za:  http://niezalezna.pl/65629-wasik-wole-byc-skazany-z-mariuszem-kaminskim-niz-uniewinniony-z-beata-sawicka

​Wąsik: Wolę być skazany z Mariuszem Kamińskim, niż uniewinniony z Beatą Sawicką - niezalezna.pl

foto: vod.gazetapolska.pl

W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał Mariusza Kamińskiego na trzy lata pozbawienia wolności oraz zakaz zajmowania stanowisk publicznych przez 10 lat. Identyczny wyrok usłyszał jego były zastępca Maciej Wąsik. – Mój komentarz do tego wyroku jest następujący – wolę być skazany z Mariuszem Kamińskim, niż uniewinniony z Beatą Sawicką – mówi Wąsik w rozmowie z Jackiem Sobalą.

Byłego wiceszefa CBA, a obecnie radnego Prawa i Sprawiedliwości w sejmiku mazowieckim – tak jak i Mariusza Kamińskiego – nie był w sądzie podczas odczytywania wyroku. – Oglądałem to w telewizji razem z Mariuszem Kamińskim. Nie poszliśmy do sądu, gdyż spodziewaliśmy się, że ten wyrok może być niekorzystny. Były ku temu przesłanki pozamerytoryczne – tłumaczy Wąsik.
Proszony o skomentowanie decyzji sądu, stwierdza krótko: – Mój komentarz do tego wyroku jest następujący – wolę być skazany z Mariuszem Kamińskim, niż uniewinniony z Beatą Sawicką. To jest pierwszy nasuwający się komentarz.

Wąsik podkreśla też, że skazanie byłego kierownictwa Centralnego Biura Antykorupcyjnego „na pewno nie wynikało z materiału dowodowego”.

Liczyliśmy na wyrok uniewinniający, ale wiedzieliśmy, że może być różnie. Sposób zadawania pytań przez sąd… analiza tego sprawiała, iż uznaliśmy jednak, że jest taka atmosfera, która powoduje, że nie będzie odniesienia do materiału dowodowego, ale będzie bardziej odniesienie do publicystyki „Gazety Wyborczej” – tłumaczy.

Były wiceszef CBA przypomina również, że już raz „sąd pochylił się nad tą sprawą i umorzył postępowanie”. – Uznał, że jesteśmy niewinni, twierdząc, że to, co zarzuca nam prokuratura, nie ma cech przestępstwa. Czyli sąd uznał, że w akcie oskarżenia nie można znaleźć przestępstwa, że nie ma tam nic, co by wyczerpywało znamiona czynu zabronionego. Akt oskarżenia opisuje nasz działania operacyjne podczas tzw. afery gruntowej, gdzie uzyskiwaliśmy zgodę na wszystkie konieczne działania operacyjne, które podejmowaliśmy. Zgodę bądź Prokuratora Generalnego, bądź sądu. W związku z tym, wszystko, co robiliśmy, było legalne – zaznacza Maciej Wąsik.

zobacz całą rozmowę