donosi Trybuna Ludu Bożego.

Nieśmiało pozwalamy sobie zaproponować jego szatę graficzną

Napisał Dextimus

Za: Breviarium – dawniej: Kronika Novus Ordo (24 stycznia 2017)

 


Ekumenizm na poczcie

Maciej Kalbarczyk Maciej Kalbarczyk

dodane 23.01.2017 18:03

Franciszek przyzwyczaił nas do decyzji budzących dysonans poznawczy. Kto spodziewałby się jednak watykańskiego znaczka z podobizną osoby, która nazywała papieża Antychrystem i bluźniercą?

Chodzi oczywiście o Marcina Lutra, którego wizerunek już wkrótce będzie powielany przez watykański urząd filatelistyczny. To jeden ze sposobów na świętowanie 500-lecia reformacji – wydarzenia, które wielu katolikom trudno oceniać inaczej niż krytycznie. Jan Paweł II mówił, że obok wielkiej schizmy ruch religijny Lutra był ciężkim grzechem, który doprowadził do podziału Kościoła. Jednocześnie Ojciec Święty prowadził jednak dialog z protestantami, a jednym z jego efektów było doprowadzenie w 1999 r. do podpisania wspólnej deklaracji katolików i luteran na temat nauki o usprawiedliwieniu. W ten sposób toczony od wielu lat spór teologiczny został zażegnany – nastały czasy ekumenizmu.

Taryfa ulgowa dla protestantów nie podobała się wszystkim. Pomimo tego z dążeń do jedności chrześcijan nie rezygnował także powszechnie uważany za konserwatystę Benedykt XVI. To właśnie do niego zwróciła się Światowa Federacja Luteran, prosząc o współpracę w zorganizowaniu okrągłego jubileuszu reformacji. Papież nie odmówił, wspominając o potrzebie szukania zbliżenia w łączności z Chrystusem, którego trzeba prosić o wskazówki i pomoc na przyszłość. Luterańscy liderzy odpowiedzieli, że cieszą się z każdego małego kroku, który przybliża chrześcijańskie wyznania do siebie, a chłodne przez kilkaset lat relacje robiły się coraz cieplejsze…

Rozmowy rozmowami, ale żeby od razu znaczek?! Paweł Lisicki stwierdził, że umieszczanie na nim podobizny Lutra jest w istocie podkopywaniem papieskiego autorytetu. Naczelny „Do Rzeczy” zwrócił uwagę, że do tej pory watykański urząd filatelistyczny produkował jedynie znaczki z wizerunkami świętych, a o tak dwuznacznych postaciach jak Luter nie mogło być mowy. Rzeczywiście wielu gorliwych katolików może uznać tę decyzję za co najmniej niezręczną. Paradoksalnie nie jest ona jednak żadną liberalną woltą, ale po prostu kontynuacją polityki prowadzonej przez poprzedników Franciszka, którzy notabene wydawali nam się znacznie bardziej konserwatywni od argentyńskiego kardynała.

Wniosek? W kontekście ekumenizmu dzielenie Kościoła na frakcje nie ma sensu. Można to zaobserwować także na polskim podwórku: nawet tak konserwatywny hierarcha jak abp Marek Jędraszewski otwarcie przyznał, że dążenie do jedności chrześcijan to absolutny priorytet. Przy okazji nabożeństwa w cerkwi katedralnej w Łodzi (ostatnia posługa duszpasterska kapłana przed objęciem urzędu metropolity krakowskiego) podkreślił: „Nasze świadectwo jest nie do końca wiarygodne dla świata, bo jesteśmy podzieleni (…) Mamy mówić językiem Bożego słowa, a przy tym nie wolno nam uprawiać tego, co znamy z historii, tzn. przerzucania się cytatami z historii – mechanicznie, bezdusznie, by kogoś pognębić, skłonić do tego, by poczuł się niżej”.

Warto mieć w pamięci powyższe słowa, rozmawiając z przedstawicielami innych wyznań chrześcijańskich. Pomimo zaszłości historycznych przy odrobinie dobrej woli z obydwu stron jedność jest naprawdę na wyciągnięcie ręki. W końcu łączy nas Chrystus.

 


 

Herezjarchowie Luter i Melanchton na znaczku Watykanu. Quo vadis, Ecclesia?

Aktualizacja: 2017-10-31 9:44 am

Watykan upamiętnił specjalnym znaczkiem pocztowym bunt Marcina Lutra. Przedstawia on ukrzyżowanego Jezusa na złotym tle miasta Wittenbergi, miasto Saksonii, gdzie 31 października 1517 augustiański mnich zaprezentował 95 swoich tez. W pokutnej postawie obok krzyża klęczą Marcin Luter trzymający w rękach Biblię, źródła jego doktryny, oraz Filip Melanchton, teolog i przyjaciel Marcina Lutra, jeden z liderów reformacji trzymający Konfesję Augsburską, która była pierwszą oficjalną prezentacją zasad protestanckich. Całość zwieńczona napisem “500 lecie reformacji protestanckiej 1517-2017”.

Wszystko to ma miejsce w tym samym czasie gdy młodych ludzi modlących się na różańcu do Najświętszej Maryi Panny pogromczyni wszelkich herezji wyprowadza się w asyście policji z katedry w Brukseli gdyż są modlitwą przeszkodzili fałszywym nauczycielom zwanym ekumenistami w propagowaniu nowej synkretycznej religii.

***

Pamiętajmy 31 października to nie żadne święto reformacji ale smutny dzień w którym zepsuty mnich z Górnej Saksonii, pod wpływem księcia ciemności, podzielił chrześcijaństwo na zawsze i pozbawił miliony dusz życia sakramentalnego..

Za: Rzymski katolik (31 października 2017)

  CZYTAJ:


 CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tekst  wzięty  z  http://www.bibula.com/?p=97974