• Daily Archives: 5 stycznia 2018

Lekarze mają rację. Nie ma przymusu pracy ponad siły. W prywatnych przychodniach też

Protest  lekarzy w Polsce, którzy odmawiają pracy w godzinach nadliczbowych, zakłóca pracę niektórych szpitali.

Finansowana przez państwo opieka zdrowotna jest chronicznie niesprawna, mówi się o niedoborze kadr i złej organizacji. W niektórych regionach procedura oczekiwania na bezpłatne świadczenia może trwać latami. Niskie zarobki mogą zmuszają lekarzy do pracy w nadgodzinach, choć w poniedziałek zaczęły obowiązywać podwyżki płac.

Kiedyś, w PRL. rząd oświadczył że się sam wyżywi. Twierdzono też że wszyscy mają takie samie żołądki. O tym wiedzą z pewnością lekarze i dziwne że mając takie same żołądki jaki inni Polacy żądają płacy minimum dwa razy większej niż zwykli ludzie.

Lekarze nie chcą pracować więcej niż 48 godzin tygodniowo. Ja też tak uważam. Tyle tylko że należy odróżniać czas wykonywania pracy od czasu przebywania w pracy.

Polscy lekarze przebywając w szpitalu tracą czas ( i pieniądze). Siedzą w gabinetach wypisując bzdurne papiery. Wykonują czynności które z powodzeniem mogą wykonać pielęgniarki które także sporą część swojego czasu spędzają na piciu herbatki oraz oglądaniu internetu na służbowych komputerach.

Ani lekarze ani pielęgniarki nie mają czasu na opiekę nad pacjentami. Leżałem niedawno w szpitalu i wiem żeby nie pomoc innych pacjentów i opieka członków rodziny pacjent w szpitalu “zgniłby” dosłownie na łóżku.

Leżałem też w amerykańskim szpitalu mając takie same zwykłe ubezpieczenie jak emeryt z NFZ. Mam porównanie.  Tam lekarza widziałem tylko rano na obchodzie, gdy cały zespół lekarsko-pielęgniarski przeprowadzał szczegółowy wywiad z pacjentem , w tym lekarz tzw. prowadzący. Ustalono procedury na cały dzień i realizowały go pielęgniarki. … Read More

324 total views, 0 views today

Polska już nie jest monoetniczna czyli słów kilka o postępującej UPAinizacji naszej ojczyzny

Szanowni Państwo.

Dziś chciałbym słówko w temacie o którym bardzo cicho w opinii publicznej, ale który jest bardzo niedoceniany. Na naszych oczach bowiem dochodzi do największych zmian etnicznych w państwie polskim od czasu II Wojny Światowej. Zmian, które niepokoją mnie znacznie bardziej, niż wałkowane na wszystkie sposoby 7 tysięcy uchodźców z Libii, których PiS bohatersko do nas nie chce wpuścić. Czy zdajemy sobie sprawę z jak doniosłym, niebezpiecznym i przełomowym eksperymentem społecznym mamy do czynienia?

Jeszcze dwa lata temu z haczykiem uświadomiłem sobie ciekawą rzecz, o której nie myślałem nigdy wcześniej. Szperając po Internecie utwierdziłem się w stwierdzeniu zasłyszanym w mediach, że Polska jest jednym z najbardziej jednorodnych krajów świata pod względem etnicznym. To był fakt, ale też powód do dużej satysfakcji i spokoju, znając „dobrodziestwa” multi-kulti czy przekazy starszego pokolenia z kresów. … Read More

119 total views, no views today