Afera z samoopalaczami

za: http://ktosmusiorac.salon24.pl/703772,wiadomosci-z-przyszlosci-s03e01-afera-z-samoopalaczami

bad face kamoWiadomości z przyszłości

<
5 kwietnia 2016 wtorek program telewizji śniadaniowej stacji CCB

Wywiad na żywo z rzecznikiem firmy WarBerg.

– Zanim odpowiem na Pani pytania muszę zaznaczyć, że nasza firma nie jest i nigdy nie była producentem samoopalaczy. Jesteśmy liderem na rynku kremów maskujących. Tzw. ‘afera z samoopalaczami’ z którą się nas niestety wiąże, nie tylko wystawia na szwank dobre imię naszej firmy, podważa jakość naszych produktów, ale także zupełnie błędnie pozycjonuje nasze produkty.

Założyciel naszej firmy Dawid Warschauberg po przybyciu do Nowego Jorku w latach 90-tych  XIX wieku zajmował się produkcją środków do teatralnej charakteryzacji. Gdy w 1957 roku po  poślubieniu wnuczki Warschauberga szefem i współwłaścicielem firmy został Joel Goldfaden, wprowadził on nową linię produktów dla US armii. Jak więc sama Pani widzi firma WarBerg nigdy nie miała nic wspólnego z kosmetykami.

-To jednak problemom związanym z produktami WarBerg zawdzięczamy ujawnienie oszustwa w szwedzkiej ‘Aferze z samoopalaczami’.

-Firma WarBerg nie ma żadnych problemów ze swoimi produktami. Od wojen w Zatoce jesteśmy główny dostawcą środków do kamuflażu osobistego dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych USA. Wśród naszych klientów są także armie większości państw NATO i 15 innych krajów. Setki tysięcy ludzi używają naszych produktów już od kilkudziesięciu lat. Jest oczywiste, że nasze produkty nie wywołują alergii, uczuleń i nie zawierają substancji drażniących.

-Jak więc wytłumaczy pan fakt iż w Szwecji młody mężczyzna znalazł się w szpitalu po zastosowaniu kremu firmy WarBerg, co zainicjowało tę aferę?

-Wstępne informacje ze szpitalu w Malmö potwierdzają to, czego jako producent się domyślaliśmy. Wspomniany mężczyzna używał naszych produktów niezgodnie z przeznaczeniem.

-To znaczy jak? Przecież wspomniał pan, że produkty są niedrażniące.

-Nasze kremy nie są prostymi produktami kosmetycznymi jak samoopalacze. Ich zadaniem, poza zapewnieniem maskowania, jest także chwilowa odporność na wysokie temperatury w trakcie eksplozji. Ten warunek sprawił, że zrezygnowaliśmy całkowicie z tłuszczów, olejków mineralnych i składników opartych na  węglowodorach, na rzecz silikonu. Kremy WarBerg są wodoodporne i neutralne dla oczu, nosa i ust, jednak muszą jednocześnie odstraszać owady, dlatego zawierają w ograniczonym stopniu DEET, czyli N-Dietylo-m-toluamid…

-Przepraszam, że panu przerywam, ale nie jestem – podobnie jak większość naszych widzów – chemikiem i dalej nie rozumiem dlaczego ten zdrowy mężczyzna znalazł się w szpitalu.

-Skoro pani tak nalega to powiem wprost. Nasze kremy służą do ochrony twarzy i rąk. Nie są zaprojektowane, ani testowane dla stref intymnych. A już zwłaszcza tuż po środkach depilujących. Komandosi zawsze pracują ubrani i nie depilują się przed akcją…

No tak, dostałam właśnie informację ze studia, że musimy kończyć. Dziękuję za rozmowę. Naszym gościem był rzecznik firmy WarBerg.

 

7 kwietnia 2016 czwartek Kurier WyborczyDwuznaczny bohater

Fragment wywiadu z Adamem M., mózgiem głośnej ostatnio w Szwecji „Afery z samoopalaczami”. Wywiad przeprowadziła Ula Struta, psycholożka i działaczka społeczna ‘Kuźni Politycznej’,znana autorka magazynu kulturalnego „F!art”  i Kuriera Wyborczego.

– Jak pan wpadł?

– Ale dlaczego wpadł? Nie czuję się winnym. Nie robiłem niczego złego. Pomagałem ludziom.

– Zatrudniono pana tylko dlatego, że udawał pan Afrykanina z Somalii.

– Sama pani widzi, że zwolniono mnie z powodów rasowych. Dopóki moi przełożeni myśleli, że jestem czarnoskóry, byłem uważany za bardzo dobrego pracownika. Czy efekty mojej pracy naprawdę zależą tylko od koloru skóry w jakim pojawiam się w biurze? Co będzie następne, niewłaściwy kolor krawata?

– No ale pan podawał się za Somalijczyka, twierdził pan, że zna somali, dlatego pana zatrudniono.

– Znam somali w stopniu wystarczającym. Przecież przez rok wykonywałem samodzielnie pracę eksperta od języka somali. W tym czasie sporo języka podłapałem.

–  Dopuszczono pana do tej pracy na podstawie podrobionych dokumentów.

– Protestuję! Jak to podrobionych? Dokumenty są prawdziwe. Pochodzą z Somalii. Zapłaciłem za nie kilkaset euro, to znaczy za ich wystawienie. To są prawdziwe dokumenty, z moim zdjęciem i w ogóle.

– Ale na nazwisko Abdi Yusuf Mumin.

– To tylko różnica w pisowni. Nazywam się Adam Józef Mumiński i w Somalii moje nazwisko brzmi Mumin. To są różnice kulturowo-językowe, a nie oszustwo.

– Na zdjęciu w paszporcie faktycznie jest pan, ale czarnoskóry.

– Ale ja, tak czy nie?

– A miejsce urodzenia? Podobno urodził się pan w Luuq.

– Proszę spróbować w somalijskim urzędzie podyktować Łódź i samemu sprawdzić co oni wtedy napiszą. Jak mówiłem, paszport zawiera prawdziwe dane, a to co mi się zarzuca to technikalia.

– Wnioski paszportowe wypełnia się pisemnie, a nie dyktuje.

– Wypełniłem, napisałem Łódź, ale somalijski system komputerowy do wydawania paszportów tego nie przyjął i poproszono mnie o przeczytanie, gdyż nikt nie wiedział jak to ugryźć.

– Przychodzenie do pracy w samoopalaczu to jednak oszustwo.

– Ekstrawagancja owszem, ale nie oszustwo. Nikt się nie czepiał Winnie Harlow (odnosząca sukcesy modelka), że pracowała ‘pomalowana’ na brązowo.

– Jej przypadek jest inny. Harlow zmaga się z bielactwem.

– Czyli?

– Jej skóra jest niewłaściwego koloru.

– Zdaje sobie pani sprawę, że to co powiedziała jest rasistowskie? Co to znaczy, że skóra jest niewłaściwego koloru?

– Jak może być rasistowskie, że ktoś powinien być czarny? Rasistowskie może być tylko twierdzenie, że ktoś powinien być biały. Tylko biali są rasistami.

– Ja się z panią zgadzam. Skoro jednak Harlow ma prawo do tego by jej skóra była ciemna, dlaczego odmawiać tego prawa mnie? Ja też się czuję nieszczęśliwy w białej skórze.

– Wydawał pan jednak zaświadczenia o somalijskim pochodzeniu ludziom, którzy nigdy nawet nie byli w Somalii. Dzięki temu podbierali oni nienależne im świadczenia. Temu pan chyba nie zaprzeczy?

– Być może doszło do pewnych nieprawidłowości, ale tylko dlatego, że mam miękkie serce. To byli geje, tak jak ja. Poddani represjom w krajach z których pochodzili.

– Na Ukrainie, Słowacji, w Bułgarii?

– Z Polski proszę pani, tak jak ja. Nie zapominajmy o Polsce. Dlaczego pani nie wymieniła Polski?

– No tak, niektórzy byli podobno z Polski.

– Czyli zasługiwali na pomoc, tak? Dobrze zrobiłem, że im pomogłem? Moje intencje były czyste. Czy nie zasługiwali oni na pomoc? Sama pani wie, jak jest w Polsce.

6 kwietnia 2016 środa Extra Supress

Polski wątek w szwedzkiej aferze z samoopalaczami.

W Szwecji doszło do skandalu z udziałem Polaka. Pochodzący z Łodzi Adam M. miał pracując jako ekspert od języka somali wystawiać niezgodne z prawdą zaświadczenia. Dzięki nim pochodzący z Europy młodzi mężczyźni mieli pobierać nienależne im zasiłki dla uchodźców.

Oszustwo polegające na podszywaniu się pod Somalijczyków ułatwiało stosowanie przez samego Adama M. i jego wspólników samoopalaczy, dlatego szwedzka prasa nazwała aferę „Aferą z samoopalaczami”.

Jeszcze nie jest znana ilość fałszywych Somalijczyków, gdyż szwedzka policja wciąż poszukuje kilkudziesięciu azylantów, którym udający Somalijczyka Polak wystawił zaświadczenia. Łodzianin był lubiany zarówno przez pracowników urzędu jak i petentów. Dwukrotnie otrzymał nagrodę pracownika miesiąca. Jego bezpośredni przełożony odmawia komentarzy jak mogło do tego dojść.

Oszustwo wyszło na jaw gdy pochodzący z Ukrainy Borys W. został wezwany na wprowadzone niedawno obowiązkowe badanie lekarskie, w celu potwierdzenia jego niepełnoletności. Aby udawać Somalijczyka podczas badania lekarskiego, zaaplikował na całym ciele samoopalacz, co wywołało reakcję alergiczną. Mężczyzna w stanie ciężkim został odwieziony do szpitala, gdzie usunięto niebezpieczny kosmetyk. Podczas badań w szpitalu okazało się, że nie jest ani nieletni, ani czarnoskóry. Obecnie oczekuje w areszcie na proces.

 

Pamiętnik Pawlika Goroncowa ucznia szkoły podstawowej w Terebleczy na Ukrainie

8 kwietnia 2016 piątek

Stałem dzisiaj w kącie z Jurim, Mykolą i Dmytrem. Juri krzyczał, że to jest niesprawiedliwe bo wszystko zaczął Armani.

Juri był jak zawsze grzeczny, ale Kyryło czyli Armani powiedział na przerwie, że Borys – wujek Juriego jest czarnym gejem. Co za wstyd! Juri musiał dać mu w pysk. Kyryle leciała krew z nosa i gdy pani zapytała go, kto go uderzył, od razu wydał Juriego .

Wszyscy byliśmy oburzeni na Armaniego i Mykola powiedział, że Kyryło powinien się wstydzić.

Pani się zdziwiła i zapytała Mykolę dlaczego to Kyryło powinien się wstydzić, a nie Juri. Wtedy Mykola powiedział, że Żydów nie wolno wydawać, bo sama pani nas tego uczyła tydzień wcześniej na lekcji historii.

Pani się wtedy bardzo zmieszała i zapytała Juriego czy jest Żydem. Tak przy całej klasie. Co za wstyd!

Nic dziwnego, że Juri się rozpłakał i krzyczał, że u nich w rodzinie wszyscy są normalni i nie ma żadnych Żydów, czarnych gejów, ani nawet zwykłych białych gejów.

…Wtedy pani wysłała go do kąta, choć Juri pamiętał jak go uczyłem o poprawności politycznej i nie nazwał pedałów pedałami, bo już wiemy, że pani tego bardzo nie lubi. Zwróciłem na to pani uwagę mówiąc:

– Ale dlaczego pani każe Juriemu stać w kącie skoro grzecznie nazwał pedałów gejami?

No i co pani na to? Kazała mi też stanąć w kącie. Taki mój pech! Ale przynajmniej Juriemu było raźniej i przestał płakać.

Wtedy jeszcze Mykola zapytał dlaczego Żydów nie można wydawać, a Juriego można i po chwili stał w trzecim kącie.

Dmytro zauważył, że to był rasizm, bo gdyby Mykola był czarnym gejem to pani by go do kąta nie postawiła i głośno się roześmiał. Pani postawiła go w czwartym kącie. Jak Dmytro się śmieje to wszyscy się śmieją, bo on ma taki wirusowy śmiech. Nawet Armani się śmiał, chociaż miał rozbity nos. Jemu było łatwo się śmiać, bo chociaż też na pedały mówi geje, to jemu pani nie kazała stać w kącie. Może dlatego, że zabrakło kątów.

W domu wujek Jewgieni jak pił z tatkiem wódkę potwierdził, że wujek Juriego Borys udawał w Szwecji czarnego geja. Co za wstyd! Teraz jest w szpitalu, a podobno może trafić do więzienia. To wszystko przez Lachów. Jeden Lach sprzedał mu jakąś przeterminowaną farbę. Szwedzka policja wysłała zapytanie do wujka Jewgieniego czy Borys jest naprawdę pedałem. Podobno Szwedzi odkryli, że Borys nie jest ani czarnym synem, ani nastolatkiem. Wujek i tatka strasznie się z tego śmiali jak pili, aż dostali czkawki. Mama nie mogła uwierzyć, że Szwedzi są tacy głupi, że myśleli, że Borys jest nastolatkiem. Przecież Borys chodził do jednej klasy z tatką i wujkiem Jewgienim!

Wujek Jewgieni powiedział, że napisał im, że Borys jest znanym wszystkim gejem. Mama kręciła głową mówiąc, że w całej Terebleczy nie było dziewczyny której Borys by przepuścił, ale wujek Jewgieni ją zapewnił, że skoro Szwedzi są tak głupi, że uwierzyli w to, iż Borys jest z Somalii to i uwierzą, że jest gejem.

Gdy zapytałem się po co Borys udaje geja wujek powiedział, że to przez poprawność polityczną. Jeśli Szwedzi będą myśleć, że jest prześladowanym gejem to mu odpuszczą, że udawał czarnego syna. Podobno jakaś szwedzka organizacja co lubi pedałowanie już pomaga Borysowi.

Coś w tym musi być, bo przecież jakoś to zawsze ja stoję w kącie, a nie Armani który chce być dizajnerem. To by tłumaczyło dlaczego dla mnie zawsze się jakiś kąt znajdzie.