Jacek Bezeg

Wyjaśniłem poprzednio dlaczego Kościół jest ważny, dlaczego ważna jest dla nas wszystkich jego kondycja. Teraz chciałbym wyjaśnić z jakiego powodu właśnie Kościół Katolicki jest ważny, oraz co budzi moje obawy.

Nawet gdybyśmy przyjęli tezę, że wszystkie religie prowadzą nas do tego samego Boga, to i tak jest ważny powód, aby właśnie katolickie świątynie traktować w sposób szczególny.

Judaistyczna bożnica, to tylko dom spotkań dla wspólnego studiowania pism i wspólnych modlitw. Hinduiści czczą na swych ołtarzach księgi zawierające prawdy wiary. Buddyści modląc się proszą demony zła o powstrzymanie swej złowrogiej działalności, czyli wedle naszej wiary modlą się do szatana.

Tylko w naszych kościołach jest Ciało Chrystusa, Ciało Boga, prawdziwy skarb. Nie można Go porównywać nie tylko do zawartości świątyń innych wyznań. Nie ma sensu porównywanie tego Skarbu z czymkolwiek na Ziemi, czy nawet w całym Wszechświecie.

Jak powiedziała św. Teresa „Gdyby ludzie znali wartość Eucharystii, służby porządkowe musiałyby kierować ruchem u wejścia do kościołów.” Jak na razie nie widać potrzeby tego rodzaju działań. Lecz czy możemy się spodziewać takiej sytuacji? Obawiam się, że nie. (miało być o obawach.)

Już kiedyś pisałem o zmianach jakie zachodzą we wnętrzach kościołów katolickich na skutek nowych prądów jakie w naszym Kościele po Soborze Watykańskim II zapanowały. Zasadnicza zmiana w liturgii sprawowanej teraz przodem do wiernych powoduje, że równocześnie kapłan „przewodniczący zgromadzeniu” odwrócił się tyłem do naszego największego Skarbu. Całkiem niedawno zarządzeniami biskupów wprowadzono zwyczaj, aby wierni klękali w czasie Mszy Świętej tylko na moment Przeistoczenia, ale niektóre „mało postępowe osoby” i tak pozostają na kolanach znacznie dłużej. (Spotkałem się z opinią, że są to po prostu osoby złośliwe.)

Na wykładzie dr hab Romana Konika jaki niedawno miał miejsce w Opolu zobaczyliśmy wnętrza nowoczesnych kościołów, w których odnalezienie tabernakulum nie jest łatwe.

Żeby nie przeciągać, bo przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Patrząc na zdecydowanie ustalony kierunek zachodzących zmian, nasuwa się nieodparcie podejrzenie, że są w Kościele Katolickim na jakichś wysokich stanowiskach osoby pragnące umniejszać szacunek wiernych do Najświętszego Sakramentu.

Takie są powody moich obaw o kondycję Kościoła Rzymsko Katolickiego.