Przyszłość Europy zależy od wierności chrześcijańskim korzeniom

Współczesna Europa całkowicie porzuciła swoje chrześcijańskie korzenie, a wraz z nimi wszystkie tradycje, które uczyniły ją wielką w przeszłości. Dziś znajduje się ona bodaj w najgłębszym kryzysie – religijnym i moralnym – w całej swojej historii – z dr Caio Xavier da Silveira, przewodniczącym Federacji Pro Europa Christiana rozmawia PCh24.pl

Przewodniczy Pan Federacji Pro Europa Christiana, jednak urodził się Pan w Brazylii. Co sprawiło, że postanowił Pan poświęcić się obronie cywilizacji chrześcijańskiej na Starym Kontynencie?

Kiedy byłem szesnastoletnim chłopcem, spotkałem po raz pierwszy założyciela stowarzyszeń obrony Tradycji, Rodziny i Własności (TFP) profesora Plinia Corrêę de Oliveira. Moi starsi bracia przyłączyli się wówczas do grupy jego uczniów. Pełen entuzjazmu i chęci poświęcenia swojego życia obronie cywilizacji chrześcijańskiej, poszedłem w ślady Profesora i robię to do dziś. Pod kierownictwem prof. Plinia razem z kolegą, doktorem Eduardem de Barros Brotero, przez 15 lat zarządzałem w TFP tzw. Komisją Ruchu, która odpowiadała za rozwój i działania organizacji w Brazylii. Później, kiedy największy darczyńca brazylijskiego TFP musiał drastycznie zmniejszyć swoje wsparcie dla naszej organizacji, prof. Plinio poprosił mnie, żebym podjął się zorganizowania sekcji fundraisingu, co też uczyniłem.

Pod koniec lat siedemdziesiątych udałem się do Francji, by tam pomóc niedawno powołanemu francuskiemu TFP, które zmagało się z ofensywą oszczerstw. Kiedy już pomogłem francuskim kolegom w tej trudnej sytuacji, prof. Plinio poprosił mnie, bym nadal pozostał w Paryżu, by wspomóc propagowanie ideałów naszego ruchu nie tylko we Francji, ale i w całej Europie. W roku 1997 zostałem obywatelem Francji i dzisiaj jestem prezesem francuskiego TFP, jak również Federacji Pro Europa Christiana, która skupia organizacje działające w 17 europejskich krajach.

 Co sprawiło, że ta międzynarodowa organizacja została powołana do życia?

W sierpniu 2002 roku doszło w Innsbrucku do spotkania przedstawicieli siedmiu stowarzyszeń działających na rzecz obrony wartości chrześcijańskich w życiu społecznym w Niemczech, Austrii, Francji, Italii, Polsce i Portugalii. Wówczas właśnie postanowili oni sformować federację europejską. Celem było utworzenie platformy wzajemnej współpracy i wymiany doświadczeń. Oczywiście kontakty tych organizacji miały miejsce już wcześniej,  jednak utworzenie federacji pozwalało otworzyć nowe możliwości. W ten sposób zaczęliśmy czerpać korzyści z rozwiązań, z których już od dawna czerpali wrogowie wartości chrześcijańskich, działając w sposób skoordynowany na poziomie międzynarodowym.

Jakie wyzwania podejmuje Federacja Pro Europa Christiana?

Celem Federacji jest obrona i promocja chrześcijańskich zasad cywilizacyjnych w życiu społecznym, który realizujemy za pośrednictwem wielorakich inicjatyw skierowanych do określonych grup odbiorców.

Jedną z form działalności są konferencje, sympozja i kongresy organizowane na poziomie krajowym i europejskim, w których uczestniczą przedstawiciele organizacji członkowskich oraz zaproszeni goście z organizacji o podobnych celach. Dzięki temu możemy wymieniać doświadczenia i wzajemnie się wspierać w wysiłkach na rzecz obecności chrześcijańskich wartości w życiu publicznym.

Inną formą o charakterze edukacyjnym jest ośrodek szkoleniowo-formacyjny dla młodzieży w Creutzwaldzie we Francji, gdzie młodzi mogą zapoznać się z chrześcijańskim dziedzictwem Europy oraz nauczyć się podejmowania działań na rzecz jego zachowania i przekazania przyszłym pokoleniom.

Ponadto prowadzimy działalność promującą treści chrześcijańskie za pośrednictwem wydawnictw drukowanych, internetu, multimediów oraz przedmiotów religijnych, co przyczynia się do umocnienia religijnego poszczególnych osób i rodzin w zlaicyzowanej Europie.

Powołujemy również zespoły badawcze, które zajmują się konkretnymi wyzwaniami stawianymi chrześcijaństwu przez współczesny świat jak np. dawniej komunizm i teologia wyzwolenia, a obecnie promocja związków homoseksualnych i ideologia gender. Owocem tych studiów i analiz są liczne publikacje oraz solidnie przygotowane pod względem doktrynalnym kampanie społeczne.

W roku 2009 Pro Europa Christiana powołała biuro przedstawicielskie w Brukseli, którym kieruje książę Paul von Oldenburg. Lobbuje ono w różnych instytucjach i gremiach Unii Europejskiej (Komisji Europejskiej, Parlamencie Europejskim, Radzie Europy, Komitecie Regionów, Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich itp.) na rzecz wartości chrześcijańskich. W ramach tych działań Pro Europa Christiana organizuje comiesięczne spotkania w swojej siedzibie głównej w Brukseli dla liderów lobby konserwatywnego, członków Parlamentu Europejskiego i europejskich urzędników, jak również wpływowych osób w społeczeństwie belgijskim.

 Jaki jest związek pomiędzy Federacją a stowarzyszeniami TFP?

Federacja tworzy wspólnotę ideową i platformę współdziałania stowarzyszeń członkowskich, których celem jest obrona i promocja takich wartości jak Tradycja, Rodzina i Własność (łac. Traditio, Familia, Proprietas – w skrócie TFP) jako fundamentu naszej wspólnej cywilizacji europejskiej i chrześcijańskiej. Nie każda organizacja w swej nazwie zawiera określenie TFP, ale każda z nich deklaruje przywiązanie do tych trzech fundamentalnych elementów naszej cywilizacji.

Ponadto zadaniem Federacji jest pomoc jej organizacjom członkowskim w koordynacji działań na poziomie europejskim i w promocji wspólnych celów, a także w reprezentowaniu ich przed europejskimi instytucjami publicznymi i prywatnymi. Z drugiej jednak strony Federacja nie ingeruje w wewnętrzne sprawy organizacji członkowskich i ich działania na szczeblu krajowym.

Które spośród polskich organizacji są członkami Federacji?

Jedyną polską organizacją członkowską Federacji Pro Europa Christiana jest Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi.

 Jednym z fundamentów, które legły u podstaw działalności organizacji będących częścią Federacji, jest ochrona życia nienarodzonego. Z czego wynika to szczególne zainteresowanie obroną życia?

Ochrona praw nienarodzonych jest częścią „nienegocjowalnych” wartości chrześcijańskich – tak drogich papieżowi Benedyktowi XVI – mianowicie: prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, rodziny opartej o nierozerwalne małżeństwo pomiędzy mężczyzną a kobietą oraz naturalnego prawa rodziców do tego, by być podstawowymi wychowawcami swoich dzieci.

Lewicowe media pisząc o członkach Federacji, chętnie klasyfikują je jako organizacje „ultrakatolickie”. Czy zgadza się Pan z takim określeniem?

Klasyczną filozoficzną tezą, przyjmowaną np. przez św. Tomasza z Akwinu (Summa Theologiae, II-I, q. 64), jest stwierdzenie: in medio stat virtus – cnota stoi pośrodku. Moglibyśmy zatem powiedzieć też: in medio stat vertitas – prawda stoi pośrodku.

Jeśli więc prawda znajduje się pośrodku, to można też powiedzieć, że środek to miejsce, w którym jest prawda. Zatem błąd sytuuje się na skrajnych pozycjach.

Zamiast niepotrzebnie atakować nas jako „ultrakatolików” (to znaczy jako ekstremistów), media liberalne powinny najpierw wskazać, jakich to błędów mielibyśmy rzekomo bronić. Dopóki tego nie zrobią, będziemy nieustannie głosić: bronimy prawd zawartych w doktrynie katolickiej, a zatem jesteśmy pośrodku – tam, gdzie jest prawda. Jeśli już, to oni są tymi, którzy stoją po skrajnej stronie.

Poza tym, co owi publicyści i krytycy mają na myśli używając określenia „ultrakatolicki”? Czy ma to znaczyć „nadmiernie katolicki”? Cóż, jeśli katolicyzm jest prawdziwy, dobry i piękny, to im więcej katolicyzmu, tym lepiej. Któż chciałby narzucić ograniczenia prawdzie, dobru i pięknu?

Jakie są źródła finansowania organizacji należących do Federacji? Pytamy, ponieważ pewna gazeta wydawana w Polsce zasugerowała, że polska organizacja jest wspierana przez „wielkich właścicieli ziemskich” z Brazylii. Lewica, która zazwyczaj otrzymuje pieniądze od rządów, instytucji publicznych i wielkiego biznesu, nie potrafi wyobrazić sobie, że ktoś mógłby gromadzić fundusze na działalność w inny sposób.

Federacja nie korzysta z żadnych subwencji i pomocy publicznej, co jest gwarantem jej niezależności. Utrzymuje się z niewielkich, ale licznych składek członkowskich i datków (darowizn) przekazywanych przez naszych sympatyków na rzecz różnych kampanii społecznych i religijnych, które są organizowane na terenie Francji, gdzie mieści się siedziba Federacji.

Europa pogrąża się w coraz większym kryzysie moralnym i religijnym. To kierunek, od którego już nie ma odwrotu, czy jednak jest jeszcze dla niej nadzieja?

Współczesna Europa całkowicie porzuciła swoje chrześcijańskie korzenie, a wraz z nimi wszystkie tradycje, które uczyniły ją wielką w przeszłości. Dziś znajduje się ona bodaj w najgłębszym kryzysie – religijnym i moralnym – w całej swojej historii. Prym dziś wiedzie Unia Europejska, nie będąca autentycznym wyrazem europejskiej tożsamości. To tylko próba zbudowania czegoś, co wygląda z czasem coraz bardziej jak przeciwieństwo Europy.

Zamiast zająć się przyczynami kryzysu, Unia Europejska tylko go powiększyła narzucając państwom członkowskim politykę nie tylko przeciwną prawu naturalnemu i chrześcijańskiemu dziedzictwu, ale w olbrzymiej mierze szkodliwą dla samego społeczeństwa. W miejscu podstawowych praw postawiono aborcję, „małżeństwa” jednopłciowe i ideologię gender.

W tym rozumieniu i poza wszelkimi bezpośrednimi konotacjami politycznymi czy ekonomicznymi, wynik plebiscytu w sprawie Brexitu był wyraźną wskazówką, że rosnąca liczba Europejczyków nie akceptuje już takich ingerencji. To powinno było skłonić do ponownego przemyślenia spraw i odpowiedzenia sobie na pytanie o to, czy zmierzamy we właściwym kierunku. W tym rozumieniu Brexit jest wyraźną oznaką nadziei.

Zatem perspektywy dla Europy będą zależeć od naszej zdolności prawidłowego określenia natury kryzysu, a tym samym zajęcia się nim u jego źródeł. Potrzeba nam moralnego i duchowego nawrócenia, które doprowadzi do powrotu do tych wartości moralnych, na których została zbudowana nasza cywilizacja. W pamięć zapadła mi homilia papieża Jana Pawła II z Santiago de Compostela w Hiszpanii z 1983roku, kiedy mówił: „Europo, spójrz, czym jesteś! Odkryj na nowo swoje początki! Odzyskaj swoje korzenie! Wróć do autentycznych wartości, które sprawiły, że twoja historia stała się chwalebna, a twoja obecność tak dobroczynna na całym świecie”.

Sądzi Pan, że Polska mogłaby odegrać istotną rolę w kształtowaniu Europy odwołującej się do swoich cywilizacyjnych korzeni?

Angielski historyk Arnold Toynbee mówił, że cywilizacji nie da się zabić, ale giną one z powodu samobójstwa. Zatem trzeba mieć tę świadomość, że przyszłość Europy zależy od wierności Europejczyków swoim chrześcijańskim korzeniom. Polska jest krajem, w którym te wartości są nadal szeroko cenione i chronione, i może być tym krajem, który stanie się katalizatorem nowej siły dla naszego kontynentu.

Dziękujemy za rozmowę.



Muzułmanie mogą kardynalnie zmienić oblicze Europy – ostrzega metropolita Bratysławy

Data publikacji: 2017-03-05 07:00
Data aktualizacji: 2017-03-05 08:06:00

Muzułmanie mogą kardynalnie zmienić oblicze Europy – ostrzega metropolita Bratysławy

Zdjęcie ilustracyjne. fot.Valery Sharifulin / TASS / Forum

Arcybiskup Stanislav Zvolenský, przewodniczący Konferencji Biskupów Słowacji, oświadczył, że muzułmanie swoją postawą zmienią cywilizacje europejską.

 

– Z punktu widzenia demokracji i kultury my, Europejczycy, możemy przegrać bardzo wiele.  Jeszcze do niedawna imigrantów oglądaliśmy tylko na ekranach telewizorów. Teraz, gdy i Słowacy i Czesi stali się częścią Unii Europejskiej,  mamy ich w naszych miastach, na naszych ulicach – powiedział metropolita Bratysławy w czasie odbywającej się w słowackiej stolicy konferencji nt. migracji i religii.

Duchowny jest zdania, że im większa społeczność muzułmańska w zachodnioeuropejskim kraju czy nawet mieście, tym większa skala przestępczości z udziałem wyznawców islamu.

Świat postislamski nie istnieje. Dialog ze światem islamu nie jest możliwy z tej prostej przyczyny, że chrześcijanie i muzułmanie mają sprzeczne priorytety i cele – dodał arcybiskup Zvolenský.

Słowacja pozostaje jedynym krajem UE bez meczetu. Islam, jako religia, nie jest oficjalnie zarejestrowany przez władze w Bratysławie. Z ostatniego sondażu największego bratysławskiego instytutu badania opinii publicznej wynika, że aż 70 proc. Słowaków zdecydowanie sprzeciwia się funkcjonowania w ich kraju islamu pod jakąkolwiek postacią. Połowa respondentów jest przeciwko zezwoleniu nielicznej muzułmańskiej mniejszości na praktykowanie ich religii. Prawie wszyscy natomiast kategorycznie sprzeciwiają się budowie meczetów. Fakt jego pojawienia się przyciągnie w najbliższe okolice osoby zagrażające bezpieczeństwu rdzennych mieszkańców słowackich miast i wiosek.

Źródło: Novinky

ChS