Jacek Bezeg

Ta kasta rzeczywiście jest niezwykła. Nie ma ich w końcu tak wielu, a ileż potrafili narozrabiać. Czego się nie dotknąć, nad jakim ludzkim nieszczęściem się nie pochylić to w końcu dochodzi się do jakiegoś nieuczciwego sędziego.

Sporo słyszymy o pracach komisji usiłującej wyprostować dziwaczne sposoby gospodarowania budynkami mieszkalnymi w stolicy. Co krok spotyka się w tych sprawach co najmniej podejrzane wyroki sądowe.

Wzbudziła emocje w całym kraju obława policyjna za rodzicami nie dowierzającymi panu doktorowi pragnącemu zaszczepić ich dopiero co narodzone dziecko. No i kto był winien? Znowu sędzia, tym razem odmiennie od większości kolegów działający z nadmierną szybkością.

W telewizyjnej audycji pokazano osoby pokrzywdzone przez komorników. I tym razem aktorami drugiego planu okazali się sędziowie, którzy w żaden sposób nie potrafili uwierzyć, że działania komorników mogły być nieuczciwe.

O rozmaitych przestępstwach pospolitych, popełnianych przez sędziów dla spożytkowania posiadanego immunitetu, napisano i powiedziano sporo więc ja już nie muszę. Także przytaczanie dalszych przykładów sędziowskiego „włażenia w szkodę” – jak by to określił rolnik – może być nudne więc zakończę je.

Podsumowując można stwierdzić, że mamy z grubsza zidentyfikowaną grupę ludzi wybitnie szkodliwych dla kraju. Ta ich właściwość wynika z dwóch powodów.

Pierwszym jest niewątpliwie ich rodowód. Analizując zasady funkcjonowania środowiska sędziowskiego – nie będące przecież tajemnicą, a raczej tradycją rodzinną – można mieć pewność, iż w zdecydowanej większości wywodzą się oni w pokoleniu drugim, trzecim lub dalszym od osób niegdyś przybyłych do Polski na sowieckich czołgach. Tamci nie chcieli dla nas niczego dobrego, a więc i po tych trudno się tego spodziewać.

Drugą okolicznością powodującą ich nadzwyczajną w dziele szkodzenia skuteczność jest pozycja w społeczeństwie.

Łopatologicznie: szkodzą bo taka ich natura i dlatego, że mogą.

Natury ich zmienić nie możemy, a więc pozostaje nam tylko jedna rzecz do zrobienia: Odsunięcie ich od możliwości psucia państwa.

Powyższy wywód może kogoś razić prostotą, żeby nie powiedzieć prymitywizmem. Przepraszam. Chciałem tylko pokazać, że bardzo trudno uwierzyć w dobrą wolę osób sprzeciwiających się gruntownej reformie sądownictwa.

Oczywiście, ktoś może twierdzić, że ludzie stojący dziś znowu pod sądami i trzymający w rękach zakupione przez Sorosa świeczki i ulotki to zwykli kretyni. Można tak twierdzić, aby obronić ich przed gniewem reszty społeczeństwa. Lecz czy można aż tak znieważać człowieka?

Może jednak lepiej nazwać ich sabotażystami i dywersantami?

Nie umiem rozstrzygnąć tego dylematu.

Tekst  wzięty  z  http://jacekbezeg.pl/2017/10/02/kasta-niezwykla-kolejny-problem/

295 total views, 2 views today

(Visited 1 times, 1 visits today)