Dr Robert Kościelny

fot: pixabay.com fot: pixabay.com

Nie ma nic bardziej mylnego niż kojarzenie wieków średnich z „polowaniami na czarownice”. Jeszcze większa pomyłka tkwi w opinii, że „polowania” były ulubioną „rozrywką” zakonników, którzy zakapturzeni niczym współcześni dresiarze, siali strach wśród mieszkańców cichych siół, wiosek i miasteczek. Ognie stosów, krzyki umierających w niewyobrażalnych męczarniach ofiar, głównie kobiet, oraz sadystyczne twarze inkwizytorów, patrzących z satysfakcją, jak ginie kobiecy ród to dość powszechna dawka kłamstwa, jaką oferuje nam tzw. obiegowa opinia, mająca swe źródła w głupkowatych produkcjach filmowych. Głównie, choć nie jedynie, hollywoodzkiej proweniencji.

Kto uwierzy w taki obraz średniowiecznego świata, równie dobrze może traktować „Rambo: Pierwsza krew”, jak film dokumentalny o wojnie amerykańsko-wietnamskiej albo serial „Z Archiwum X” jak zbiór reportaży zawierających „najprawdziwszą prawdę” o ufoludkach.

Postawę Kościoła wobec problemu czarostwa kształtowały dekrety soboru w Elwirze oraz synodów w Ancyrze (Ankarze) i Trullo (w Konstantynopolu). Dwa pierwsze zgromadzenia to początek IV w., trzecie przypada na koniec VII. Postanowiono na nich, że na chrześcijan praktykujących idolatrię (oddawanie czci pogańskim bożkom), do której zaliczano czary, zostaną nałożone zwyczajowe dla bałwochwalców pokuty kościelne. Natomiast kodeks lombardzki z 643 r. przestrzegał wiernych, aby nikt nie ośmielił się zabijać kobiet, oskarżając je o szkodzenie magią, ponieważ jest to niemożliwe, a wiara w czary jest niegodna chrześcijańskich umysłów.

Na synodzie w Paderborn w 785 r., zwołanym przez Karola Wielkiego, nałożono karę śmierci, ale nie na czarownice, tylko na ludzi, którzy oskarżali innych o czary. Kolejny synod we Frankfurcie w 794 r. był równie stanowczy w potępieniu prześladowań rzekomych czarownic i czarodziejów, nazywając wiarę w czary „przesądami” (superstitio) i grożąc śmiercią tym, którzy chcieliby palić czarownice. W tym czasie Agobard – abp Lyonu napisał ważne dzieło Contra insulsam vulgi opinionem de grandine et tonitruis (Przeciw bezrozumnej powszechnej opinii na temat gradu i grzmotów), księgę zwalczającą pogańską wiarę w to, że niektórzy ludzie mają diabelską moc wpływania na pogodę.

O ówczesnej postawie Kościoła mówił też Canon Episcopi, napisany w początkach X w. przez opata klasztoru w Prum, Reginalda, który prawdopodobnie przepisał tylko tekst uchwały wspomnianego synodu w Ancyrze z 314 r. Kanon miał duży wpływ na teorię i praktykę duszpasterską przez kilka kolejnych wieków. Przypominał on, że wiara w czarostwo równa się popadnięciu w bałwochwalstwo. Cuda umie sprawiać jedynie Bóg. On też jest jedynym, który decyduje o ludzkich losach. Tylko on jest źródłem i dawcą mocy. Sabaty czarownic, loty w ciszy nocy na różnych bestiach w towarzystwie pogańskiej bogini Diany, różne dziwne zdarzenia, postacie, które ukazują się ludzkim oczom to nie rzeczywistość, a iluzje, złudzenia (phantasma): Z tego powodu kapłani mają w swoich kościołach nauczać z całym naciskiem lud, tak, aby mógł wiedzieć, że jest to zawsze fałsz i że takie zjawy wysyłane są przez diabła, który łudzi ich w marzeniach.

W analizowanym przekazie uświadamiano wiernym, że ktokolwiek wierzy, że coś może być stworzone albo jakieś stworzenie zmienione na lepsze lub gorsze, przemienione w inny gatunek lub podobieństwo inaczej niż przez samego Boga, który wszystko stworzył i dla którego wszystko jest stworzone, jest bez wątpienia niewiernym. Ludzi, którym diabeł wmówił, że mogą wpływać czarami na rzeczywistość, trzeba się wystrzegać, ale nie jako czarownic czy czarowników, tylko bałwochwalców oraz osoby, które uległy kłamstwu. A ono jest niestety zaraźliwe. Najsurowszą karą dla tych, którzy mimo napomnień nie opamiętają się, było wygnanie ze wspólnoty.

Biskup Burchard z Wormacji opracował 20-tomowy zbiór prawa kanonicznego popartego cytatami z Biblii oraz z prac św. Augustyna i innych Ojców Kościoła. Ten zwolennik odnowy duchowej Kościoła, zagorzały przeciwnik symonii i zwolennik celibatu, potępiał wiarę w czary. Odrzucał, jako pogańskie gusła, przekonanie, że czarownice istnieją, że potrafią nocą przemieszczać się w powietrzu, mogą zmienić uczucia człowieka z nienawiści w miłości, władają grzmotami, deszczem, słońcem, przemieniają człowieka w zwierzę. Biskup z Wormacji wiarę w inkuby (diabły uwodzące kobiety) i sukkuby (diabły uwodzące mężczyzn) uważał za absurdalną. Papież Grzegorz VII w 1080 r., czyli ok. pół wieku po Burchardzie, napominał króla Danii Haralda III, aby nie karał ludzi rzekomo sprowadzających nieurodzaj bądź zarazę. Papież odrzucał karę śmierci za uprawianie czarów.

Dekret Gracjana z 1140 r. również głosił, że wiara w czary to pozostałości pogaństwa. Jan z Salisbury (XII w.) twierdził, że sabat czarownic to po prostu iluzja, której ulegają nierozsądni ludzie. W 1258 r. papież Aleksander IV stanowczo zakazał trybunałom inkwizycyjnym zajmować się oskarżeniami o czary, jako nieleżącymi w ich kompetencji. Inkwizytorów miało interesować to, czy oskarżony rzeczywiście jest heretykiem, a nie czy potrafi latać na miotle i zsyłać suszę, grad bądź szarańczę.

Dopiero w 1326 r. Kościół pozwolił badać inkwizycji prawdziwość oskarżeń o czary. Jednak nadal nie wypracowano osobnego prawa regulującego postępowanie z czarownikami i czarownicami. Jeszcze w pierwszej połowie XIV w. Bartolo z Sassoferrato, bardzo wpływowy w owych czasach prawnik, sceptycznie odnosił się do wiary, że czarownica może zabijać słowami. Uważał, że nie ma podstaw do takiego twierdzenia na gruncie teologii i wiary katolickiej.

Pierwszy stos, na którym spłonęła czarownica, za przyzwoleniem władz kościelnych rozpalono z powodu oskarżenia jej o herezję, a nie o czary. Był rok 1420.

Osiemdziesiąt lat wcześniej Franciszek Petrarka nazwał średniowiecze „czasami mroku”. Termin ten, pod pojęciem „ciemnego średniowiecza”, przyjmie się w nadchodzącej epoce humanizmu i funkcjonuje do dziś, zakłamując obraz średniowiecza. Petrarka uważany jest za inicjatora intelektualnej rewolucji renesansu. Epoki, w której próżno by szukać tak wyrozumiałych postaw względem czarownic i racjonalnego podejścia do problemu czarów, jakie obserwowaliśmy w „wiekach ciemnych”.

Tekst  wzięty  z  https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/5016-dr-robert-koscielny-jasne-sredniowiecze

176 total views, 1 views today

(Visited 1 times, 1 visits today)