z:  http://www.ekspedyt.org/elig/2016/09/05/53415_trzy-upiory-nawiedzajace-rzady-polskiej-prawicy.html

rp_1853390e25be66b39b7e605f6bd79cbb_L.jpg

Mają one postać projektów ustaw sejmowych, a uaktywniają się zawsze, gdy rządy w Polsce obejmuje prawica. Gdy władzę sprawował SLD, czy PO -siedziały cicho, ale nie minął jeszcze rok od zwycięstwa PiS w wyborach parlamentarnych, a już wszystkie trzy hasają sobie w najlepsze i zawracają nam głowę.

Pierwszy upiór to projekt ustawy o całkowitym zakazie aborcji. Popierający go szlachetni ludzie mają dużo racji. To prawda, że zabijanie pacjentów nie jest najlepszą metodą zwalczania chorób, w szczególności zespołu Downa. Kłopot w tym, że podchodzą oni do problemu zwalczania tzw. aborcji eugenicznej z niewłaściwej strony.

Wszelkie przepisy prawne nie będą skuteczne, jeśli pojawienie się na świecie niepełnosprawnego dziecka będzie oznaczało dla całej jego rodziny popadnięcie w skrajną nędzę. Poseł Jaki może wychowywać syna z Downem, bo go na to stać. Co jednak doradziłby ubogiej sprzątaczce z Pipidówka?

Zanim przystąpi się do forsowania surowych ustaw, należałoby stworzyć powszechnie dostępny system pomocy dla chorych dzieci oraz ich rodzin. Bez tego – przepisy prawa pozostaną na papierze, a aborcje będą dokonywane pokątnie lub za granicą.

Drugi upiór to projekt ustawy reprywatyzacyjnej. Akurat teraz kwestia ta wypłynęła w związku z przekrętami w Warszawie. Podkreśla się przy tym nieustannie, iż Polska jest jedynym krajem postkomunistycznym, w którym takiej ustawy wciąż nie ma. Nie wspomina się jednak, czemu tak się dzieje? Powodem są roszczenia zagraniczne. Wpływowe organizacje żydowskie żądają podobno 65 miliardów USD. Istnieją też nie mniejsze roszczenia niemieckie. Można być pewnym, że gdyby Polska zaczęła coś z tego spłacać – suma roszczeń wzrosłaby dziesięciokrotnie. Ich zaspokojenie jest i będzie całkowicie niemożliwe.

W tej sytuacji stosuje się zasadę sformułowaną przez C. N. Parkinsona w jego „Prawie zwłoki”: „Najbardziej zabójczą formą odmowy – jest odmowa przez zwłokę”. Po prostu – w sprawie reprywatyzacji nie robimy nic lub prawie nic.

Trzeci upiór ma mniejszy ciężar gatunkowy. Skutki jego działalności mogą jednak okazać się uciążliwe dla nas wszystkich. Chodzi tu o lansowany przez NSZZ Solidarność projekt ustawy zakazującej handlu w niedzielę [i to pod karą więzienia!!!]. Nie będą tu rozważać szerzej absurdalności tego pomysłu, bo już wcześniej zrobiła to blogerka Eska {TUTAJ}.

Moim zdaniem wywoływanie tych upiorów właśnie w bieżącym roku, gdy rząd PiS jest atakowany ze wszystkich stron, to albo głupota, albo akt sabotażu. Ja stawiałabym raczej na to drugie, gdyż taka sytuacja powtarza się już po raz trzeci [za rządu AWS, rządów PiS w latach 2005-2007 i obecnie].