[Kolejny dowód na bezsensowność tej koncepcji.   J.B.]

Małgorzata Krakowska

 26.05.2017 [21:13]

Całkowita klęska relokacji! O tym zwolennicy przyjmowania uchodźców milczą - niezalezna.plfoto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska

 Jak wygląda relokacja uchodźców w praktyce doskonale pokazuje przykład Litwy. Z kilkuset migrantów z Syrii, Iraku oraz Erytrei, którzy trafili do naszych sąsiadów, większość szybko postanowiła uciec…

W przyszłym tygodniu litewski minister spraw wewnętrznych będzie rozmawiał z przedstawicielami Unii Europejskiej odnośnie relokacji 796 uchodźców, którzy przebywają tymczasowo we Włoszech, Grecji i Turcji.

Tymczasem portal „Lietuvos žinios” informuje, że chociaż pod koniec roku UE nakazała przyjąć Litwie ponad tysiąc uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki, to do tej pory na przyjazd zdecydowało się jedynie trzystu z nich. Co istotniejsze, większość z imigrantów w ogóle nie chciała się integrować i wkrótce postanowiła opuścić Litwę. 

Od 2015 roku w kraju ulokowano 309 uchodźców z Syrii, Iraku i Erytrei, ale 230 bardzo szybko postanowiło wyjechać

– podkreśla portal.

Program relokacji nakazuje państwom członkowskim przyjęcie określonej ilości uchodźców. Za ich nieprzyjęcie Komisja Europejska planuje nakładać kary w wysokości 250 000 euro.

Tymczasem były premier Litwy i deputowany w  komisji ds. europejskich w litewskim parlamencie Gediminas Kirkilas oświadczył, że zasady którymi kieruje się UE przy relokowaniu uchodźców są niejasne, zaś  zapowiadane przez KE sankcje wyjątkowo absurdalne.

Uchodźcy nie chcą zostać na Litwie i wybierają kraje z wyższą stopą życiową, na przykład kraje skandynawskie lub Europę Zachodnią 

– powiedział polityk. – Nie można nas za to karać – podkreślił.

Kirkilas uważa również, że Komisja Europejska powinna zająć się ważniejszymi sprawami na litwie, np. elektrownią jądrową i kłopotami finansowymi, z którymi Unia będzie borykać się po Brexicie. – W kwestii uchodźców powinniśmy pozostać ostrożni – zaznaczył polityk.