Nie żyje Ryszard Kowalczyk, jeden z braci, którzy wysadzili w powietrze aulę Wyższej Szkoły Pedagogicznej w 1971 roku protestując przeciwko komunistycznej władzy. Miał 80 lat.

Kilkanaście godzin przed akademią aula wyleciała w powietrze. Podczas „uroczystości” postanowiono odznaczyć funkcjonariuszy MO i SB. Wśród nich byli ludzie odpowiedzialni za krwawe stłumienie robotniczych protestów na Wybrzeżu. Wybuch – jak tłumaczyli bracia – był aktem protestu przeciwko komunistycznej władzy, ale przygotowano go tak, aby nikt nie zginął. Braci zatrzymano w lutym 1972 roku, Jerzego skazano na karę śmierci, a Ryszarda na 25 lat więzienia. Na wolność wyszli w latach 80-tych.

Tekst  wzięty  z  http://www.ngopole.pl/2017/10/18/nie-zyje-ryszard-kowalczyk-jeden-z-braci-ktorzy-wysadzili-w-powietrze-aule-wyzszej-szkoly-pedagogicznej/

Na miejsce wiecznego spoczynku odprowadzimy Ryszarda we wtorek o godzinie 11.

 

Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie, a Światłość Wiekuista niechaj mu świeci.

Niech nasz ostatni Żołnierz Niezłomny odpoczywa w pokoju.

 


Zobacz też:


Moje dziwne miasto Opole – Chwała Kowalczykom!

Jacek Bezeg

kowal

A właściwie to jakie ono być może skoro leży w takim dziwnym kraju. Powiadają tu wszyscy, że komuna upadła już dawno, a nawet dzieci widzą, że nie upadła, tylko usiadła, trochę się schowała, ale nadal pcha wszędzie swoje niewidzialne, a przecież zakrwawione łapy.

Czym innym można wytłumaczyć rozmaite sytuacje jakie się tu u nas zdarzają.

Z jednej strony, to tu właśnie uderzyli ostatni raz Żołnierze Niezłomni, bracia Jerzy i Ryszard Kowalczykowie. Przez wysadzenie auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej uniemożliwili mordercom z Gdańska, Gdyni i Szczecina radosne świętowanie. Wymierzyli policzek tym dotkliwszy, że pokazując, iż mogą morderców zabić, jednak ich nie zabili.

Bardziej zabolało. To w Opolu, w tej samej auli, tylko teraz już uniwersyteckiej, odbyła się w roku 2006 konferencja popularno-naukowa poświęcona temu wydarzeniu.

Z drugiej strony, kiedy pięć lat później, w 40 rocznicę społecznym kosztem wykonano pamiątkową tablicę, to nie tylko na ścianie Uniwersytetu Opolskiego, ale w całym mieście nie znalazło się dla niej miejsce.

Trzeba ją było schować w piwnicy. W dwadzieścia lat po „upadku komuny” pamięć o tych, którzy za przyłożenie ręki do tegoż upadku o mało nie zapłacili życiem, w Opolu okazała się być czymś niestosownym.

Z jednej strony to w naszym mieście powstał pierwszy pomnik poświęcony pamięci Żołnierzy Żołnierzy Wyklętych http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=721

i przy nim podpisywaliśmy petycję o ustanowienie 1 marca ich świętem.

http://www.ospn.opole.pl/?p=art&id=195

Z drugiej strony obchody tego święta bywają bardzo różne.http://radio.opole.pl/100,144753,1-marca-opole-upamietni-zolnierzy-wykletych-przy

http://www.ospn.opole.pl//?p=art&id=309

Są w naszym mieście miejsca znane powszechnie jako dawne siedziby UB. Wszystkim wiadomo, że tam katowano i mordowano, a w okolicy jest wiele nieoznakowanych choć czasem bardzo płytkich grobów. Człowiek, który pragnie jedno z tych miejsc opatrzyć pamiątkową tablicą odbywa istną drogę przez mękę. Założył stronę internetową gdzie opisuje swoje starania. http://www.sladyhistorii.pl Nie chodzi mu o pieniądze na ten cel, on się stara tylko o zgodę na umieszczenie tablicy. Tak się składa, że na tym budynku jest już tablica poświęcona pamięci niegdyś w nim urzędującego niemieckiego starosty. Z nią nie było takich kłopotów. Wygląda na to, że wyżej wspomniana strona jeszcze długo nie ogłosi sukcesu i wreszcie zbiórki pieniędzy na wykonanie czegoś na co się zgodzi Rada Miasta.

Aktualny wojewoda pan Adrian Czubak chciał umieścić tablicę upamiętniającą Jerzego i Ryszarda Kowalczyków – leżącą do tej pory w piwnicy – na Uniwersytecie, na ratuszu, lub ostatecznie na budynku Urzędu Wojewódzkiego. 5 października 2016 odbyły się uroczystości. Specjalny delegat odczytał nawet list od Prezydenta Rzeczypospolitej i przypiął Ryszardowi Kowalczykowi Krzyż, ale tablica zawisła w korytarzu Urzędu.

Tym razem zabrakło zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

No czy nie jest to dziwne miasto?

Propagowania komunizmu zakazuje Konstytucja i Kodeks Karny, a mimo to wszyscy się starają aby panom, zasłużonym w utrwalaniu ludowej władzy, przykrości żadnej nie robić. Dość się namęczyli. No, a poza tym są tu ich dzieci i wnuki.

Już trzecie pokolenie potomków AK przegrywa z trzecim pokoleniem potomków komunistów?

Tekst  wzięty  z  http://jacekbezeg.pl/2016/10/23/moje-dziwne-miasto-opole/#more-3105

1,071 total views, 1 views today

(Visited 1 times, 1 visits today)