Źródło: facebook.com

Ostatni Marsz Niepodległości w Polsce został skrytykowany na całym świecie i nazwany pochodem nazistów. Hasła chwalące białą rasę zostały uznane za niedopuszczalne i faszystowskie. Lewackie wycie z powodu tego wydarzenia trwa do dzisiaj. Tymczasem w kilku stolicach europejskich miast doszło do demonstracji w trakcie których spalono żydowskie gwiazdy Dawida i flagi Izraela. I co? I nic, bo co wolno wojewodzie…

[ A co w Polsce zobacz tu http://www.wyszperane.info/2017/12/11/prokuratura-prowadzi-postepowanie-dotyczacy-delegalizacji-onr-trwa-proces-ustalania-faktow/       J.B.]

Na próżno czekać na słowa potępienia dla organizatorów licznych antyizraelskich demonstracji, które odbyły się w weekend niemal całej zachodniej Europie. Zostały one spowodowane decyzją Stanów Zjednoczonych, które zamierzają uznać Jerozolimę za stolicę Izraela. Arabska mniejszość, rozrastająca się na zachodzie naszego kontynentu, pozwoliła sobie na spektakularne skrytykowanie tej decyzji.

W trakcie demonstracji, na których widać przeważnie przybyszów z Bliskiego Wschodu, palono flagi Izraela i gwiazdy Dawida, będący od wieków symbolem Żydów. Tego typu akty miały miejsce na przykład w Berlinie, i to zaledwie kilkaset metrów od znajdującego się w tym mieście pomnika pomordowanych Żydów. Do podobnych wydarzeń doszło również islamizującej się ostatnio na potęgę Szwecji.

W Goeteborgu obrzucono nawet koktajlami mołotowa miejscowa synagogę. W Malmoe setki imigrantów demonstrując domagało się “strzelania do żydów”. Możemy przypuszczać, że taktowne milczenie mediów na ten temat oznacza, iż takie protesty są obecnie uważane za dopuszczalne. Nikt nawet nie zająknął się o faszyzmie nazizmie i antysemityzmie, a policja w Berlinie stwierdziła tylko, że protest odbył się bez zakłóceń.

Tekst  wzięty  z  http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/w-szwecji-i-w-niemczech-plona-flagi-izraela-i-nikt-na-zachodzie-sie-tym-nie-oburza