za:   http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=15553&Itemid=119

Leszek Misiak

Z książki: „PRAWICOWE DZIECI CZYLI BLEF IV RP.

Str. 240 i nn.

http://www.oficyna-aurora.pl

 

…Ale wróćmy do masonerii. O masonerii się nie mówi, albo ją bagatelizuje. W koń­cu czerwca 2012 r. w TV Trwam i Radiu Maryja występował Rafał Ziemkiewicz. Z jego słów wynikało niejako, że nie ma masonerii i że wszystkim, także kariera­mi kreatorów życia publicznego po 1989 r. kieruje ślepy los.

Ziemkiewicz i Jacek Karnowski byli gośćmi ,,Rozmów niedokończonych” w Telewizji Trwam, które kontynuowane były następnie w Radiu Maryja. Zdaniem Ziemkiewicza uniemoż­liwienie znalezienia się TV Trwam na pierwszym Multiplex’ie to nie był atak na wolność mediów przemyślany i zaplanowany, lecz przypadkowy. Skrytykował go za to na portalu Nowyekran najwybitniejszy w Polsce specjalista w sprawach ma­sonerii, prof. Stanisław Krajski.
Ziemkiewicz odpowiedział mu 11 lipca 2012 r. na łamach Gazety Polskiej felietonem ,,Na tropie P 3“. Napisał m.in. ,,Pana Kraj­skiego widywałem w TV Trwam, jak uczył młodzież zasad savoir-vivre’u, co mnie, inteligenta w drugim pokoleniu, nawet zaciekawiło. Ale przede wszystkim robił u o. Rydzyka (a może nadal robi) za specjalistę od masonerii. Ten akurat temat mnie nudzi – nigdy jakoś nie potrzebowałem hipotezy masońskiej do obja­śniania wydarzeń i ich przyczyn” – napisał RAZ.

Taka wypowiedź Ziemkiewicza wiele mówi o zainteresowaniach i interpreto­waniu wydarzeń, ich przyczyn i poglądach założyciela Klubu Ronina. Jednego wszak możemy być pewni – to człowiek świetnie orientujący się w realiach.

Także Wildstein twierdzi, że masoneria jest przeceniana, nie ma spisku masoń­skiego, a wolnomularstwo to tylko towarzystwo wzajemnej adoracji. Zdaniem Wildsteina zainteresowanie masonerią wynika z pragnienia ludzi, by rzeczywi­stość była mniej skomplikowana, by istniało jedne centrum sił zła.

Ja też bym nie potrzebował pisać i w ogóle interesować się “spiskową teorią dzie­jów”, ale idąc drogą wskazaną m.in. przez Jerzego Targalskiego, nie mogę lekce­ważyć faktów i przesłanek, tak jak nie lekceważył ich Targalski. Bo czyż można nie odnotować, że jednym z pionierów obecnej Unii Europejskiej był członek B’nai B’rith, Józef Retinger, zarazem bardzo aktywny organizator ~. Klubu Bilderberg, który obecnie utożsamia się z rządem światowym?

Czy to przypadek, że w jednym miejscu spotykają się najbardziej wpływowi politycy i przedstawi­ciele innych najbardziej wpływowych środowisk, najbogatsi ludzie świata i de­batują na temat bezpieczeństwa, bankowości, obronności i innych tematów, które dotyczą losów świata? I czynią to w tajemnicy. Nie widziałem o tym informacji, ani tym bardziej debat telewizyjnych, w polskich mediach.

Ziemkiewicz nie zapyta jak podejrzewam, co robił na tajemnym spotkaniu grupy Bilderberg polski minister finansów Jacek Rostowski, bo nie potrzebuje takiej wiedzy do objaśnienia tego, co się dzieje w Polsce. Więc ja pytam publicznie. Kogo Rostowski reprezentował? Jedynym znanym Polakiem (poza Józefem Re­tingerem, organizatorem posiedzeń i stałym sekretarzem Grupy Bilderberg po jej powstaniu), który brał udział w spotkaniach Bilderberg był jeden z założy­cieli Platformy Obywatelskiej, Andrzej Olechowski.

Teraz mamy Rostowskie­go. Przypomnę, że Jan Antony Vincent-Rostowski (Jacek Rostowski), urodzo­ny i mieszkający na stałe w Londynie, w momencie otrzymania teki ministra finansów nie miał obywatelstwa polskiego i był obywatelem brytyjskim. Po jego nominacji okazało się, że nie posiada ani numeru pesel, ani NIP. Jan Vincent Rostowski został mianowany ministrem Rzeczpospolitej Polskiej nie będąc za­meldowanym w naszym kraju i nie posiadając polskiego dokumentu tożsamości, co jest ewenementem w historii współczesnej Polski (poza stalinowskim marszał­kiem Konstantym Rokossowskim). Nadzorcą polskich finansów został człowiek o którym nawet niektórzy politycy PO mówili, że , jest tak bardzo oderwany od polskiej rzeczywistości, że wchodząc do ministerstwa, nie miał zielonego pojęcia o podziale administracyjnym kraju. „Nie wiedział, czym są budżety wojewódzkie, gminne i powiatowe” – pisał Dziennik. Jeżeli polskim ministrem i to tak ważnego w funkcjonowaniu państwa resortu, który jest krwioobiegiem gospodarki, zostaje osoba posiadająca inne obywatelstwo, to czyje interesy on reprezentuje?

Rostowski był doradcą Balcerowicza podczas wdrażania jego zabójczego dla Polski planu. Rostowski zna się od 20 lat z Radosławem Sikorskim, kolejnym polskim Anglikiem w polskich władzach. W biografii Rostowskiego czytamy, że obok prof. Stanisława Gomułki, Jeffreya Sachsa i Davida Liptona, był jed­nym z tych, którzy ułatwili Balcerowiczowi kontakt ze środowiskiem między­narodówki finansistów (Witold Gadomski, “Leszek Balcerowicz“, Warszawa 2006, s. 129). Jak to środowisko przysłużyło się Polsce, widać po stanie naszej gospodarki.

Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy wolnomularze mają w Polsce władzę, to podaję niżej dowód, że mają. Znany polski amerykanista, rozsyła e-maile do wielu bar­dzo znanych i znaczących osób w Polsce, z różnych dziedzin życia publiczne­go, w tym najwyższych władz kraju, o planowanych spotkaniach ,,PT Członków Loży”. Godny zainteresowania jest nie tylko fakt. że osoby z listy profesora są w tajnym stowarzyszeniu masońskim, ale to, jak szerokie spektrum osób ono zrzesza, nierzadko – i to jest uderzające – z diametralnie przeciwnych obozów politycznych, zwalczających się (!), tak przynajmniej się nam maluczkim serwuje w telewizjach, gazetach, wszelkimi możliwymi sposobami.

Mamy więc w tym tajnym związku wśród kilkudziesięciu adresatów:

b. premiera RP,

b. szefa Agencji Wywiadu,

byłego doradcę prezydenta Lecha Kaczyńskiego – znanego uniwersyteckiego profesora nauki,

pracownika BBN prezydenta Komorowskiego,

znanego polskiego urzędnika w Unii Europejskiej,

znanego i popularnego polskiego dziennikarza Wiadomości i prezentera TVP, znanego dziennikarza i prezentera telewizyjnego czołowej prywatnej stacji te­lewizyjnej, o którym mówi się, że jego protoplastą był znany oprawca stali­nowski,

posła do parlamentu europejskiego z listy PO,

byłego redaktora naczelnego Rzeczpospolitej,

byłego wysoko postawionego urzędnika MSZ w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, obecnego ambasadora RP w mocarstwie światowym,

polskiego dyplomatę – dyrektora stowarzyszenia energetycznego na kontynencie amerykańskim,

profesora – specjalistę od rozwoju wsi,

polskiego dziennikarza telewizyjnego, dziś w prywatnej stacji, który po 1981 r. kilka lat przebywał w USA,

znanego profesora – specjalistę od prawa, podatków i ekonomii,

szefową jednego z departamentów w Kancelarii Premiera Donalda Tuska, specjalistkę od bezpieczeństwa narodowego,

znanego polskiego i amerykańskiego profesora historii,

profesora prawa z Uniwersytetu Warszawskiego,

znanego dyplomatę – jednego z bohaterów wydarzeń 1968 r.,

marszałka jednego z województw,

wiceprezesa znanego radia,

profesora ekonomii z Uniwersytetu Warszawskiego,

prezesa znanego banku,

prezesa znanego amerykańskiego funduszu zajmującego się inwestycjami kapita­łowymi, znanego duchownego judaistycznego,

członka Amerykańskiej Izby Handlowej,

byłego dziennikarza i publicystę z istotnym epizodem dyplomatycznym, lewicowego politologa i amerykanistę,

jednego z dyrektorów departamentu MSZ,

byłego szefa doradców ekonomicznych jednego z prezydentów RP,

profesora filologii z Uniwersytetu Warszawskiego,

jednego z założycieli kluczowej partii w Polsce,

wykładowcę z Instytutu Socjologii UKSW,

jednego ze społecznych doradców prezydenta Bronisława Komorowskiego, specjalistę m.in. od dialogu między-religijnego – byłego jezuitę,

byłego dziennikarza – jednego z ambasadorów RP,

polskiego ambasadora tytularnego,

publicystę i socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego,

twórcę sukcesu jednego z amerykańskich koncernów w Polsce,

dziennikarza – byłego wiceprezesa SDP,

byłego wieloletniego rektora jednej z prywatnych akademii,

byłego wiceministra spraw zagranicznych,

znanego scenarzystę i krytyka filmowego,

dyrektora jednego z departamentów MSZ,

znanego socjologa PAN,

jednego z ambasadorów RP,

znanego filozofa i etyka,

znanego prawnika – kolegę z młodych lat braci Kaczyńskich,

jednego z ambasadorów RP w państwie śródziemnomorskim,

jednego z b. dyrektorów TVP za prezesury Bronisława Wildsteina i b. pracownika w rządzie PO,

jednego z członków Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego.

Nie wymieniam ww. członków loży z imienia i nazwiska, by nie wdawać się w niepotrzebne spory personalne, ale lista, nawet bez podania nazwisk, robi wra­żenie.

[Gdyby ktoś „dotarł” do tej listy imiennej – proszę mi przesłać, może BEZ SWEJ WIEDZY I ZGODY opublikuję. Mirosław Dakowski]

Loża to nie towarzystwo miłośników robótek ręcznych, więc działanie osób nie tylko o tak znaczących pozycjach, ale niekiedy o skrajnie (tak by się przynaj­mniej wydawało z ich deklaracji i publicznych wystąpień) odmiennych zasadach i poglądach, dowodzi, że ci ludzie urządzają nam cyrk, w który mamy wierzyć. Oficjalnie niby się zwalczają (niektórzy z ww. listy nawet występują często jako autorytety opozycji w TV Trwam!

Mam nadzieję, że redaktorzy tej stacji nie zda­ją sobie sprawy, że twarzą tej katolickiej telewizji bywa mason, a potajemnie się spotykają i coś tam ustalają z lewicowcami, prawicowcami, liberałami i inny­mi. Bynajmniej nie ściegi szydełkowe.

Ta grupa wie, że wiele w życiu zależy od umowności (i lansowania) – kto będzie dyplomatą, kto gwiazdą filmową, prezenterem telewizyjnym, nawet znanym re­żyserem, choć jest wielu lepszych, kto piosenkarzem, piosenkarką, kto zostanie wyróżniony światowymi nagrodami, kto zostanie biznesmenem w jakiejś branży, znanym politykiem zwłaszcza, jaka partia ma aktualnie rządzić, a jaka udawać opozycję, kto ma być szefem jakiejś korporacji, kto ma kierować konkretnymi bankami etc. etc. Oczywiście, zdarzają się kariery „kopciuszków”, wiele karier zależy od osobistego talentu, ale o wiele więcej od poparcia odpowiedniego.

W tym kontekście większość sporów, toczonych zarówno przez polityków, jak dziennikarzy, także w znacznej mierze przez blogosferę, dotyczących przeróż­nych tematów, którymi się ekscytujemy i które wywołują burzliwe dyskusje w netcie, jawi się jako drugorzędne igrzyska, podczas, gdy to (i kto), co naprawdę decyduje o naszym codziennym i przyszłym życiu dzieje się pod dywanem. Czyli jest uknute na tajnych zebraniach krajowych i międzynarodowych.

My tymcza­sem ekscytujemy się narzuconymi nam problemami, kłócąc się o sprawy, które wydają się nam fundamentalnymi, a oni i tak układają jak ma wyglądać Polska – pod stołem, na którym grają z nami w trzy karty czyli w tzw. wariata.

Najpierw trzeba odkłamać ten matrix, tak jak zrobili Węgrzy, Islandczycy i zacząć budo­wać narodową niezależność, dopóki jeszcze nie zabito ducha polskiego katolicy­zmu i narodowej wspólnoty.

“Tutaj (w Polsce – LM) są różne nitki, które prowadzą do masonerii; z jednej strony do masonerii żydowskiej, z drugiej strony pojawiają się wątki związa­ne z masonerią rytu francuskiego; czyli byłych wojskowych służb specjalnych, o czym obszernie pisałem w swojej ostatniej książce ,,Masoneria Polska 2012″. To są wszystko jakby przesłanki wskazujące na to, że chodzi tu o walkę z Ko­ściołem, z katolicyzmem, z polskością i są czynniki, które na to naciskają bardzo mocno” – powiedział portalowi bibula.com dr Stanisław Krajski, publicysta i hi­storyk filozofii, największy znawca masonerii w Polsce.

Ścieranie się różnych interesów w Polsce, które nam przedstawia się jako wal­kę lewicy i prawicy itp., to często element walki pomiędzy masonami obrządku szkockiego (Wielka Loża Narodowa Polski) i masonami obrządku francuskiego (Wielki Wschód Polski).

Ślady tych pierwszych zaczynają się w loży “Koper­nik”, ślady drugich prowadzą do służb wojskowych.

Największym przeciwnikiem dla lóż masońskich w realizacji ich celów są naro­dy, które łączy historia, religia, wartości i poczucie wspólnoty (takiej wspólnoty jak w przypadku Polski, która wytworzyła się w ciągu wieków naszej historii, gdy musieliśmy walczyć o wolność). Dlatego międzynarodowe loże chcą nisz­czyć narody poprzez uzależnienie finansowo-gospodarcze, zadłużenie kredyto­we.

I poprzez doprowadzenie do degeneracji narodów. “Ideologia” gender, ruchy tęczowe etc. są animowane, by zdegenerować narody. Z tego też powodu wyco­fuje się “Pana Tadeusza”, Trylogię, bo to wzbudza ducha patriotycznego. I niech się nie łudzą ci dziennikarze, czy to pokorni, czy niepokorni, że ich nie dosięgnie “niewidzialna ręka”, że nie dotknie ich bieda, bo ich dzisiaj stać na dobre samo­chody, domy i dobre dostatnie życie.

To dosięgnie ich, a jeśli nie ich i ich dzieci, to wnuki. Wszyscy nie wyjadą z kraju. Czy zastanawiacie się, kim będą w tak rozkradzionym i podporządkowanym innym kraju wasi potomkowie?