1. Morawiecki & Przyjaciele – urzędnik z banku?

Morawiecki i frankowicze –

Stanisław Krajski

„Masoneria polska 2017 – u progu katastrofy” z Rozdziału VII

Mateusz Morawiecki & Przyjaciele (nie tylko bank Goldman Sachs)

  1. Po Zycie Gilowskiej Mateusz Morawiecki – początki błyskawicznej kariery

W rządzie Marcinkiewicza i rządzie Jarosława Kaczyńskiego wicepremierem i ministrem finansów była Zyta Gilowska, który przyszła z PO (wystąpiła z Platformy w związku z oskarżeniami o nepotyzm). Wcześniej była członkiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Unii Wolności1.

Nominację Gilowskiej tak skomentował „Puls Biznesu”: „Powierzenie tej funkcji Gilowskiej, jako byłemu politykowi PO, było zaskoczeniem. Opozycja oceniała, że świadczy to z jednej strony o słabości kadrowej rządu PiS, a z drugiej – jest szansą na reformę finansów. Ekonomiści komentowali, że Gilowska w rządzie stanowi gwarancję racjonalnej polityki fiskalnej i jest strażnikiem pieniędzy publicznych2.

Po jej śmierci darzący ją wielkim szacunkiem (jakby to wynikało z jego tekstu) bloger, autor wielu książek, podpisujący się jako „toyah” napisał: „Jestem pewien, że te parę dni temu, kiedy Zyta Gilowska zmarła, większość z nas zauważyła, jak owo zdarzenie zostało zlekceważone przez wszystkie strony politycznego sporu. Z jednej strony, dowiedzieliśmy się, że oto zmarł zaledwie jeszcze jeden z byłych ministrów rządu Prawa i Sprawiedliwości, a z drugiej, że obok ministra, zmarła jeszcze „ta Gilowska” – założyciel Platformy Obywatelskiej, liberał i kolejny Żyd, którego bracia Kaczyńscy z nieznanych przyczyn wzięli do rządu”3.

Morawiecki urodził się w 1968 r. W 1992 r. ukończył studia z zakresu historii na Uniwersytecie Wrocławskim. W ciągu najbliższych trzech lat pracował dla spółki Cogito, współtworzył firmy wydawnicze Reverentia i Enter Marketing-Publishing. W 1991 r. był współzałożycielem, menedżerem i redaktorem pisma „Dwa Dni”. W latach 1992-1995 pracował jako menedżer odpowiedzialny za marketing i finanse w przedsiębiorstwach konsultingowych i wydawniczych. W tym samym czasie „studiował” na 6 (słownie: sześciu) uczelniach w Polsce, USA, Szwajcarii i Niemczech. Efektem tych studiów był uzyskany w 1995 r. dyplom MBA ( dyplom studiów podyplomowych, prawdopodobnie jednorocznych) na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu4.

Tak o tym etapie życia przyszłego wicepremiera pisze Jacek Harłukowicz we wrocławskiej wkładce do „Gazety Wyborczej”: „Od czasów wspólnej działalności Solidarności Walczącej i studiów trwa do dziś przyjaźń Mateusza Morawieckiego z o cztery lata starszym Zbigniewem Jagiełłą, dziś prezesem banku PKO BP SA. – Na pewno nie zapowiadali się wtedy na przyszłych finansistów. Można powiedzieć, że groszem nie śmierdzieli – śmieje się ich wspólny znajomy. Jeszcze przed rozmową prosi jednak o niepodawanie swojego nazwiska. – Po 1989 r. mieli jakieś wspólne biznesy. Ciuchami handlowali, jakieś reklamy stawiali. Imali się różnych rzeczy, jak to w szalonym kapitalizmie lat 90. W 1989 r. przyjaciele zarejestrowali spółkę z o.o. Kompania Przemysłowo-Handlowa Reverentia. Branża: sprzedaż hurtowa, niewyspecjalizowana. Handlowali czym popadnie: sprzętem przeciwpożarowym, artykułami medycznymi, weterynaryjnymi i ogrodniczymi. Szło nie najlepiej. Jagiełło swoją uwagę przeniósł więc w pierwsze powstające instytucje finansowe, Morawiecki imał się jeszcze kilku różnych zajęć – był m. in. redaktorem w gazecie, pracował w marketingu i jednocześnie cały czas się dokształcał”5.

W 1995 r. odbył staż w centralnym banku Niemiec – Niemieckim Banku Federalnym (Deutsche Bundesbank). W Niemczech przebywał do 1997 r. i „prowadził projekty badawcze” w zakresie bankowości i makroekonomii na uniwersytecie we Frankfurcie. W 1998 r., za rządów Jerzego Buzka, został zastępcą dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej. Był w tym czasie również członkiem zespołu ministerialnego negocjującego warunki przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w kilku obszarach. W latach 1998-2001 był członkiem rad nadzorczych Zakładu Energetycznego Wałbrzych i Agencji Rozwoju Przemysłu. W latach 1998-2002 zasiadał w sejmiku dolnośląskim I kadencji z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność.6

Tak więc ten „wieczny student”, przebywający wciąż za granicą, po powrocie do kraju od razu zaczął robić oszałamiającą karierę .

Musiał być „swój” (i to przede wszystkim dla Unii Wolności). Musiał w sposób jednoznaczny i zdecydowany opowiadać się (autentycznie) za wejściem Polski do Unii Europejskiej i podpisywać się pod niekorzystnymi dla Polski (w tym polskich rolników) warunkami akcesji.

Zauważmy, że zastępcą dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej oraz członkiem zespołu ministerialnego negocjującego warunki przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w kilku obszarach mógł być albo ważny polityk albo wybitny fachowiec z zakresu prawa międzynarodowego. Politykiem Morawiecki wtedy nie był, fachowcem też nie. Ukończył co prawda studia podyplomowe z prawa europejskiego i ekonomiki integracji gospodarczej na Uniwersytecie w Hamburgu (1995), ale w tym samym czasie kończył podyplomowe studia ekonomiczne w Wrocławiu. Najprawdopodobniej były to zatem roczne zaoczne kursy (zajęcia raz, ewentualnie dwa razy, w miesiącu przez rok). Czy nie było wtedy żadnych specjalistów? A może ktoś bardzo wpływowy domagał się tego stanowiska dla niego? Kto?

Zastanawiają też jego stanowiska w radach nadzorczych. Człowiek bez doświadczenia, po studiach historycznych, kursach z zakresu ekonomii i prawa, uznany jest za specjalistę od energetyki i przemysłu.

Zauważmy jeszcze, że już w tym czasie miał olbrzymie dochody (pensja dyrektorska w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, dieta radnego, uposażenie z dwóch rad nadzorczych).

  1. Morawiecki – bankier na dwa fronty

Zajmując te wszystkie, wyżej opisane stanowiska, Morawiecki podjął w 1998 r. pracę w Banku Zachodnim, którego właścicielem była wtedy irlandzka grupa Allied Irish Banks (jeden z największych banków irlandzkich; jego działalności towarzyszyło wiele skandali; zaczął upadać w 2008 r, w 2010 r. został znacjonalizowany). Morawiecki od razu został doradcą prezesa zarządu, a następnie (do 2001 r.) dyrektorem banku. Jak czytamy w „Wikipedii”: „W 2001, po połączeniu Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego, został członkiem zarządu Banku Zachodniego WBK, a w maju 2007 objął stanowisko prezesa zarządu tej instytucji”7.

W 2010 r. bank ten został przejęty przez „hiszpańską” grupę Santander, która do 2011 r. przejęła 95,67% udziałów. Santander to jeden z największych i najbardziej „dynamicznych” (cały czas pochłania inne banki) banków europejskich prowadzący działalność na całym świecie. Nie udało mi się ustalić kto za nim stoi8.

W 2010 r. Morawiecki został powołany w skład Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku, był jego doradcą. Potem jako wicepremier w rządzie Beaty Szydło krytykował poczynania finansowe PO . Tak to skomentował Marek Borowski: „Pan Morawiecki był w ekipie doradców premiera Donalda Tuska. Ja na jego miejscu stonowałbym więc krytykę poprzedników, bo to nie wypada”9.

Adam Bielan, członek PiS w latach 2002-2010, poseł PiS, w 2017 r. senator Zjednoczonej Prawicy twierdzi, że w tym samy czasie Morawiecki doradzał też… PiS.

Tak zostało to zreferowane na portalu „Dziennika Gazeta Prawna”: „Przy okazji ujawnił, że Mateusz Morawiecki, którego w 2010 powołano w skład Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku, doradzał także… partii Jarosława Kaczyńskiego. Mogę to dzisiaj ujawnić, pozostawał z nami w dobrych relacjach i był w naszym zapleczu eksperckim – powiedział Bielan. Czy to oznacza, że Morawiecki pracował na dwa fronty? Doradzał nam w czasie wolnym – odpierał zarzuty Bielan.

Jeśli by to miało miejsce, to byłoby nie fair, mówiąc najdelikatniej. Nie pracuje się na dwa fronty w sytuacji rywalizacji wyborczej – ocenił z kolei Grupiński10.

  1. Morawiecki – zarobki i kredyty

Niezwykle interesująca jest sytuacja finansowa Morawieckiego.

Morawiecki – jak czytamy w dzienniku „Fakt” – w 2013 r. wziął gigantyczny kredyt na zakup 150-metrowego domku letniskowego z pół hektarową działką – na pięć lat z możliwością wcześniejszej spłaty. Jak wynika z ujawnionego właśnie przez Kancelarię Premiera oświadczenia majątkowego, wicepremier musi oddać bankowi jeszcze 683 tys. zł. Jego miesięczna rata to ok. 22 tys. zł. Jako szef Banku Zachodniego WBK, Morawiecki zarabiał ok. 150 tys. zł miesięcznie, więc rata to były dla niego drobne. Teraz już tak nie jest, bo jako wicepremier i minister rozwoju (przypomnijmy, że Morawiecki zaczynał swoja karierę w rządzie Beaty Szydło nas tym stanowisku) dostaje tylko ok. 15 tys. zł. (…) Samej gotówki ma 3,1 mln zł, do tego w akcjach grubo ponad 3,8 mln, czyli razem prawie 7 mln zł. (…) W ciągu 11 lat jako prezes BZ WBK zarobił 33 mln zł brutto. Na co zdążył wydać te pieniądze? Zapytaliśmy o to Ministerstwo Rozwoju. – Nie będziemy tego komentować. To osobista sprawa wicepremiera – usłyszeliśmy w biurze prasowym”11.

Na portalu „Fakt24” czytamy też: „Jak to się stało, że wartego ok. 6 milionów złotych domu, w którym Mateusz Morawiecki (48 l.) mieszka razem z rodziną, wicepremier nie wpisał do oświadczenia majątkowego? Rozwikłaliśmy tę tajemnicę! Jak udało się ustalić Fakt24, ta willa należy do żony wicepremiera, która wzięła na nią gigantyczny kredyt. We frankach. Iwona Morawiecka (48 l.) kupiła 300-metrową willę na jednym z bardziej ekskluzywnych osiedli w sercu Warszawy w czerwcu 2008 r. Na zakup zaciągnęła kredyt w banku BZ WBK, którym już wtedy kierował jej mąż. Zadłużyła się na 1,7 miliona franków (czyli wtedy ok. 3,6 mln zł) na 30 lat. Warto dodać, że w tym czasie szwajcarska waluta była rekordowo tania – kurs spadał do nawet 2,10 zł za franka. Ale teraz trzeba zań płacić ponad 4 zł.”12.

Są tu trzy bardzo poważne i budzące przynajmniej niepokój kwestie.

  1. Morawiecki i frankowicze – „kiedy zgłosi się jakiś Spartakus?”

Pierwsza związana z kredytem frankowym żony Morawieckiego. Rok po tym jak ona go wzięła Morawiecki powiedział, że Komisja Nadzoru Finansowego powinna w ogóle zakazać udzielania kredytów w tej walucie. Stwierdził wtedy: „Polska nigdy nie będzie kolejnym kantonem szwajcarskim i nie ma powodu, by większość kredytów dla klientów indywidualnych udzielana była we frankach. Tym bardziej, że obecna sytuacja pokazuje, że wiąże się z tym więcej zagrożeń niż korzyści dla klientów”13.

Czy Morawiecki nie wiedział tego rok wcześniej? Jeżeli nie wiedział to taki z niego bankowiec (szczególnie, że był prezesem wielkiego banku stanowiącego tylko ogniwo w jednym z największych banków europejskich działającym na cały świecie) jak „z koziej… trąba”.

Jeżeli wiedział to należy wyciągnąć jeszcze bardziej negatywne wnioski. Wyobraźmy sobie poważnego, bogatego człowiek, który jednak słabo orientuje się w finansach światowych i prawidłowościach w wahaniach kursów walut, w tym franka szwajcarskiego. Przychodzi on do banku, by zaciągnąć wielomilionowy kredyt. W banku proponują mu kredyt we frankach. Z oczywistych przyczyn poważnie się waha. Mówi, że się zastanowi, że musi się zorientować w sytuacji. Ktoś z banku wprost lub przez pośredników informuje go, że żona prezesa banku wzięła kredyt „frankowy” w wysokości 1,7 miliona franków. Jeśli tak, rozumuje ten człowiek, to znaczy, że nie ma żadnego ryzyka, przecież prezes nie pozwoliłby żonie brać tak dużego kredytu we frankach, gdyby było znaczne prawdopodobieństwo, że kurs franka wzrośnie, raczej wie, że ten kurs spadnie. Człowiek ten bierze więc kredyt we frankach (np. 5 milionów). Ilu było takich bogatych ludzi (i ludzi wcale nie bogatych), którzy, gdy dowiedzieli się (różnymi kanałami), że żona Morawieckiego wzięła wysoki kredyt we frankach (i to w banku, w którym prezesem jest jej mąż), również wzięło takie kredyty. Ile na tym zarobił ten bank? Ile zarobił na tym Morawiecki? Czy działał tu z premedytacją?

Przy okazji zwróćmy uwagę na jeszcze jedną, związaną z frankowiczami sprawę. Morawiecki jest posiadaczem pakietu akcji banku, w którym był prezesem. W swoim zeznaniu majątkowym z marca 2016 r. podaje, że posiada 1371 akcji tego banku. Jak podaje portal „bankier.pl” akcje te byłe warte w styczniu 2016 r. 3,839 mln zł.14.

Kurs tych akcji urósł do 13 kwietnia 2017 r. o 29,6 proc. To oznacza, że w tej chwili pakiet akcji WBK Morawieckiego ma wartość 5,04 mln zł. 15.

Dlaczego kurs tych akcji tak bardzo wzrósł?

Tak na to pytanie odpowiada Piotr Rosik na portalu „Strefa Inwestorów”: „Eksperci wskazują, że to efekt między innymi tego, iż ustawodawca nie zdecydował się na radykalne rozwiązanie tzw. problemu frankowiczów”16.

Czy przypadkiem nie ma tu, i to rzucającego się w oczy, konfliktu interesów? Wicepremier Morawiecki stając po stronie obywateli przeciwko bankom traci, stając po stronie banków przeciwko obywatelom zyskuje. Czy tak powinno być? Czy powinna do tego dopuszczać Szydło? Czy powinien do tego dopuszczać Kaczyński?

Przytoczmy tu jeszcze fragment prywatnego listu Zyty Gilowskiej z 2013 r., który został opublikowany po jej śmierci w 2016 r.: „Te nieszczęsne kredyty hipoteczne zbudowały w Polsce już nie feudalizm (ten był w latach dziewięćdziesiątych) ale po prostu niewolnictwo. Mamy kilka milionów niewolników, część już się pogodziła z losem, część jeszcze walczy. Jak ludzie mogli być tak lekkomyślni – nie wiem i nie mogę pojąć. Samych „frankowiczów” jest 700 tysięcy. Na razie korzystają z wojenek walutowych (główne waluty światowe walczą o to, która będzie słabsza) toczonych w obronie eksportu, ale i tak wielu po 3-4 latach spłacania ma dług wyższy od wartości nieruchomości. Perspektywa 25-30 lat jest w dzisiejszych czasach zupełnie nieludzka. Ciekawe kiedy zgłosi się jakiś Spartakus i z jakim skutkiem, bo że się taki obudzi jest więcej niż pewne. Bo oni wiedzą jakiego typu jest to przedstawienie. Albo JUŻ wiedzą (Hiszpania, Włochy) albo zawsze wiedzieli (Niemcy, Holandia, Dania, Austria, Szwecja),albo mają to w nosie, bo łatwo ustąpić nie zamierzają (Portugalia, Grecja), albo nie mają powodu (Czechy). Albo toto rozkręcają (USA, GB)”17.

  1. Czy Morawiecki jest zakładnikiem kredytów?

Załóżmy, że przez te 11 lat Morawiecki wydał „na życie” kilkanaście milionów złotych (zapłacił wysokie podatki, ale mogły one jednak być o wiele mniejsze niż by to wynikało z prostych wyliczeń; znane są różne zgodne z prawem zabiegi zmniejszające wysokość zapłaconego podatku) i dlatego on i jego żona (opiekująca się czwórką dzieci) zaciągnęli tyle i to tak wysokich kredytów.

Jestem tzw. zwykłym człowiekiem i nie mogę sobie wyobrazić, że można w 11 lat wydać takie pieniądze na samo „życie”. Takie pieniądze można co prawda wydać na nieruchomości, samochody, dzieła sztuki, meble i inne elementy wyposażenia domu, ale Morawiecki, z tego co wiemy, część nieruchomości kupował za pieniądze inne (z kredytów: dom w Warszawie, w którym mieszka, działka rekreacyjna, „domek letniskowy”), a te, które zostały nabyte za własne pieniądze warte są może milion, może dwa (np. działka rolna, którą posiada jest warta 10 tys. zł). Pozostałe elementy jego majątku są warte „grosze” ( zabudowa kuchenna warta ok. 60 000 zł oraz meble warte ok. 50 000 zł)18.

Morawiecki za sam frankowy kredyt żony musi płacić (zakładając, że płaci równe raty) ok. 11 tys. zł miesięcznie. Płaci ponadto raty od własnych kredytów – 22 tys. zł miesięcznie. Razem za same kredyty musi miesięcznie zapłacić 33 tys. zł. Do tego dochodzi utrzymanie dużego domu w Warszawie, pozostałych nieruchomości i utrzymanie sześcioosobowej rodziny. Miesięcznie wydaje więc, jak można sądzić, ok. 60 000 zł. Zarabia zaś obecnie, przypomnijmy 15 tys. zł. Długu tak nie pociągnie. Poza tym jest już przyzwyczajony do poważniejszych dochodów (11 lat to szmat czasu).

Na co liczy i na co czeka? Swoje rządowe stanowiska musi traktować jako epizod. Potem wróci do pracy w banku, w tym czy innym na milionową pensję, jeszcze wyższą. Może wrócić, ale tylko wtedy, gdy spełni kilka warunków jako minister finansów i wicepremier. Jakie to są warunki? Łatwo je sobie, bez większej pomyłki, wyobrazić: nie będzie „wchodził bankom w drogę”, utrudniał im życia, będzie im szedł na rękę, a nawet, najlepiej, robił to, co sobie życzą, po powrocie do pracy w banku wykorzysta wiedzę, którą nabył jako minister finansów i wicepremier.

Interes banków i interes Polski są ewidentnie sprzeczne.

Jako minister finansów i wicepremier Morawiecki, wszystko na to wskazuje, nie uchroni tych naszych interesów, które sprzeczne są z interesami banków i nie zrealizuje tych naszych interesów, które ugodziłyby w interesy banków.

  1. Gdzie podziały się te miliony?

Załóżmy, że jednak, co bardzo prawdopodobne, Morawiecki nie wydał wszystkich zarobionych pieniędzy i że zostało mu np. „jedynie” 14 mln zł, z czego 7 mln w części zainwestował w akcje, w części zaś umieścił na koncie. Co zrobił z pozostałymi 7 mln? Dlaczego mając je nie kupił za nie nieruchomości, na które ostatecznie wziął kredyty?

Nasuwa mi się tu, po długim zastanowieniu, tylko jedna hipoteza: kupił za te pieniądze złoto i umieścił je anonimowo w skrytce, w którymś ze szwajcarskich banków.

W jaki sposób doszedłem do postawienia takiej hipotezy?

Wczułem się w Morawieckiego. Starałem się myśleć tak jak on, myśleć po bankiersku i tylko w perspektywie własnego interesu. Przyjąłem narzucające się założenie, że zajmując tak wysoką pozycję w świecie finansów miał znaczną wiedzę o tym, co się w nim dzieje.

Po pierwsze zatem, powinien wiedzieć, że ten świat finansów to jeden wielki Amber Gold, swoista piramida finansowa, która prędzej czy później musi się zawalić, a gdy się zawali istniejący dotąd pieniądz nie tyle stanie się śmieciem, co w istocie, po prostu, przestanie istnieć.

Po drugie, nie tyle się domyślał, co wprost wiedział, że planowany jest przedwczesny wielki krach, czyli upadek tej piramidy. Wiedział, bo wyznaczono mu rolę w realizacji tego planu.

Wiedział, że wielki krach jest bardzo blisko i że wszystkie akcje, złotówki, dolary, euro, funty itd., stracą wartość, gdy on nastąpi, że największym problemem będzie w tym momencie zapłacenie za cokolwiek, że świat wejdzie, przynajmniej na pewien czas w fazę naturalnej wymiany towarowej (towar za towar; jabłka za jajka, cegły za mięso, drewno za cement itp.), a jedynym środkiem płatniczym będzie złoto, srebro, platyna, i inne metale szlachetne, diamenty i inne kamienie szlachetne. Wiedział, że ludzie, jak to już bywało, największe zaufanie będą mieli do złota, którego wartość nabywcza (dotąd drastycznie sztucznie zaniżana) podskoczy przynajmniej dziesięciokrotnie i z 7 mln zrobi się wielki majątek, przynajmniej 70 mln (licząc według dzisiejszej siły nabywczej pieniądza).

Takiej operacji Morawiecki nie mógłby jednak wykonać legalnie. Bankowiec, który lokuje oszczędności w złocie to bankowiec, który głosi : „nie wierzcie bankom”, to bankowiec, który sugeruje: „wielki krach jest już bardzo blisko”.

1https://pl.wikipedia.org/wiki/Zyta_Gilowska

2https://www.pb.pl/finanse-gilowska-i-prace-nad-reforma-finansow-publicznych-349175

3http://toyah1.blogspot.com/2016/05/zyta-czyli-swiat-znieruchomia-czesc-1.html

4https://pl.wikipedia.org/wiki/Mateusz_Morawiecki

5http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,142076,19176075,mateusz-morawiecki-z-wyzyn-bankowosci-do-rzadu-pis-ku-chwale.html

6Tamże.

7Por. choćby: https://en.wikipedia.org/wiki/Allied_Irish_Banks;https://pl.wikipedia.org/wiki/Mateusz_Morawiecki

8Por. choćby: https://en.wikipedia.org/wiki/Banco_Santander

9http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20868677,morawiecki-byl-doradca-tuska-wiec-na-jego-miejscu-stonowalbym.html

10http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/505108,rzad-pis-mateusz-morawiecki-doradzal-tuskowi-i-kaczynskiemu.html

11http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/wicepremier-i-minister-rozwoju-mateusz-morawiecki-ma-rate-kredytu-wyzsza-niz-pensje/880rqfk

12http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/wicepremier-mateusz-morawiecki-ma-dom-za-franki/v49lvkt

13Por. tamże.

14http://www.bankier.pl/wiadomosc/Oto-oswiadczenie-majatkowe-Mateusza-Morawieckiego-7294199.html

15https://strefainwestorow.pl/artykuly/20170415/mateusz-morawiecki-maj%C4%85tek-oswiadczenie-majatkowe

16Tamże.

17http://toyah1.blogspot.com/2016/06/zyta-czyli-swiat-znieruchomia-czesc-16.html

18Por. choćby: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Oto-oswiadczenie-majatkowe-Mateusza-Morawieckiego-7294199.html

Tekst wzięty z  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=20338&Itemid=80


Kto ma „kwity” na Morawieckiego?

Atlas zbuntowany??

Stanisław Krajski „Masoneria polska 2017 – u progu katastrofy” z Rozdziału VII

O czym mówił Morawiecki na spotkaniu w restauracji „Sowa & Przyjaciele”?

Jeden z kelnerów oskarżonych o dokonywanie podsłuchów w restauracji „Sowa & Przyjaciele” zeznał, że nagrano „dwie, trzy” rozmowy z udziałem Morawieckiego Jagiełły i Matuszewskiej, ale „były też spotkania tych osób, na których na przykład nie było jednego z tych uczestników”. Ujawniona została tylko jedna rozmowa z kwietnia 2013 r. Jej stenogram opublikowało na swoim portalu internetowym Radio ZET w dniu 17 listopada 2015 r., a więc następnego dnia po zaprzysiężeniu rządu Beaty Szydło, do którego Morawiecki wszedł jeszcze jako minister rozwoju, ale już wicepremier (ministrem finansów został mianowany Paweł Szałamacha)1.

Wikipedia” zamieściła link do tego miejsca na portalu Radia ZET, w którym można znaleźć stenogram tej rozmowy, zamieszczając przy tym uwagę: „dostęp: 2015-11-17”. Pod tym adresom nie ma już jednak tego stenogramu. Według „Newsweeka” na portalu Radia ZET nigdy nie było całego stenogramu: „Kilka fragmentów jego rozmowy trafiło do mediów w połowie listopada, parę dni po tym, jak kandydatura Morawieckiego została zaprezentowana na konferencji przez przyszłą panią premier. Cytaty opublikowane przez Radio Zet były niekontrowersyjne.

Stenogramu nie ma też nigdzie w internecie. Jest to jedyny stenogram z podsłuchanym rozmów, który jest niedostępny. Tylko jedno z wielkich polskojęzycznych mediów obszernie go omawia przytaczając liczne jego fragmenty, a mianowicie tygodnik „Newsweek”. Materiał, który prezentuje pojawił się w internecie w lutym 2016 r. i jest tylko w drobnej części dostępny. Jeśli chcemy go przeczytać w całości musimy wykupić do niego dostęp2.

W ujawnionej rozmowie wzięli udział, obok Morawieckiego: Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP (Morawiecki i Jagiełło przyjaźnią się od lat, jeszcze z czasów „Solidarności Walczącej”; Morawiecki wybronił Jagiełłę, gdy PiS go chciał „zdjąć”), Krzysztof Kilian (ówczesny szef Polskiej Grupy Energetycznej – PGE; latem 2016 r. pisano o tym, że główne szare eminencje PiS-u to Jan Krzysztof Bielecki, Mateusz Morawiecki i Krzysztof Kilian), zastępczyni Kiliana Bogusława Matuszewska (przedtem wiceprezesa firmy Polkomtel, a jeszcze wcześniej prezes zarządu Siemens Enterprise Communications). Jak wynika z rozmowy tych osób w spotkaniu miał jeszcze uczestniczyć Jan Krzysztof Bielecki (ale „nie dotarł”, a „miał sprawę” do Morawieckiego w związku z tym, że wyjeżdżał niebawem wraz z Tuskiem do Nigerii) 3.

Rozmowa zaczyna się od podanej przez Jagiełłę informacji, że dzwonił do niego adwokat z międzynarodowej kancelarii prawnej Greenberg Traurig, Lejb Fogelman, z pytaniem czy to prawda, że Morawiecki ma zostać ministrem skarbu w rządzie Tuska. Morawiecki stwierdza, że Fogelman dzwonił i do niego4.

Jagiełło cytuje teraz następującą wypowiedź Fogelmana: „Ja się dziwiłbym, gdyby właśnie Mateusz się na to zdecydował, no, bo poważne wyzwanie, poważna instytucja. Z całym szacunkiem (…) dla ministra skarbu, ja bym nie porzucił na jego miejscu”5.

Morawiecki nie zaprzecza rewelacjom Fogelmana, mówi o słabnącej pozycji aktualnego ministra skarbu i opowiada o tym, co dokładnie dzieje się w środowisko PO i w rządzie oraz niektórych instytucjach gospodarczych6.

Autorzy artykułu piszą: „Współpracownik prezesa PiS: – Nie jestem zaskoczony tymi rozmowami. Morawiecki był w kontakcie z Jarosławem Kaczyńskim od kilku lat i na bieżąco informował nas o ofertach otrzymywanych od Platformy. Z tego, co wiem, Jarosław dopuszczał scenariusz, w którym Morawiecki zostaje ministrem w tamtym rządzie, a potem my zostawiamy go na stanowisku. Nominacja nie doszła do skutku, bo Morawiecki podobno odrzucił propozycję Tuska. Po prostu nie chciał być w jego rządzie”7.

W trakcie rozmowy w restauracji „Sowa & Przyjaciele” Morawiecki „rozmawia z Jagiełłą tak, jakby lada moment miał dołączyć do ekipy Tuska”. Opowiada o swoich licznych kontaktach z Tomaszem Arabskim i „pozytywnie ocenia posunięcia gospodarcze ekipy Tuska”. Następnie zwraca się do Kiliana i Matuszewskiej: „Powiem wam, (…) jak zostaliście tym kierownictwem interesu, to im więcej się temu przypatruję, to po prostu… Nie chcę, żeby wam lepiej smakowało, ale po prostu, kurwa, by była degrengolada, gdybyśmy weszli do jakichś takich… takich projektów bez sensu zupełnie. Paranoja kompletna by była”8.

Następnie uczestnicy spotkania zastanawiają się jak wspomóc SKOK-i. Poszczególne kwestie referuje Jagiełło, a Morawiecki mu tylko przytakuje9.

SKOK-om i ich związkom z różnymi środowiskami w USA, w tym z Billem Gatesem (którego fundacje prowadzą kampanię proaborcyjną), poświęciłem dwa rozdziały swojej „Masonerii polskiej 2014”. Szczególnie polecam rozdział pt. „Masoneria i SKOKI – czy są jakieś powiązania?”10.

Kolejny temat, który pojawia się w dyskusji to temat międzynarodowych kryzysów gospodarczych. W tej części rozmowy pojawia się kilka istotnych, z naszego punktu widzenia, wypowiedzi Morawieckiego. Będę je przytaczał dosłownie, by niczego w nich nie naruszyć (nie są jednoznaczne).

Oto pierwsza z nich: „Ja trochę tę historię znam i lata 30. chuja, a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła (…). Natomiast jedna taka rzecz, że mam absolutnie pozytywne zdanie o Merkelowej, Sarkozym czy, jak tam się ten nowy nazywa, Hollande. To dobrze, jeżeli my, ludzie, we, the people, prawda, a zwłaszcza we, the people w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować”11.

Dwie pierwsze myśli Morawieckiego wydają się być czytelne: najlepszym rozwiązaniem poważnych problemów finałowych i gospodarczych jest wojna; polityka (przynajmniej finansowa i gospodarcza) jaką prowadzą Merkel, Sarkozy, Hollande jest słuszna.

Problemy z interpretacją wypowiedzi Morawieckiego pojawiają się wraz z pojawieniem się sformułowania „my, ludzie” – „we, the people”.

Publicyści portalu „money.pl” nie mają wątpliwości, że chodzi tu po prostu o „zwykłych ludzi”: „Z przytoczonych słów Morawickiego może wynikać jednocześnie, że według niego kluczowe dla poprawy sytuacji gospodarczej w Europie, a zwłaszcza w takich krajach jak Niemcy, Francja czy Hiszpania, jest obniżenie przez zwykłych ludzi oczekiwań. – Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować – mówi prezes BZ WBK”12.

Zbigniew Kękuś wyraża na swoim portalu opinię, że „Jak wiadomo słowami We the People czyli My Naród zaczyna się konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki. (…) Chodziło mu o jakąś diasporę. Jako klasyczne wymienia się diaspory: grecką, ormiańską i żydowską. (…) Być może chodziło mu zatem o diasporę żydowską”13.

Ja osobiście mam tutaj inne skojarzenie. Nie wydaje mi się, że chodzi tu o „zwykłych ludzi”. Swoje przekonanie opieram na użyciu przez Morawieckiego dwóch słów: „zrozumiemy” i „musimy”.Te słowa świadczą, że Morawiecki identyfikuje się z tym „we the people”, a, jak wiele na to wskazuje, nie uważa się za „zwykłego człowieka”. Nie sądzę, by wszyscy uczestnicy tego spotkania w restauracji „Sowa &Przyjaciele” byli Żydami, a tak by musiało by być, gdyby Morawiecki mówił o Żydach.

O kim zatem mówił?

Wydaje się, że można twierdzić, i to chyba z największym prawdopodobieństwem, że odwoływał się do tej masońskiej idei, która została wyrażona w książce Ayn Rand pt. „Atlas zbuntowany”. Społeczeństwa, w jej świetle, przypomnijmy to, dzielą się w takim ujęciu na prawdziwy „naród” („wy the people”) i „motłoch”. „Narodem” są tzw. atlasi czy tzw. giganci, super elity (przede wszystkim przedstawiciele wielkiego biznesu i banków, czyli masoni), którzy tworzą, którzy wyznaczają dobrobyt i postęp. „Motłoch” to ta, jak mówi Rand, bezproduktywna, leniwa reszta, która tylko wysuwa roszczenia i przychodzi na gotowe.

Następnie Morawiecki wypowiada zdanie, które według dziennikarzy „Newsweeka” jest pochwałą „systemu europejskich inwestycji publicznych”: „Będziemy zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni. Będziemy wtedy my jako ludzie mniejsze firmy mieć, emerytury, mniejsze oczekiwania”14.

Taka interpretacja, jaką prezentują dziennikarze „Newsweeka” zdumiewa. Nie ma co do tego wątpliwości, że to „trafienie kulą w płot”. Pytanie czy nie rozmyślne.

Zauważmy, że Morawiecki nadal używa pierwszej osoby liczby mnogiej i stosuje sformułowanie „my ludzie” tutaj w wersji „my jako ludzie”.

Wydaje się, że w jego słowach pobrzmiewa ta gorycz superelit, którą wyrażała Ayn Rand. Te słowa o kopaniu i zasypywaniu rowów należy oczywiście traktować jako przenośnię.

Rand mówi, że twórcza, „produktywna” aktywność Atlasów jest coraz częściej nie tylko krępowana przez motłoch (przez mechanizmy demokratyczne), ale również wprost niszczona w swych owocach tak, że ich wielkie dzieło traci sens i trzeba wreszcie zmienić postać tego świata (przez wielki krach), by atlasi uwolnili się, zyskali władzę i mogli budować Nowy Wspaniały Świat.

Wypowiedź Morawieckiego trudno uznać za konstruktywną i optymistyczna. Cóż on bowiem mówi? Mówi: cała nasza praca będzie bezproduktywna i bez sensu i, związku z tym będzie coraz gorzej i gorzej.

Czy w trakcie tego spotkanie nie mówiono o tym jak rozwiązać ten problem? Czy ktoś tego nie wykasował?

Wreszcie Morawiecki wypowiada zdanie, które dziennikarze „Newsweeka” odczytują tylko jako krytykę młodego pokolenia: „Ale wiesz, co, niestety w naszych dzieciach, w sensie w tym młodszym pokoleniu to ja widzę zjawisko niebezpieczne (…). Oczekiwania. Nic nie robić, dużo zarabiać, nie? (…) Oni jakby nie rozumieją, że idą ciężkie czasy”15.

Oczywiście w tym zdaniu pojawia się taka ocena postaw młodego pokolenia, którą można określić jako krytykę. Nie to jednak w tym zdaniu jest chyba najważniejsze.

Zauważmy,że PiS, a z nim Morawiecki, prezentują dziś skrajnie optymistyczną (usypiającą społeczną czujność) wizję najbliższej przyszłości: będzie coraz lepiej. A co w tej rozmowie mówi Morawiecki? Mówi, cytuję: „idą ciężkie czasy”. (i w domyśle: najbardziej dotkną tych, którzy uwierzą w to, że będzie lepiej).

  1. Rynsztok, arogancja, cynizm

Podsumujmy zebrany materiał i wyciągnijmy wnioski. Jest tu kilka ważnych kwestii i wątków.

Morawiecki w eleganckiej restauracji, w obecności osób, które należy określić jako VIP-y, w obecności kobiety, która zajmuje eksponowane stanowisko w instytucji państwowej, a więc, jakby można zakładać „damy” używa najbardziej wulgarnego słownictwa jakie można znaleźć nie tyle w języku polskim co w gwarach marginesu. Jest arogancki (nie szanuje swoich rozmówców) i cyniczny.

Zadziwiające, że media, które przecież mają reprezentować opinię publiczną, których zadaniem zawsze było strzeżenie standardów, w tym kulturowych, na to nie reagują. Zbyt wielu ludzi ignoruje dziś takie zachowania, przechodzi nad nimi do porządku, milcząco na nie zezwala. Takie zachowanie w wypadku człowieka „wszechstronnie wykształconego” prezesa wielkiej i „poważnej” instytucji finansowej, człowieka, który zostaje wicepremierem w katolickim kraju o starej kulturze powinny być napiętnowane, powinny go dyskwalifikować i to całkowicie.

Tak nie zachowuje się mąż stanu, człowiek o wysokiej kulturze i morale, człowiek szlachetny. Tak zachowuje się mafioso pozbawiony sumienia i hamulców. Czy do takiego człowieka można mieć zaufania i składać w jego ręce losy (i to nie tylko w perspektywie finansów i gospodarki) państwa i społeczeństwa?

  1. Kontakty Morawieckiego

Jak wynika z jego wypowiedzi jest głęboko zakorzeniony w środowisku Platformy Obywatelskiej. On, prezes wielkiego banku zagranicznego, porusza się sprawnie jak „domownik” po „ścieżkach” PO i prowadzi własną polityczną grę w sposób zakamuflowany, należałoby powiedzieć – tajny, o którym społeczeństwo nie ma pojęcia (media o tym nie informują).

W rozmowie padają nazwiska jego „kontaktów”. Przybliżmy kilka z nich.

Tomasz Misiak – członek Unii Wolności, potem PO, senator dwóch kadencji z ramienia PO, uwikłany w afery na styku „prywatnego” biznesu i państwowych instytucji, został usunięty przez Tuska z partii16

Mikołaj Budzanowski – historyk (uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych na podstawie pracy pt. „Nisze kultowe na górnym tarasie świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari. Aspekty kultu królewskiego w Świątyni Milionów Lat Dsr-dsrw w okresie panowania królowej Hatszepsut”), W latach 2004–2007 okres 2005-2007 to okres rządów PiS-u) jest doradcą polskiej delegacji do Parlamentu Europejskiego, od 2008 dyrektor w Ministerstwie Środowiska, potem w Ministerstwie Skarbu Państwa, minister skarbu państwa (2011-2013), zdymisjonowany za „bałagan w polityce energetycznej” („afera rosyjskiej gazrury”), wreszcie dyrektor ds. rozwoju w spółce akcyjnej Boryszew, handlującej rosyjskim gazem, kontrolowanej przez Romana Karkosika, jednego z najbogatszych Polaków17

Jan Krzysztof Bielecki, ukończył studia z zakresu ekonomiki transportu w Gdańsku, w PRL-u pracownik Ministerstwa Przemysłu Maszynowego (usunięty za działalność opozycyjną), W roku 1991 (od stycznia do grudnia) był premierem („Wśród członków tego rządu znajdowało się ośmiu TW, z tak charakterystycznymi postaciami na czele, jak Andrzej Olechowski (TW MUST) i Michał Boni (TW ZNAK)”18). Członek Kongresu Liberalno-Demokratycznego, potem Unii Wolności, minister ds. integracji europejskiej w rządzie Suchockiej, przedstawiciel Polski w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju, prezes zarządu banku PKO S. A. (na odchodne dostał 7,3 mln odprawy), powołany przez premiera Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów. Bielecki jest członkiem rady Fundacji Batorego, i członkiem europejskiej odnogi masońskiego CFR (wraz z Aleksandrem Kwaśniewskim, Leszkiem Balcerowiczem, Andrzejem Olechowskim, Markiem Belka i Radosławem Sikorskim)19.

Tomasz Arabski pracował w radiu Wolna Europa i radiu ZET. W latach 2007-2013 był szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w latach 2011-2013 również ministrem-członek Rady Ministrów i przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów, a w latach 2013-2015 ambasadorem RP w Hiszpanii i Andorze. Wniesiono przeciwko niemu akt oskarżenia o niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego w dniu 10 kwietnia 2010 r.20.

Jak czytamy na portalu „dziennik.pl”: „Jeden z wiceministrów w obecnym rządzie (Beaty Szydło – dop. S. K.) powiedział: w lutym w Warszawie, w marcu 2010 roku w restauracji w Moskwie Arabski ustalał z Rosjanami wizyty w Katyniu. Z części rozmów nie ma notatek. Już za to powinien siedzieć”. Dziennikarze nazywali go „nieformalny wicepremier”, przez wiele lat był drugi po Tusku21.

  1. Morawiecki i Lejb Fogelman

Najciekawszym wśród kontaktów Morawieckiego jest Lejb Fogelman. Bardzo interesujący jest ten fragment rozmowy prowadzonej w restauracji „Sowa & Przyjaciele”, w którym pojawia się nazwisko Fogelmana. Ciekawe, że żaden dziennikarz czy publicystka nie podejmuje tego wątku, że nie odnosi się do niego żaden polityk.

Z rozmowy tej wynika, że panowie są ze sobą po imieniu. Fogelman mówiąc o Morawieckim mówi przecież „Mateusz”.

Z tego, co mówią politycy PiS-u, w tym czasie, gdy prowadzono rozmowę w restauracji „Sowa & Przyjaciele”, Kaczyński chciał, by Morawiecki został ministrem w rządzie Tuska. Fogelman, jak wiemy z tej rozmowy, był przeciwko. Morawiecki nie przyjął propozycji Tuska. Posłuchał Fogelmana?

Kim jest Fogelman?

Nazwisko Fogelmana i jego partnera w kancelarii adwokackiej Greenberg Traurig (jest to kancelaria działająca na całym świecie) Jarosława Grzesiaka pojawia się często w związku z różnego typu fuzjami, przejęciami i „prywatyzacjami” w Polsce. Kancelaria ta towarzyszyła wszystkim największym transakcjom „polskiej” transformacji w ostatnim dwudziestoleciu22.

Greenberg Traurig to firma, która powstała w latach sześćdziesiątych XX w. w Miami, w USA, gigant z potężną bazą biur, ma biuro w Londynie i zespół podatkowy w Amsterdamie. W Polsce zatrudnia prawie 80 prawników23.

Jak czytamy na jednym z portali internetowych: „Urodził się w Legnicy w żydowskiej rodzinie, a do Warszawy przeprowadził się w wieku 12 lat. Do szkoły chodził m. in. z Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi. Potem poszedł na prawo na Uniwersytecie Warszawskim, ale w wyniku antysemickiej nagonki pod koniec lat 60. wyjechał z Polski do Stanów Zjednoczonych. W wywiadzie dla Dziennika opowiadał, że początkowo miał wybrać Szwecję, ale brat namówił go na Amerykę. W Stanach Zjednoczonych skończył Uniwersytet Columbii, gdzie zrobił doktorat z historii idei, oraz Harvard, gdzie zdobył tytuł doktora prawa. Studiował też na Sorbonie. Pracował w największych kancelariach, a w latach 90. wrócił do Polski24.

Do grona jego znajomych należą, między innymi: George Bush, Barack Obama, Roman Polański, Roman Frydman (znany ekonomista), Gene Gutowski (słynny producent hollywoodzki), Kuba Wojewódzki. „Podczas stypendium w Rosji poznał aktora i pieśniarza Włodzimierza Wysockiego, a dzięki znajomości z nim – swoją żonę”25.

O Jarosławie Grzesiaku, partnerze Fogelmana nie można znaleźć żadnych informacji poza informacjami na temat jego działalności zawodowej. Ta zaś jest imponująca. Na liście jego klientów są praktycznie wszystkie te banki i instytucje, które opisywałem w swoich książkach jako masońskie oraz wiele ważnych instytucji finansowych ( w tym wszystkie te, z którymi związany był Morawiecki), a zatem np.: Deutsche Bank, Citigroup, Morgan Stanley, Bank of America Merrill Lynch, Credit Suisse, KBC Securities, Santander Investment, Barclays Capital, J.P. Morgan, Ipopemie S.A., Kulczyk Oil Ventures, UniCredit Banca Mobiliare, GETIN Bank S.A., Crédit Agricole, Bank Zachodni WBK, Bank Pekao, Bank Handlowy, Bank PKO BP.26.

Poza tym jego klientami byli: Ministerstwu Skarbu Państwa, PKN Orlen S.A., KGHM Polska Miedź S.A, PepsiCo, Inc., RWE AG, PZU S.A., Cyfrowy Polsat S.A., Empik Media & Fashion S.A.27.

A oto co pisze na jego temat Piotr Nisztor: „To on – jak ujawniła niedawno GP – na fundusz wyborczy Nowoczesnej Ryszarda Petru wpłacił ponad 43 tys. zł. Jednak nazwisko Grzesiaka stało się znane już wiele lat wcześniej dzięki pracy sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen. Mówił o nim lobbysta Marek Dochnal, u którego prawnik gościł zresztą na 40. urodzinach w Monte Carlo. Według jego wersji w okresie, gdy prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, a premierem Leszek Miller, zapadła decyzja o oddaniu sektora petrochemicznego rosyjskiemu Łukoilowi. Dochnal powiedział, że udział w tym procesie miało brać również dwóch prawników z kancelarii Dewey Ballantine – Grzesiak i 67-letni Lejb Fogelman, popularny Lońka, dziś również partner w Greenberg Traurig. Mieli oni – zdaniem lobbysty – działać w imieniu Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz nieżyjącego już miliardera Jana Kulczyka. Grzesiak miał zresztą należeć do grona przyjaciół byłego prezydenta”28.

W tym samym artykule Nisztor pisze też o Fogelmanie: „Fogelman był zresztą przesłuchiwany w charakterze świadka w ramach śledztwa dotyczącego podejrzenia korupcji przy sprzedaży przez skarb państwa m. in. STOEN-u i PLL LOT (prowadzi je Prokuratura Regionalna w Katowicach). Powód? Na swoje konto w banku UBS w Zurychu o numerze P0152450 otrzymał 380 tys. dolarów z zarejestrowanej w Liechtensteinie spółki Draco Corporation. To właśnie przez ten podmiot – zdaniem śledczych – przepłynęła łapówka w wysokości miliona dolarów za sprzedaż akcji narodowego przewoźnika lotniczego”29.

Nisztor opisuje również umowy Fogelmana i Grzesiaka z PKN Orlen: „W umowie zagwarantowano, że Orlen będzie miał 15 proc. rabatu na prawników z Warszawy i 30 proc. na prawników z zagranicy. Z kolei do samej umowy dołączono listę prawników (wraz z godzinowym wynagrodzeniem), z których usług mógł skorzystać koncern. Najwyżej wycenili swoją pracę trzej zagraniczni prawnicy: Paul Maher, Andrew Caunt i Stephen Gare – 900 euro (około 3,6 tys. zł) za godzinę. Po rabacie wynikającym z umowy było to 545 euro (około 2,4 tys. zł). Z kolei najdrożsi warszawscy prawnicy to właśnie Fogelman, liczący sobie 550 euro (około 2,4 tys. zł) za godzinę, po rabacie inkasujący od Orlenu 470 euro (około 2 tys. zł), oraz Jarosław Grzesiak ze stawką godzinną 500 euro (około 2,2 tys. zł), ale po rabacie liczący sobie 425 euro (około 1,8 tys. zł)”30.

Bezpośrednio przed świętami Bożego Narodzenia w 2016 r. przyjechał do Polski wpływowy polityk amerykańskiej Partii Republikańskiej, jeden z najbliższych współpracowników prezydenta elekta USA Donalda Trumpa Rudolph Giuliani (były Burmistrz Nowego Jorku). Spotkał się on z Jarosławem Kaczyńskim i rozmawiał z nim ponad dwie godziny. Szybko jednak okazało się, że ta rozmowa nie była zaplanowana i Giuliani nie przyjechał do Polski, by spotkać się z prezesem PiS. Giulani przyjechał do polski, by spotkać się z … Fogelmanem, a ten namówił go do rozmowy z Kaczyńskim31.

Tak to skomentował na swoim blogu Gabriel Maciejewski („Coryllus”): „Pan Fogelman, zanim ujawnił się jako gwiazda blogosfery, roztoczył wokół siebie legendę niezwykle ujmującą. Oto chodził razem z braćmi Kaczyńskimi do szkoły i tam robili różne głupstwa. To znaczy on robił, bo był zgrywusem, a oni czasem się przyłączali, ale częściej nie, bo byli zbyt poważni. Ten rozrywkowy sznyt, który nadaje swojej osobie pan Fogelman jest oczywiście mylący i robiony po to właśnie, by zwodzić nierozgarniętych dziennikarzy. Wiemy, powtórzmy to raz jeszcze, że pan Fogelman jest człowiekiem nadzwyczaj poważnym i bardzo serio. Skąd to wiemy? Z korespondencji z Zytą Gilowską rzecz jasna. I to właśnie, opinia śp. minister finansów, połączona z wizytą Rudolfa Giulianiegio w zupełności, moim zdaniem wystarcza, by nazwać pana Fogelmana nowym królem Polski. A kto był w takim razie poprzednim królem? Jak to kto? Aleksander Smolar rzecz jasna, ale właśnie go zdetronizowali. Przyjechał namiestnik cesarza i wyznaczył następcę, bez fatygowania się do poprzednika z dymisją. Tak to się załatwia w eleganckim świecie”32.

Cóż sugeruje Maciejewski? Sugeruje, że w Polsce skończyły się rządy Sorosa (Smolar to jego prawa ręka w naszym kraju) i tych masonów, którzy wywindowali Obamę i windowali Hilary Clinton a zaczęły rządy tych masonów, którym leży bardzo na sercu przyszłość Izraela. Ich ma reprezentować Fogelman, a Morawiecki jest z nim w bliskich stosunkach.

I jeszcze gwoli uzupełnienia. O czym dowiedział się Maciejewski z korespondencji Zyty Gilowskiej? Natrafiłem na następującą jej wypowiedź w jednym z jej prywatnych, ujawnionych już po jej śmierci listów: „I na marginesie, proszę sobie wyobrazić, że miałam sposobność mocować się z owym Lejbem Fogelmanem. Wpadłam – dosłownie – właśnie na niego, gdy w marcu 2006 r. wtargnęłam na posiedzenie Komisji Nadzoru Bankowego (wówczas jeszcze w strukturach NBP, pod przewodnictwem L. Balcerowicza), gdzie pełnił rolę głównego doradcy prawnego ówczesnego szefa banku Unicredito Alessandro Profumo (po niedawnych oskarżeniach o pranie brudnych pieniędzy via banki libijskie ten Pan wylądował w Radzie Nadzorczej GAZPROMU!). Wtedy nie dali mi rady, nie dali! Ten Lejb też nie dał, wręcz się zaprzyjaźniał. Ale po dwóch dniach zażartych negocjacji wówczas wkroczył K. Marcinkiewicz i osobiście ustąpił! Warto więc mieć na uwadze, że ten Lejb bywa w ciekawych rozdaniach, jest w jakiejś nomenklaturze biznesowo-światowej”33.

  1. Czy ktoś ma „kwity” na Morawieckiego?

Materiał opublikowany w „Newsweeku”, do którego dostęp jest tylko płatny zaczyna się w sposób następujący: „Mimo to nagranie, którego w całości nie ujawniono, do dziś pozostaje przedmiotem licznych domysłów i spekulacji. Także w PiS. – Krąży wiele plotek – opowiada jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. – Gdyby któraś z nich okazała się prawdą, to Morawiecki miałby gigantyczne kłopoty. A my razem z nim. Oczywiście pytaliśmy go, co jest na tym nagraniu. Zapewniał, że nic. Ja mu wierzę, bo gdyby było inaczej, to przecież nie zdecydowałby się na wejście do rządu, ale z drugiej strony, co miał powiedzieć?”34.

Materiał ten kończy się zaś tak: „Wciąż pozostają jednak dwie kwestie: skoro Morawieckiego podsłuchano dwu- lub nawet trzykrotnie, to gdzie są pozostałe nagrania? I co wicepremier na nich opowiada? – Cała Warszawa szuka dzisiaj tych taśm. Wszyscy o nie pytają. Ludzie nowych służb, starych, zwolennicy PiS, przeciwnicy. Ten, kto je trzyma, ma dziś w ręku mocną kartę przetargową – twierdzi człowiek pracujący przy aferze taśmowej”35.

Czy Morawiecki, oprócz tych wszystkich uwarunkowań, które opisaliśmy, jest jeszcze, ponadto, trzymany dodatkowo w szachu i doskonale wie, że jeden nierozważny, samodzielny ruch i media (a być może i prokuratorzy) rozerwą go na strzępy?

===================================================

Wydawnictwo św. Tomasza z Akwinu

02-764 Warszawa ul. Egejska 5/24

Tel., 22 651-88-17; 601-519-847

e-mail: savoir@savoir-vivre.com.p1

www.kukonfederacjibarskiej.wordpress.com

1 https://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_pods%C5%82uchowa_w_Polsce_(2014%E2%80%932015); https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Sza%C5%82amacha; http://www.newsweek.pl/plus/polska/tasmy-mateusza-morawieckiego-co-mowil-w-restauracji-u-sowy-,artykuly,378631,1,z.html

2http://www.newsweek.pl/polska/co-wicepremier-morawiecki-mowil-na-tasmach-kelnerow-newsweek,artykuly,378726,1.html

3Tamże; http://wyborcza.pl/1,155290,19821061,prezes-pko-bp-zbigniew-jagiello-zlapal-wiatr-w-zagle.html; http://wyborcza.pl/1,75968,20401709,donos-na-morawieckiego.html; http://ktojestkim.forbes.pl/boguslawa-matuszewska,sylwetka,137268,1,1.html

4http://www.newsweek.pl/plus/polska/tasmy-mateusza-morawieckiego-co-mowil-w-restauracji-u-sowy-,artykuly,378631,1,z.html

5Tamże.

6Tame.

7Tamże.

8Tamże.

9Tamże.

10 S. Krajski S., Masoneria polska 2014, Warszawa 2014, s. 248-287.

11Tamże.

12http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/tasmy-morawieckiego-wicepremier-podsluchany,187,0,2010043.html

13http://kekusz.pl/2016/02/rzady-zydow-w-polsce-mateusz-morawiecki-cham-li-tylko-czy-takze-agent-wsi-zwop-o-we-wroclawiu-czyli-czy-sie-zydzi-na-nas-szykuja/

14http://www.newsweek.pl/plus/polska/tasmy-mateusza-morawieckiego-co-mowil-w-restauracji-u-sowy-,artykuly,378631,1,z.html

15Tamże.

16https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Misiak

17https://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_Budzanowski;http://natemat.pl/126115,talent-ministra-budzanowskiego-rozkwita-na-posadzie-u-miliardera-karkosik-placi-lepiej-niz-tusk;http://www.boryszew.com.pl/zarzad

18http://13grudnia.org.pl/artykuly/polityczna-agentura-wp%C5%82ywu-%E2%80%93-partia-interesu

19https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Krzysztof_Bielecki;http://wypracowania24.pl/wos/3173/jan-krzysztof-bielecki-biografia;http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/rozwod-bylego-premiera-jana-krzysztofa-bieleckiego/47xpt9z;http://www.batory.org.pl/o_fundacji/rada_fundacji;https://pl.wikipedia.org/wiki/Europejska_Rada_Spraw_Zagranicznych

20https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Arabski;

21http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/512426,tomasz-arabski-smolensk-katastrofa-smolenska.html

22Por. choćby: http://forsal.pl/artykuly/700381,lejb-fogelman-prawnik-z-biografia-ktora-obdzielilby-kilka-osob.html

23http://www.polskiprawnik.pl/kancelarie/greenberg-traurig/;http://www.polskiprawnik.pl/jaroslaw-grzesiak-od-dewey-leboeuf-do-greenberg-traurig/

24http://forsal.pl/artykuly/700381,lejb-fogelman-prawnik-z-biografia-ktora-obdzielilby-kilka-osob.html

25Tamże.

26http://www.gtlaw.com/Polska/jaroslaw-Grzesiak

27Tamże.

28P. Nisztor, Sponsor Petru zarabiał milony za Platformy. 1800 zł za godzinę, “Gazeta Polska” z maja 2016, za: http://niezalezna.pl/80932-sponsor-petru-zarabial-miliony-za-platformy-1800-zl-za-godzine

29Tamże.

30Tamże.

31Por. choćby: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/kulisy-rozmowy-kaczynskiego-z-prawa-reka-trumpa/nxd9m3f

32https://coryllus.pl/lejb-fogelman-nowym-krolem-polski/

33http://osiejuk.salon24.pl/714078,zyta-czyli-swiat-znieruchomial-czesc-2

34http://www.newsweek.pl/plus/polska/tasmy-mateusza-morawieckiego-co-mowil-w-restauracji-u-sowy-,artykuly,378631,1,z.html

35Tamże.

Tekst wzięty  z  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=20337&Itemid=80


Trzej BraciaΔ premierzy: 2. Gowin [Wańka wstańka“].

Stanisław Krajski „Masoneria polska 2017 – u progu katastrofy” z Rozdziału VII

Są tacy, którzy mówią, że Jarosław Kaczyński nie zna się zupełnie na finansach i gospodarce i że te sfery tak naprawdę go nie interesują i że szukał fachowca w tych dziedzinach i go znalazł i uwierzył w w jego opowieści i roztaczane przez niego wizje.

Kim naprawdę jest Mateusz Morawiecki i kim są jego przyjaciele. [o samym MM w sąsiedniej analizie. MD]

  1. Zasługi” środowiska PiS

Pamiętajmy o tym, że bracia Kaczyńscy byli związani z KOR-em, (z którego powstała Unia Wolności), że siedzieli przy Okrągłym Stole, że Jarosław Kaczyński był zastępcą Tadeusza Mazowieckiego w Tygodniku Solidarność”, że był senatorem (jak i jego brat) Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego.

Pamiętajmy, że już w 1990 r, gdy w Polsce jeszcze były lewicowe i prawicowe partie z prawdziwego zdarzenia, bracia Kaczyńscy założyli partię o nazwie Porozumienie Centrum, której nazwa odzwierciedlała jej profil ideowy (ani prawica ani lewica, coś pośrodku), że odwoływali się do idei Józefa Piłsudskiego, który wyrósł z Polskiej Partii Socjalistycznej i znaczną część jej ideologii pielęgnował w tym w kwestii obowiązywalności w Polsce moralności chrześcijańskiej i relacji państwo-Kościół i roli Kościoła w Polsce.

Pamiętajmy,że bracia oraz ich formacja wsparli z cała mocą wejście Polski do Unii Europejskiej w sytuacji, gdy wszystkie środowiska patriotyczne stanowczo przeciwko temu występowały.

Pamiętajmy też o tym, że w roku 2002 powstawały koalicyjne komitety wyborcze (w wyborach samorządowych) PO-PIS, że w 2005 r. PiS zabiegał o utworzenie koalicji z Platformą Obywatelską i że w tym czasie PO zabiegało o to, by Beata Szydło przeszła do PO (o czym sama Szydło publicznie mówi)1.

Tą wypowiedzią Szydło, stały bywalec telewizji TRWAM, „lekko” naruszyła swój wizerunek „katolickiej premier”. Co bowiem powiedzieć o polityku, któremu Platforma Obywatelska proponuję wstąpienie w swoje szeregi – uznaje go za swego? Co powiedzieć o polityku, który zastanawia się czy nie przejść z PiS-u do PO? (Szydło powiedziała dla Radia dla Ciebie: „Dzisiaj mogę powiedzieć: Pan Bóg mnie uchronił. Nie dokonałam tego najgorszego kroku w moim życiu”2).

Pamiętajmy o wielu działaniach PiS, które nas musiały przerażać, budzić nasz sprzeciw, czy choćby niezaniepokojenie. Wiele z nich opisałem w swojej książce pt. „Masoneria polska 2014”. Szczegółowo opisał je Leszek Misiak w swoje obszernej pracy pt. „Prawicowe dzieci czyli blef IV RP” (Oficyna Aurora, Warszawa 2015)3.

Misiak przytacza, między innymi, obszerny fragment tekstu prof. Anny Raźny. Warto zacytować tu choćby tylko jego końcowe zdania: „Podpisanie przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Traktatu Lizbońskiego, ratyfikowanego przez polski sejm VI kadencji dzięki głosom posłów PiS-u, było gwoździem do trumny chrześcijańskiej Europy. Polska przestała być w niej przedmurzem chrześcijaństwa. Jeśli mówimy, że ikona wierności chrześcijaństwu w Europie jest po dzień dzisiejszy Jan III Sobieski, to Lech Kaczyński jest jej zaprzeczeniem. Dramatem polskich katolików – nieświadomym tego w pełni – jest fakt, że decydująca rolę w tym odejściu od postawy wierności odegrała nie lewica i środowisko liberalno-demokratyczne, ale właśnie PiS, który miał ich reprezentować w sejmie i UE”4.

Przytoczmy tu jeszcze jedną kwestię, o której mówi Misiak. Losy Polski potoczyłyby się inaczej, gdyby sejm uchwalił w 1992 r. ustawę o restytucji niepodległości „przywidujący rozliczenie z dziedzictwem komunistycznej przeszłości, w tym dekomunizację i lustrację”. Misiak pisze: „Gdyby projekt zostałby przyjęty, nie trzeba by by toczyć wieloletnich batalii o lustrację, dawno byśmy o niej zapomnieli. Projekt przewidywał powołanie najwyższego Trybunału Narodowego, który miał osądzić przestępstwa zdrady ojczyzny i zdrady stanu, zamachu stanu, naruszenia suwerenności państwa, świadomego przyniesienia szkody państwu polskiemu (…) tworzenia systemu terroru” itd. W ustawie tej zapisana byłaby zasada powszechnej weryfikacji, w tym również prokuratorów i sędziów. Jarosław Kaczyński w imieniu klubu PC odrzucił projekt ustawy stwierdzając: „Podzielamy tutaj opinie wyrażone w szczególności przez przedstawicieli Klubu Parlamentarnego Unia Demokratyczna”5.

O Francji najbardziej zmasonizowanym państwie w Europie mówiło się, już przed wieloma laty, że masoni zawsze obsadzają tam najważniejsze dla siebie resorty: MSW, resort edukacji i kultury.

Po 1970 r., gdy nastąpiła rewolucja w dziedzinie finansów i „tradycyjny” pieniądz został zamieniony na pieniądz „magiczny”, „wirtualny” czyli fiducjarny („fiat money” niech się stanie pieniądz), pieniądz wytwarzany przez banki w sposób faktycznie niekontrolowany masoni zaczęli też rezerwować dla siebie tekę ministra finansów, bo to ministerstwo stało się najważniejszym ministerstwem.

W Polsce obsadzanie masona na stanowisku ministra MSW nie jest potrzebne. Masonom chodzi o służby specjalne, a te w Polsce są tak przeniknięte przez masonerię, że żaden minister tego nie może zmienić (trzeba by je budować od nowa).

A co z resortami edukacji, kultury i finansów w rządach PiS?

  1. Michał Seweryński, Jarosław Gowin

W Polsce od dawna resort edukacji został rozdzielony na dwa ministerstwa: Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

To drugie jest kluczowe. To uczelnie wyższe decydują o formacji elit intelektualnych, nauczycieli i programach szkolnych.

W rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i rządzie Jarosława Kaczyńskiego ministrem Nauki i Szkolnictwa Wyższego był Michał Seweryński.

Nie był z PiS-u. Studiował między innymi na paryskiej Sorbonie. Potem był konsulem honorowym Republiki Francuskiej w Łodzi. W 2004 r. kandydował (bez powodzenia) do europarlamentu z ramienia Narodowego Komitetu Wyborczego Wyborców (NKWW), któremu przewodził Maciej Płażyński, założyciel, wraz z Andrzejem Olechowskim i Donaldem Tuskiem, Platformy Obywatelskiej i był jej pierwszym przewodniczącym. Potem negocjował jeszcze samorządową koalicję POPIS6.

Michał Seweryński jest członkiem Stowarzyszenia Euroatlantyckiego7 (patrz też punkt następny).

Podpisał się w 2002 r. wraz z Stefanem Wilkanowiczem, Kazimierzem Czaplińskim i Zbigniewem Noskowskim pod następującym listem powołanej przez bp. Życińskiego rady katolików Świeckich: „Prezydium Krajowej Rady Katolików Świeckich jest oburzone atakami posłów Ligi Polskich Rodzin na prezesa IPN Leona Kieresa. Kieres jest członkiem KRKŚ. Wystosowało do Kieresa list otwarty: Po zapoznaniu się z wystąpieniami niektórych posłów oskarżających Pana o zdradę Narodu, nie możemy powstrzymać się od wyrażenia głębokiego przekonania, że to właśnie oni hańbią nasz Naród. Dziękujemy za Pana dotychczasową pracę i prosimy o nieustawanie w wysiłkach docierania do prawdy, która nas wyzwala od pychy, głupoty i chamstwa8.

Posłowie LPR skrytykowali związanego z PO Kieresa za antypolskie i filosemickie wypowiedzi dotyczące mordu w Jedwabnie.

Jarosław Gowin od 2015 r. wiceprezes Rady Ministrów i minister nauki i szkolnictwa wyższego to reprezentant tzw. katolewicy związany z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Znakiem i „Więzią”, z ks. Józefem Tischnerem, Jerzym Turowiczem (i osobami z jego otoczenia), z o. Maciejem Ziębą, (jedyny chyba duchowny, który był członkiem masońskiej Komisji Trójstronnej – razem z Olechowskim, Markiem Belką, Jerzym Baczyńskim – redaktorem naczelnym „Polityki) ) o. Janem Kłoczowskim i bp. Józefem Życińskim (przeprowadził z nim wywiad-rzekę). Był rektorem Szkoły Wyższej im. Józefa Tischnera9.

W 1990 związał się z założonym przez Aleksandra Halla Forum Prawicy Demokratycznej. W latach dziewięćdziesiątych związany był z Unią Demokratyczna i Unią Wolności (twierdzi, że do żadnej z tych partii się nie zapisał). Od 2005 r. związany był z PO, wstąpił do niej w 2007 r. Z ramienia tej partii został ministrem sprawiedliwości. W 2013 r. wystartował jako jedyny kontrkandydat Donalda Tuska w bezpośrednich wyborach na stanowisko przewodniczącego PO. W głosowaniu przegrał otrzymując 4114 głosów ważnych (20,42%). W tymże roku ogłosił powstanie swojej partii politycznej Polska Razem. Po wyborach 2015 r. zasiadł w klubie PiS jako parlamentarzysta Polski Razem 10.

Gowin chciał więc stanąć na czele PO, identyfikował się z jego programem, „wartościami”, metodami działania. Może Po pod jego rządami byłaby odrobinę bardziej „konserwatywna” i „spokojna”, ale byłaby to wciąż ta sama PO z tymi samymi ludźmi i tym samy stosunkiem do katolicyzmu, polskości, polskiej tradycji, z tym samym traktowaniem Polski tylko jako elementu Związku Socjalistycznych Republik Europejskich czy jak kto woli Stanów Zjednoczonych Europy. Gdy przegrał wybory w partii wciągu dwóch lat całkowicie zmienił poglądy i stał się pisowcem z krwi i kości?

W jednym ze swoich tekstów z 2007 r. napisał: Stosunki polsko-izraelskie można uznać dziś za jedne z najlepszych we wspólnej historii. Zawdzięczamy to niewątpliwie słowom i gestom Jana Pawła II rozwiniętym twórczo przez polską dyplomację po 1989 r. Zauważają to także izraelska prasa i politycy mówiąc, że Polska jest obecnie najbardziej proizraelskim krajem w Unii Europejskiej. Kierunek ten Platforma Obywatelska z całą pewnością będzie podtrzymywać. Naszym celem będzie umacnianie kontaktów wojskowych, handlowych, stymulowanie inwestycji partnerów w obu krajach. Dużym polem zmian pozostaje wciąż dialog międzykulturowy na poziomie młodzieży. Chciałbym w przyszłości rozmawiać z partnerami izraelskimi o programach wizyt izraelskiej młodzieży w Polsce. Spotkania takie jak Marsz Żywych powinny zmienić formułę: w mniejszym stopniu koncentrować się na ludobójstwie w nazistowskich obozach śmierci, a w większym na 800 latach historii i kultury żydowskiej w Polsce11.

W sierpniu 2016 r. Jarosław Gowin nazywał ONR partią „skrajnie nacjonalistyczną” i powiedział, że „jest głęboko wdzięczny Lechowi Wałęsie, że w trudnych latach 80- tych nie dał się złamać”. Na pytanie o Jedwabne powiedział: „To były ręce polskie, nie ma wątpliwości”12.

Gowin pilnuje w rządzie Beaty Szydło nie tylko spraw związanych z edukacją. Dał temu wyraz wypowiadając się na antenie TVP Info na temat aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana. Tak o tym informuje „Wprost”: „Gowin przekonywał, że politycy partii rządzącej śluby podczas religijnej ceremonii składali w swoim prywatnym imieniu, a nie „jako reprezentanci państwa”.– Uważam, że ślubów prezydenta Dudy nie należy traktować jako oficjalnej deklaracji w imieniu państwa polskiego. To po prostu dobry katolik, który w swoim sumieniu złożył takie ślubowanie wobec Boga – dodał wicepremier”13.

Tak przy okazji, przez skojarzenie, akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana miał miejsce 19 listopada. Tydzień wcześniej prezydent Duda powiedział publicznie: „Pamiętajmy o tym, że suwerenem jest Naród”14.

Tak mówili ci, którzy dokonali rewolucji francuskiej, masoni i ateiści. Katolicy mówili zawsze, że suwerenem jest Bóg – Jezus Chrystus (to On jest Królem). Jedna z podstawowych prawd naszej wiary głosi,że władza państwowa pochodzi od Boga (nie od narodu), dlatego ma obowiązek posłuszeństwa Bogu (prawu naturalnemu i Bożemu). Inaczej, jak mowił św. Augustyn, mamy do czynienia z Państwem Szatana.

I jeszcze jedna uwagą, w rządzie Beaty Szydło również minister edukacji narodowej wywodzi się z Unii Wolności. Anna Zalewska była przez wiele lat lokalną działaczką Unii Wolności w Świebodzicach. Jej relacje z partią zaczęły się psuć w 2002 r., gdy, jak twierdzi „Gazeta Wyborcza” chciała zostać burmistrzem tego miasta, a Unia Wolności wystawiła innego kandydata. Zalewska utworzyła swój niezależny komitet wyborczy, ale wybory przegrała. „Choć formalnie wciąż jest w partii – czytamy we wrocławskiej modyfikacji „Wyborczej, a w radzie powiatu współpracuje z unitami (z ich poparciem zostaje nawet wicestarostą), to jej drogi z Unią Wolności – partią, z którą związana była przez lata – zaczynają się rozchodzić”15.

I wreszcie: „Gdy w 2005 roku Unia Wolności przekształca się w Partię Demokratyczną, jest już tylko cieniem partii z lat 90. W sondażach dołuje, w Sejmie jej nie ma. Zalewska szuka więc dla siebie nowego miejsca. W wywiadach lubi dziś wspominać, że miała propozycje dołączenia do PO, ale gdy pytam ludzi, którzy zakładali dolnośląską Platformę, również w Wałbrzychu, nikt sobie takiej sytuacji nie przypomina. Zalewska trafia do PiS. Niedługo potem zostaje radną powiatu i świdnickim wice starostą16.

1Por. choćby: https://pl.wikipedia.org/wiki/POPiS;http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17361910,Szydlo__Bog_mnie_uchronil_przed_PO__Platforma_o_mnie.html

2Tamże.

3 S. Krajski, Masoneria polska 2014, Warszawa 2014, s. 185-196, 205-247, 336-380.; por. choćby: L. Misiak, Prawicowe dzieci czyli blef IV RP, Oficyna Aurora, Warszawa 2015, s. 167-249.

4 L. Misiak, Prawicowe dzieci…, s. 176.

5Tamże, s. 181-182.

6 Por. choćby: https://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Sewery%C5%84ski; https://pl.wikipedia.org/wiki/Maciej_P%C5%82a%C5%BCy%C5%84ski

7http://sea.org.pl/?page_id=207

8http://archiwum.rp.pl/artykul/375771-Krotko.html

9 https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_Gowin; http://yelita.pl/artykuly/art/komisja-trojstronna

10Tamże.

11http://www.wiadomosci24.pl/artykul/relacje_polskozydowskie_wedlug_jaroslawa_gowina_46962.html

12Por. http://www.ekspedyt.org/redakcja/2016/09/02/53324_jaroslaw-gowin-zbrodni-w-jedwabnem-dokonaly-rece-polskie.html

13https://www.wprost.pl/kraj/10031696/Wicepremier-Chrystus-krolem-Polski-Politycy-w-tym-prezydent-skladali-sluby-prywatnie.html

14Por. choćby: http://prawy.pl/11287-prezydent-duda-to-narod-jest-suwerenem/

15http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,20467732,fakty-historyczne-anny-zalewskiej.html

16Tamże.

========================

Wydawnictwo św. Tomasza z Akwinu

02-764 Warszawa ul. Egejska 5/24

Tel., 22 651-88-17; 601-519-847

e-mail: savoir@savoir-vivre.com.p1

www.kukonfederacjibarskiej.wordpress.com

Tekst  wzięty  z  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=20336&Itemid=80


Trzej BraciaΔ premierzy: 3. Gliński – ekologiczny socjolog.

Stanisław Krajski „Masoneria polska 2017 – u progu katastrofy” z Rozdziału VII

Kazimierz Ujazdowski i Piotr Gliński

Ujazdowski był ministrem kultury i dziedzictwa narodowego w rządach Kazimierza Marcinkiewcza i Jarosława Kaczyńskiego. Po utworzeniu rządu Tadeusza Mazowieckiego współtworzył, wraz z Aleksandrem Hallem Forum Prawicy Demokratycznej. Następnie został szefem gabinetu ministra bez teki Aleksandra Halla. Był członkiem Unii Demokratycznej (wstąpiło do niej całe Forum Prawicy Demokratycznej). Potem współtworzył z Aleksandrem Hallem Partię Konserwatywną1.

W 1993 r. powstała, określana przez wielu jako organizacja masońska, grupa „Windsor”, w skład której weszło sześciu prawicowych polityków: Andrzej Arendarski (KLD), Aleksander Hall (PK), Witold Gadomski (KLD), Jerzy Marek Nowakowski (bezpartyjny), Krzysztof Pawłowski (PChD) oraz Kazimierz Michał Ujazdowski (PK)”2.

Oto co na ten temat napisała „Gazeta Wyborcza”: „Działająca od roku Grupa Windsor skupia konserwatystów Europy Środkowej i jest finansowana przez największą amerykańską fundację republikańską Heritage Foundation i brytyjskie fundacje konserwatywne. Razem z działającymi już od dawna w tym regionie niemieckimi fundacjami Konrada Adenauera [CDU] Hansa Seidla [CSU] anglosascy konserwatyści postawili sobie za cel wspieranie i jednoczenie środkowo-europejskiej centroprawicy”3.

Głównym „rozprowadzającym” w grupie Windsor był Aleksander Hall. Warto zwrócić uwagę na to, że jest on od 1996 r. członkiem Rady Stowarzyszenia Euroatlantyckiego (w 2007 r. nie ma go już w składzie tej rady). Jego członkami byli ( bo mowa też o tych, którzy już nie żyją) lub są między innymi: Władysław Bartoszewski, Zbigniew Bujak, Jerzy Buzek, Włodzimierz Cimoszewicz, Stanisław Ciosek, gen. Gromosław Czempiński, gen. Marek Dukaczewski,Witold Gadowski (grupa Windsor) Stanisław Gomułka, gen. Bolesław Izydorczyk, Zbigniew Janas, Ryszard Kalisz, Bogdan Klich, Bronisław Komorowski, Jan Król, Jan Kulczyk, Wojciech Łuczak, Tadeusz Mazowiecki, Tomasz Nałęcz, Stefan Niesiołowski, Jerzy Marek Nowakowski (grupa Windsor), Małgorzata Niezabitowska, Piotr Nowina Konopka, Andrzej Olechowski, Janusz Onyszkiewicz, Krzysztof Pawłowski (grupa Windsor), Wojciech Roszkowski, Dariusz Rosati, Adam Daniel Rotfeld, Michał Seweryński, Bartłomiej Sienkiewicz, Marek Sarjusz-Wolski (był kandydatem PiS na stanowisko szefa Rady Europejskiej4), Eugeniusz Smolar, Hanna Suchocka, Andrzej Wielowieyski, Edmund Wnuk-Lipiński, Tomasz Wołek, Krzysztof Zanussi, Janusz Zemke5.

Tak na marginesie. Zauważmy, że w stowarzyszeniu tym bryluje gen Dukaczewski. Jest tam również wielu, niewymienionych wyżej, innych generałów.

Zauważmy, że wszyscy członkowie grupy Windsor (poza Ujazdowskim) są też członkami Stowarzyszenia Euroatlantyckiego (wraz z choćby Dukaczewskim, Sienkiewiczem, Cimoszewiczem, Niesiołowskim).

Zauważmy, że z Aleksandrem Hallem związany był ściśle Jarosław Gowin.

Fundacja Heritage Foundation, która finansuje grupę Windsor jest uważana za jedną z najbardziej wpływowych „konserwatywnych” organizacji badawczych w USA. Odegrała ona istotną rolę w kształtowaniu zespołu Trumpa. jest uznawana za jedną z najbardziej wpływowych think tanków świata. Jej celem jest służenie interesom USA6.

Ujazdowski został członkiem PiS w 2002. Wystąpił z PiS w 2007 r. W 2010 wstąpił do PiS. Został wybrany posłem. W 2017 r. wystąpił z PiS7.

Postacią, która powinna wzbudzić nasze szczególne zainteresowanie jest Piotr Gliński. Wyskoczył on w pewnym momencie „jak diabeł z pudełka” podobnie jak Andrzej Duda. Duda był jednak odrobinę znany. Był przecież posłem PiS i urzędnikiem w kancelarii Lecha Kaczyńskiego. O Glińskim nikt nigdy nie słyszał i nagle PiS oświadczyło w 2012 r., że jest on jej kandydatem na premiera rządu „technicznego”. Jego osobę dość długo PiS lansował. Wciąż mówiono o nim jako o premierze PiS.

Była to jakaś manifestacja i chyba deklaracja wobec „wtajemniczonych”. Ostatecznie Gliński został tylko ministrem kultury i dziedzictwa narodowego, ale również wicepremierem. To chyba pierwszy raz w Polsce (a może i w całej Europie) wicepremierem jest minister kultury. Gliński, choć jest członkiem PiS-u (ale dopiero od 2015) został potraktowany jako przedstawiciel jakiegoś znaczącego koalicjanta, bo to przecież funkcję wicepremiera daje się koalicjantom, albo najbliższym współpracownikom szefa partii.

Tak samo potraktowany został Gowin, ale on wszedł przecież do PiS, co prawda z małą partyjką (która została jednak potraktowana jako wielki koalicjant, bo dostał funkcję wicepremiera)8.

Gliński przez całe lata dziewięćdziesiąte ściśle współpracował z Unią Wolności (był nawet kandydatem tej partii do parlamentu) i był aktywny w środowiskach zajmujących się ekologią (był członkiem Koalicji Liderów Ekologicznych; jest wegetarianinem9). Został jednak członkiem UW dopiero w 1998 r. wprowadzając do tej partii ekologów. Ukazał się wtedy jego materiał programowy pt. „WKLE: Dlaczego Unia Wolności?”. Napisał w nim: „Odpowiada nam forma pracy politycznej UW, standardy kultury politycznej charakterystyczne dla tej partii, jej otwartość na dialog. W pewnych sprawach mamy odmienne poglądy, istnieją też – zwłaszcza w skali lokalnej – konflikty pomiędzy UW a środowiskami ekologicznymi, ale styl polityki uprawianej przez UW umożliwia dyskusję, rodzi nadzieję na rozumny kompromis. Kontrakt UW z WKLE potwierdza naszą diagnozę, stanowi dowód, iż Unia Wolności jest partią nowoczesną i odważną, potrafiącą otwierać się na nowe środowiska i tworzyć odważne wizje przyszłości”10.

Tajemnica poliszynela jest fakt, że środowiska ekologiczne są z reguły skrajnie lewicowe i mają liczne związki organizacyjne i „duchowe” z New Age. Tak o tym napisał Tomasz Teluk: „Tak zwana „duchowość ekologiczna” przynosi światu więcej szkód niż pożytku. Przede wszystkim prowadzi do sekularyzacji społeczeństw Zachodu, które w miejsce religii przyjmują zlepek sloganów o ochronie czystości natury, poprzeplatanych elementami filozofii Wschodu i ateistycznej mistyki”11.

W 2003 r. Gliński jak czytamy w „Wikipedii”: „brał udział w tworzeniu partii Zieloni 2014, do której jednak nie przystąpił”12.

W „Wikipedii” partia ta jest tak charakteryzowana: „Założycielami Zielonych były osoby wywodzące się z różnych środowisk, zwłaszcza organizacji pozarządowych: ekologicznych, feministycznych, a także działających na rzecz praw człowieka oraz równouprawnienia mniejszości światopoglądowych, seksualnych, narodowych i innych”; „W wyborach prezydenckich Zieloni poparli Grzegorza Napieralskiego (SLD)”; „Przed wyborami samorządowymi w 2010 Zieloni podpisali porozumienie z SLD, Partią Kobiet, Unią Pracy i OPZZ. Zieloni startowali z list SLD m. in. w Warszawie i na Śląsku. W niektórych innych miastach, np. Bydgoszczy i Lublinie, Zieloni wystartowali w ramach innych list lewicowych”; „Kandydatką partii w wyborach prezydenckich w 2015 została ogłoszona posłanka Anna Grodzka (wcześniej ta osoba występowała jako Krzysztof Bogdan Bęgowski13 – dop. S.K.) która jednak nie zebrała wymaganej liczby 100 tysięcy podpisów”14.

Gliński tak tłumaczył dziennikarzom „Wprost”, gdy został kandydatem PiS-u na premiera, swój udział w tym przedsięwzięciu: „Byłem działaczem ekologicznym, ale zawsze wyznawałem pewien kanon wartości. Z kolegami z ruchu ekologicznego kłóciłem się o sprawy obyczajowe”15.

Przez parę lat – czytamy we „Wprost” – działał w UW, został nawet członkiem partii. Potem próbował tworzyć partię Zieloni 2004 – partię o programie proekologicznym, pacyfistycznym i feministycznym silnym naciskiem na kwestie praw mniejszości seksualnych. – Rozstaliśmy się, bo oni poszli na lewo, w taki model europejski Zielonych. Mnie to nie odpowiadało – mówi dziś Gliński”16.

Taka gwałtowna zmiana „na lewo” zaszła w jego „kolegach”? Nie wiedział wcześniej jakie mają poglądy i programy?

Ci sami dziennikarze „Wprost”, Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz wyjaśniają dlaczego w 2014 r. Kaczyński, za rządów PO, proponuje nowy rząd, którego premierem miałby być Gliński: „Miało być tak. Najpierw tajne konszachty Kaczyńskiego z Komorowskim, Palikotem, Millerem i Ziobro. Przez pośredników, bo przecież prezes PiS oficjalnie nie utrzymuje z nimi kontaktów. Potem brawurowy wniosek o wymianę premiera, który zostaje zgodnie poparty przez całą opozycję i kilku posłów Platformy. Platformianych renegatów – którym przewodzi Grzegorz Schetyna, a po cichu wspiera prezydent. Rząd Donalda Tuska upada, a on sam walczy o przetrwanie w partii. Zjednoczeni wrogowie Tuska triumfują”17.

Nie znalazłem innego materiału, w którym stawiono by taką tezę. Być może wzięta jest ona z sufitu. A może nie? Jeśli nie to wniosków, które należałoby tu wyciągnąć nie muszę nawet werbalizować.

Po tym jak Gliński został ministrem kultury i dziedzictwa narodowego zaczęły pojawiać się głosy rozczarowania i oburzenia, z których wynikało, że nie tylko kontynuuje on politykę kulturalną PO, ale idzie tu jeszcze dalej.

Artur Łoboda z Fundacji Promocji Kultury pisze: „Trudno o większy zawód wobec osoby z Rządu Beaty Szydło – jak ma to miejsce w wypadku wicepremiera, a jednocześnie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Piotra Glińskiego. Pod nienaganną prezencją kryje się PROSTAK, który nie ma ŻADNEJ wiedzy z dziedziny kultury, ale pozuje na snoba wydarzeń kulturalnych. W związku z ostatnią wypowiedzią Glińskiego – w sprawie Teatru Krystyny Jandy – pozwolę sobie na kilka gorzkich uwag. Zakładałem, że po objęciu władzy przez PiS – przejmą oni większość środków publicznych – dla swojego zaplecza politycznego. To prawo wilka nie robiło na mnie większego wrażenia, więc byłem na nie przygotowany i całkowicie pogodzony. Tymczasem pod szyldem dobrej zmiany Piotr Gliński WSPIERA wszystkie – te patologie, które infekowały przestrzeń publiczną przez wszystkie lata rządów PO. (…) pozwolę sobie przypomnieć Państwu, że wsławieni prowokacją pod szyldem Golgota Picnik – organizatorzy Malta Festival otrzymali od Glińskiego swój coroczny haracz. (…) Organizatorzy patologii zawartych w kilku poniższych artykułach (Łoboda odsyła do artykułów opisujących: promocję Aleksandra Rodczenko, piewcy stalinizmu, fotografii o pedofilskim charakterze; czy fotografii o wyraźnym charakterze pornograficznym) OTRZYMALI od Piotra Glińskiego wsparcie finansowe – jak to było w latach ubiegłych. (…) Mieliśmy do czynienia z promocją – pod szyldem kultury – wszelkich form zboczeń, a także zakazanej przez prawo promocji stalinizmu18.

Jeśli ktoś miałby wątpliwości niech przejrzy sobie chociaż witryny internetowe finansowanych przez ministerstwo kultury polskich ośrodków kultury na Zachodzie19.

Istotnymi informacjami mogącymi wyjaśnić wysoką pozycję w rządzie Szydło Piotra Glińskiego są informacje, które dotyczą jego żony Renaty Koźlickiej-Glińskiej. Jest ona bowiem dyrektorem programowym Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolność20.

Misją tej fundacji jest „działanie na rzecz umacniania demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, wyrównywania szans rozwoju indywidualnego i społecznego oraz wspieranie gospodarki rynkowej w Polsce, a także, w dalszej perspektywie i w miarę możliwości, w innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej”. W jej „Deklaracji zasad i celów ”czytamy: „Działalność swą Fundacja opiera na historycznych osiągnięciach polskiego społeczeństwa w procesie przemian ustrojowych rozpoczętych w roku 1989. Proces ten był od początku konsekwentnie wspierany przez Stany Zjednoczone. Powstanie Fundacji stało się możliwe dzięki wyjątkowym dokonaniom Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości, pionierskiej inicjatywie Stanów Zjednoczonych, która promowała rozwój przedsiębiorczości w wolnej Polsce wychodząc z założenia, że ludzie, którym stworzy się odpowiednie warunki, zapewni pomoc szkoleniową i wstępny kapitał, mogą odnieść prawdziwy sukces”21.

Prezesem tej Fundacji jest Jerzy Koźmiński, w swoim czasie współpracownik Balcerowicza, potem ambasador RP w USA (1994-2000; potem zaczął być prezesem tej fundacji i jest nim do dziś bez przerwy) Jest on również członkiem rady Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), którego prezesa powołuje premier22.

W radzie dyrektorów tej fundacji jest, między innymi: Marek Belka, Michał Boni, Krzysztof Pawłowski (grupa Windsor). Wszyscy oni są członkami Stowarzyszenia Euroatlantyckiego.

W składzie tej rady jest też Anna Fornalczyk (w latach 1998-2000 pełniła funkcję szefa Gabinetu Politycznego ministra finansów Leszka Balcerowicza)23.

W pracach tej rady uczestniczy zawsze aktualny ambasador USA. W kwietniu 2017 r. był to Paul W. Jones nominowany w 2015 r. przez Baracka Obamę24.

W radzie dyrektorów tej fundacji jest dziesięcioro Amerykanów, w tym, uwaga, Zbigniew Brzeziński, jeden z czołowych masonów świata, prawa ręka Davida Rockefellera25.

[przygotowuję ten materiał w dniu, gdy dowiedzieliśmy się, że Zbig jest już na sądzie Boga. MD]

========================

Wydawnictwo św. Tomasza z Akwinu

02-764 Warszawa ul. Egejska 5/24

Tel., 22 651-88-17; 601-519-847

e-mail: savoir@savoir-vivre.com.p1

www.kukonfederacjibarskiej.wordpress.com

1https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Micha%C5%82_Ujazdowski

2 http://www.archiwum.rp.pl/artykul/17390-Grupa-Windsor-po-pol-roku.html

3„Gazeta Wyborcza” z dnia 15 XI 1994 r.

4Por. choćby: http://www.newsweek.pl/opinie/jacek-saryusz-wolski-kandydatem-zamiast-donalda-tuska-oglosil-pis-,artykuly,406001,1.html

5http://sea.org.pl/?page_id=207

6https://en.wikipedia.org/wiki/The_Heritage_Foundation

7https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Micha%C5%82_Ujazdowski

8Por. https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Gli%C5%84ski

9https://www.wprost.pl/351416/Premier-na-niby

10http://www.zb.eco.pl/zb/98/wkleuw.htm

11http://nczas.com/kompendium/ekologia/gleboka-ekologia-duchowosc-ekologiczna/

12https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Gli%C5%84ski

13https://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Grodzka

14https://pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Zieloni

15https://www.wprost.pl/351416/Premier-na-niby

16Tamże.

17Tamże.

18http://zaprasza.net/a.php?article_id=33677

19Por. choćby: http://www.culturapolaca.es/pl,program.html

20Por. choćby: https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Gli%C5%84ski

21http://www.pafw.pl/misja/

22https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Ko%C5%BAmi%C5%84ski; https://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Instytut_Spraw_Mi%C4%99dzynarodowych

23https://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Fornalczyk

24http://www.pafw.pl/rada_dyrektorow/;https://pl.wikipedia.org/wiki/Paul_W._Jones

25http://www.pafw.pl/rada_dyrektorow/

Tekst  wzięty  z  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=20335&Itemid=80