Upadł mit o zupełnym braku wrażliwości posłów PiS-u na postulaty zielonej lewicy. Będący pod ogólnym wrażeniem, a także pod wpływem argumentacji zagranicznych lobbystów, PiS postanowił zakazać hodowli zwierząt futerkowych oraz „ucywilizować sytuację zwierząt w Polsce”.

Przedstawicielem wnioskodawców jest poseł Krzysztof Czabański, onegdaj członek młodzieżówki socjalistycznej i zaangażowany komunista z PZPR,  który uczył się wrażliwości dziennikarskiej w komunistycznych periodykach,  szlifując dodatkowo swój talent m.in. w Gazecie Wyborczej. Widocznie przechył solidarnościowy w 1980 roku, któremu uległ, nie wpłynął zasadniczo na to, czym nasiąkła za młodu skorupka pana posła.

Zakaz prowadzenia farm futrzarskich

Projekt PiS zakazuje hodowli zwierząt na futra (z wyjątkiem królika). Na otarcie łez hodowcy otrzymają czas na „wygaszenie hodowli” w formie 5-letniego vacatio legis.

Warto w tym kontekście zaznaczyć, że Polska jest jednym z największych producentów skór ze zwierząt futerkowych. Głównie na eksport . Według różnych opinii w branży pracuje bezpośrednio ok. 10 tys. osób, a pozostałe 40 tys. jest związane z branżą w sposób pośredni. Kilka miesięcy temu, Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa i rozwoju wsi mówił – zakazu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce nie ma i nie będzie. Co się zmieniło?

Przyjacielska więź zamiast łańcucha

Projekt ponadto zakłada wprowadzenie zakazu utrzymywania psów na uwięzi w nieodpowiedni sposób.

Cytat z uzasadnienia:

Na tym etapie ewolucji, człowiek winien uzmysłowić sobie, że łańcuch nie jest właściwym zabezpieczeniem ani psa, ani rewiru, którego pies ma pilnować. Zerwany łańcuch może skutkować ucieczką, ciekawego świata psa. Z kolei socjalizacja zwierzęcia oraz odpowiednia edukacja społeczeństwa z pewnością  przyniesie oczekiwany rezultat

Zakaz dawania mocnych klapsów

Projekt przewiduje rozszerzenie katalogu czynów uznanych za znęcanie się nad zwierzętami. Ustawa zakłada podwyższenie kary za zabójstwo lub uśmiercenie zwierząt z 2 lat pozbawienia wolności do lat 4. Za znęcanie się nad zwierzętami kara wynosić będzie 4 lata.

Niewykluczone, że wysokość kary w miarę postępu na świecie wzrośnie do lat 10- ciu, a potem być może będzie jeszcze wyższa. Porównajmy to z karami za zabójstwo prenatalne dziecka. Niektórzy sprawcy nie są karani w ogóle.

„W nowelizacji zabrania się organizowania i uczestniczenia w konkursach, loteriach, aukcjach lub  licytacjach, w których zwierzę domowe stanowi nagrodę, jest  przedmiotem loterii, aukcji albo licytacji”.

Walka z bezdomnością wśród zwierząt

„Zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy do zadań własnych gmin. Zasady zapewniania opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywania określa uchwały rady gminy podejmowana co najmniej raz do roku (…)Psy na obszarze całego kraju podlegają obowiązkowemu oznakowaniu mikroczipem. Koty na obszarze całego kraju mogą podlegać oznakowaniu mikroczipem”.

Koniec.

Napisałem koniec, bo nie warto już więcej na ten temat pisać. Znaczna cześć proponowanych regulacji wraz z uzasadnieniem to typowy lewicowy bełkot. Nie darzę hodowców futer żadnym specjalnym sentymentem. Uważam, że można wprowadzić zapisy zmniejszające lub eliminujące cierpienie zwierząt, lecz zamysł likwidacji tej branży oraz  ględzenie o prawach zwierząt, w sytuacji ustawowego łamania wielu praw naturalnych dotyczących człowieka, jest kompromitacją PiS.

tekst wzięty z:

Piorunująca siła filmu Agnieszki Holland „Pokot” – posłowie PiS rozpoczęli walkę o „prawa zwierząt”


 

Duńczycy i Niemcy zacierają ręce – posłowie PiS

chcą im przekazać gałąź polskiej gospodarki wartą 2 mld zł!

…los norek jest dokładnie taki sam jak los świń czy krów przeznaczanych na ubój.


http://niewygodne.info.pl/ 9/11/2017

Posłowie PiS forsują absurdalną ustawę o zakazie hodowli zwierząt futerkowych, która zniszczy gałąź gospodarki naszego kraju wartą blisko 2 miliardy złotych!

Wejście w życie tej ustawy spowoduje, że Polska z pozycji nr 2 w UE pod względem produkcji futer (niemal 100 proc. idzie na eksport) spadnie na samo dno, a zyski przejmą Duńczycy (pozycja nr 1) oraz Niemcy (pozycja nr 3).

Pytanie do ABW: Czy świadome wyzbywanie się zasobów i źródeł dochodów na rzecz zagranicy, to nie jest przypadkiem działalność antypaństwowa?

Do Sejmu właśnie wpłynął projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Projekt ten przewiduje, że od 2020 roku zakazane będzie trzymane psów na łańcuchach. I chwała za to pomysłodawcom.

Problemem jest druga część tego projektu, która dotyczy zakazu hodowli zwierząt futerkowych, czyli kwestii która przynosi naszemu krajowi całkiem spore zyski (szacuje się, że roczne przychody ze sprzedaży futer – a niemal 100 proc. z nich idzie na eksport – wynoszą od 400 do 500 mln euro) i daje bezpośrednie utrzymanie dla ok. 10 tys. osób.

Pisałem już o tym jakiś czas temu, ale nie zaszkodzi powtórzyć – uchwalenie ustawy, która ze względów humanitarnych miałaby wprowadzić na terenie naszego kraju całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych, wcale nie uchroni tych zwierząt przed śmiercią. Światowy popyt na skóry i futra sprawia, że wspomniane zwierzęta zostaną tak czy inaczej zabite. Jedyną różnicą jest to, że będą zabijane w innych państwach, które dziś są największymi konkurentami Polski w tej branży (tj. w Danii, Niemczech i Rosji).

Jednak “przy okazji” zostanie zlikwidowana gałąź gospodarki, która co roku przynosi polskim producentom i hodowcom ok. 2 miliardy złotych.

Skoro jednak ustawa o zakazie hodowli zwierząt futerkowych ma być przyjęta, to dlaczego nie iść dalej? Przecież los norek jest dokładnie taki sam jak los świń czy krów przeznaczanych na ubój. A tych zwierząt też zabijamy co roku dziesiątki milionów. Dlaczego posłowie PiS chcą chronić przed śmiercią norki, a zapominają o świniach i krowach?

Może ta opinia będzie kontrowersyjna, ale jak dla mnie świadome wyzbywanie się zasobów i źródeł dochodów (lub rezygnacja z nich) na rzecz zagranicy zahacza o działalność antypaństwową. Być może zatem sprawą powinna się zainteresować Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jako jednostka której celem jest m.in. dbanie o interesy naszego kraju? Wszak chodzi o wielomiliardowe zyski, które w wyniku przyjęcia niedorzecznej ustawy (prawdopodobnie forsowanej przez lobbystów), powędrują do naszych największych konkurentów! I nie ma tu dla mnie żadnego znaczenia, że pod projektem ustawy podpisał się sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. W tym przypadku – tym gorzej dla niego.

Źródło: Podpis prezesa przeciw hodowli na futra (Rp.pl)

 

Tekst  wzięty  z  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=21430&Itemid=55

409 total views, 3 views today

(Visited 1 times, 1 visits today)