z:   http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18656&Itemid=46

Przed prawie dziewięciu dniami wysłałem poufne pisma do Arcybiskupa Ordynariusza Lubelskiego Stanisława Budzika i Rektora KUL ks. prof. dr hab. Antoniego Dębińskiego w powyższej sprawie.

Prosiłem naprawdę pokornie o sprostowanie czy wyjaśnienie. Do dziś ich nie otrzymałem.

Otrzymujemy jednak pytania zaniepokojonych rodziców, zakonnic, zwykłych mieszkańców Lublina.

Proszę ich więc, by swe pytania i niepokój zwrócili do Kurii Arcybiskupa, do Rektoratu KUL-u, do władz Miasta, do San-Epidu i Policji wreszcie.

Sprawa Tajnego [wynika to z reakcji Adresatów] przetrzymywania dzieci, bez sprawdzenia, czy przebyły kwarantannę, czy były zaszczepione, to sprawa już bytowa, nie ”jedynie” religijna. Niepokój budzi też pytanie, gdzie są obecnie.

=================================================================

 List z pytaniami o MIGRANTACH do Arcybiskupa  Stanisława Budzika i Rektora KUL ks. prof. dr hab. Antoniego Dębińskiego.

 

===========================================================================

Mirosław Dakowski                                                                         Warszawa, 22 sierpnia 2016

[—]

Prof. zw. dr hab.

Fizyk rozszczepienia, energo –analityk
Metropolita Lubelski

Arcybiskup Stanisław Budzik,

 

Rektor  Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego,

ks. prof. dr hab. Antoni Dębiński

Ekscelencje,

 

Zwracam się do Ekscelencji z synowską troską i prośbą.

 

Dowiedziałem się niedawno od zbulwersowanych mieszkańców Lublina o zbezczeszczeniu Znaku Prawdziwej Wiary, Krzyża w budynku KUL akademiku przy Niecałej, gdzie zostały kilka dni wcześniej zakwaterowane dzieci muzułmańskie.

Notkę zamieściłem na mej stronie: Profanacja Krzyża przez migrantów na KUL w Lublinie. Bezkarna?  Sądziłem, że to wystarczy do wyprostowania nieszczęśliwego zdarzenia.

Mą uwagę na tę sprawę zwróciły jednak bardzo zdenerwowane telefony i mail’e od pani rzecznik KUL [dr Lidia K. Jaskuła]. Mimo mych kilkakrotnych pokornych i szczerych próśb, by przysłała mi sprostowanie, które chętnie zamieszczę, ograniczyła się do pogróżek: „podejmiemy kroki prawne. Korespondencję tę proszę traktować, jako ostateczne przedsądowe wezwanie do usunięcia naruszeń.”

Ponieważ pobyt tych dzieci jest faktem, który zna wiele osób na KUL i w Lublinie, a Ojciec dr hab Ż[—] jest kapłanem znanym w Lublinie ze swej prawdomówności, zaś pani Natalia  C[—-] również, pozwolę sobie zadać Ekscelencjom parę pytań, które nurtują wielu mieszkańców Lublina, ale nie ośmielają się oni ich zadać.

Pytania podstawowe:

1)     Czy dzieci zostały legalnie, tj. za wiedzą i zgodą Rządu, wwiezione do Polski?

2)    Czemu tego faktu nie znała i nie zna opinia publiczna?

3)     Kto jest ich opiekunem prawnym? To o tyle istotne, że dzieci zostały, jak widać, przez swych opiekunów indoktrynowane w nienawiści do Znaku Jezusa Chrystusa, Krzyża.

4)     Jeśli to są „dzieci” w wieku –nastu lat, to mogą już chcieć np. zarżnąć nożem czy maczetą kapłana w czasie Mszy świętej, jak zdarzyło się niedawno we Francji, lub zgwałcić opiekujące się nimi zakonnice, czy kucharki, jeśli by się dowiedziały, że np. potrawy nie są ściśle halaal (arab. حلال ).

5)     Czy są obecnie w Lublinie, czy zostały bezpiecznie dla mieszkańców Lublina odizolowane?

6)     Lekarze zadają pytania o :

czas i przebieg kwarantanny niezbędnej do bezpiecznego przyjęcia ludzi z terenów Azji i Afryki,

–  czy na pewno zostały zaszczepione na choroby, pleniące się w krajach ich przypuszczalnego pochodzenia.

 

Ponieważ lista tych chorób jest liczna, pozwalam sobie zamieścić ją poniżej tego listu-apelu.

 

Tam też umieszczę pierwsza notkę, która tak zaniepokoiła panią rzecznik KUL.

 

Oczywiście każde sprostowanie czy wyjaśnienie chętnie umieszczę.  Ten list do czasu otrzymania odpowiedzi traktuję jako poufny.

 

Z Panem Bogiem,

łączę wyrazy synowskiego przywiązania i proszę Księdza Biskupa o błogosławieństwo.

 

Mirosław Dakowski

======================

 

A. Lista chorób dla ew. szczepień:

 

1. Choroby transmisyjne

Chikungunya 

Denga 

Dur epidemiczny 

Dżuma 

Filariozy 

Gorączka doliny Riftu

Gorączki krwotoczne Nowego Świata

Gorączka krwotoczna Lassa

Gorączka krwotoczna Ebola

Gorączka krwotoczna Marburg

Gorączka muchy piaskowej

Gorączka Q

Gorączka Zachodniego Nilu

Japońskie zapalenie mózgu

Kleszczowe zapalenie mózgu

Krymsko-kongijska gorączka krwotoczna

Leiszmaniozy

Malaria

Trypanosomoza afrykańska

Trypanosomoza amerykańska (choroba Chagasa)

Wirusowe gorączki krwotoczne 

Zika

Żółta gorączka 

 

2. Choroby przenoszone drogą pokarmową

Ameboza (pełzakowica)

Biegunka podróżnych 

Cholera 

Dur brzuszny

Fascjoloza

Giardioza 

Glistnica (askarioza)

Kryptosporydioza

Poliomyelitis 

Salmonelozy

Szigeloza 

Tasiemczyce 

Węgorczyca (strongyloidoza)

Wirusowe zapalenie wątroby typu A

Wirusowe zapalenie wątroby typu E 

Włosogłówczyca (trichurioza) 

 

3. Choroby przenoszone drogą oddechową

Bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej (MERS)

Błonica

Choroba meningokokowa

Gruźlica [ogromnie TAM się pleniąca, a dla Polski bardzo niebezpieczna]

Krztusiec

Wirusowe gorączki krwotoczne

Zakażenia hantawirusowe

 

4. Choroby przenoszone drogą płciową / drogą kontaktu z zakażoną krwią

Wirusowe zapalenie wątroby typu B

Wirusowe zapalenie wątroby typu C  [Są to choroby weneryczne, bardzo rozpowszechnione w krajach, gdzie gwałcenie dzieci należy do zwyczajów oraz dobrego tonu]

Wrzód miękki 

Zakażenie HIV i zespół nabytego upośledzenia odporności (AIDS)

Ziarnica weneryczna pachwin

Ziarniniak pachwinowy 

 

5. Choroby odzwierzęce

Bąblowica (echinokokoza) 

Bruceloza

Gorączka Q

Wąglik

Wścieklizna

 

6. Choroby przenoszone drogą kontaktu z zarażoną/zakażoną wodą lub ziemią

Leptospiroza

Schistosomatoza

Tężec

 

7. Choroby skóry

Drakunkuloza

Filariozy

Leiszmaniozy

Muszyce

Mycetoma

Noma

Schistosomatoza

Skórna larwa wędrująca

Trąd

 

http://www.medycynatropikalna.pl/choroby

 

======================
B: Notka pierwotna.

 

Profanacja Krzyża przez migrantów na KUL w Lublinie. Bezkarna?

Mail’em:

To, co napisałem w tytule nie dzieje się w krajach zachodnich, czy północnych opanowanych przez muzułmanów. To dzieje się na KUL. Z woli lubelskiej kurii (a więc prawdopodobnie naczelnego budzika) w akademiku przy Niecałej zostały kilka dni temu zakwaterowane dzieci muzułmańskie z ośrodka dla uchodźców (tzw. uchodźcy już u nas są).

Pierwsze co zrobiły to pozdzierały krzyże ze ścian i wyrzuciły. Jeden z krzyży przyniósł do akademika mieszkaniec Lublina (gdzie go znalazł? Na to pytanie nie było odpowiedzi kierownictwa). Wszystko, co mieści się w pomieszczeniach KUL jest oznakowane, dlatego znalazca wiedział, gdzie krzyż przynieść. Na moje pytanie, co kierownictwo zamierza zrobić, odpowiedź była zaskakująca – a nic! Bo są nieprawidłowości w wyposażeniu budynku. Najważniejsza jest mamona!

Dla tych tzw. duchownych katolickich ważniejsze są ich własne cztery litery niż profanacja krzyża. Jeśli chrześcijanie nie będą bronić krzyża, to, co im pozostanie na tej ziemi – tylko zapaść się pod nią ze wstydu.

Piszę to, bo ta sprawa powinna być nagłośniona, gdyż zrobią wszystko, by to ukryć.

Pozdrawiam

MD

===========

Przez:

kancelaria@diecezja.lublin.pl

 

sekretarz@diecezja.lublin.pl

 

rektorat@kul.pl

Zmieniony ( 30.08.2016. )