[ Nie ma to jak zdrowy chłopski (kobiecy? babski?) rozum!!!  No i jest konkretna propozycja!!!       J.B.]


Mail’em. Nie potrafiłem wyguglac. Autorki…

Zacznę od tego, że głosowałam na Andrzeja Dudę i Prawo i Sprawiedliwość. Powód był bardzo konkretny: zakończenie hucpy z przemysłowymi wiatrakami. Kilka lat walki z wiatrakową patologią pokazało mi, co to znaczy „państwo teoretyczne”, w którym banda cwaniaków robi, co chce, a prawo łamie urzędnik każdego szczebla, bo ma błogosławieństwo z góry.

Andrzej Duda został prezydentem, PiS wygrał wybory parlamentarne, wiatrakowa patologia została powstrzymana. I świetnie. Tu jestem wdzięczna, zadowolona i czapki z głów.

Ale głosowałam na Andrzeja Dudę i PiS również dlatego, że to miały być rządy stawiające polską rację stanu na pierwszym miejscu, a cwaniaki w typie Tuska miały odpowiedzieć za grandę, której się dopuściły.

Cholera, miało być tak pięknie! Mieliśmy wstać z kolan i przestać bać się własnego cienia. I gdy premier Beata Szydło rozjechała unijnych politruków podczas przemówienia w Parlamencie Europejskim, a minister Antoni Macierewicz posłał do diabła francuskich cwaniaków od caracali i zaprzyjaźnionych z FSB generałów pozujących do zdjęć w czapkach matrosów z Aurory, to serce mi rosło. Dziś natomiast opada mi szczęka.

Dla jasności – nie jestem żadnym PiS-betonem. Jestem owym mitycznym „centrum”, tylko że to jest centrum polskie, a nie centrum  tenkrajowe.

Dlatego dziś patrzę na finał spektaklu pt. „Rekonstrukcja rządu” i zastanawiam się, jakiego rodzaju wyborcze centrum ma ten spektakl przyciągnąć. Opinie w stylu „PiS słusznie chowa Macierewicza przed wyborami samorządowymi” uważam za nieporozumienie. Tak głupie to „centrum tenkraju” chyba nie jest, więc drugi raz na ten sam numer się nie złapie. Przy okazji, jako „centrum polskie” głosowałam na PiS w przekonaniu, że sztuczka z Gowinem jako szefem MON to ściema, a resort obejmie Antoni Macierewicz.

Mityczne „centrum tenkraju” też w większości zdawało sobie z tego sprawę i dlatego głosowało na PO lub na tzw. lepszą PO, czyli Nowoczesną. To było OCZYWISTE, więc proszę mi nie wyskakiwać z argumentem o zasadności „chowania Macierewicza”. Nie kupuję tego.
Nie kupuję również wersji o dzisiejszej rekonstrukcyjnej dobrej zmianie w resorcie spraw zagranicznych. Było źle, a teraz jest jeszcze gorzej. Dlaczego? Zobaczcie, co w pierwszym dniu swojego urzędowania powiedział nowy szef MSZ Jacek Czaputowicz zapytany o współpracę z Donaldem Tuskiem: „Współpraca z UE jest dla Polski bardzo ważna i priorytetowa. (…) Na pewno relacje z panem Tuskiem należy widzieć w tym szerszym kontekście UE. Nic nie stoi na  przeszkodzie, by te relacje były coraz lepsze.”
No cóż, jeśli „dobrej zmianie” tak bardzo zależy na polepszeniu relacji z Donaldem Tuskiem, to niech go weźmie do rządu przy kolejnej rekonstrukcji. Wtedy relacje będą na medal! Jeszcze Róża Thun na dokładkę i wspominając głosowanie z 2015 roku będziemy mogli wspólnie zaśpiewać „Czy warto było, czy warto było, czy warto było zmieniać rząd?”.
Nie jestem ani politykiem, ani „genialnym strategiem”, ani dziennikarskim psychoanalitykiem wypisującym elaboraty na temat stanu emocjonalnego rządzących. Ograniczę się więc do zadania kilku pytań:

Szanowna Dobra Zmiano, jaja sobie robicie? Wywaliliście bezkompromisową premier z rekordowym poparciem społecznym? Wywalacie z MON ministra, który bez pardonu pozbywał się z wojska misiów zaprzyjaźnionych z rosyjską FSB? Wywalacie ministra środowiska, który postawił się unijnym politrukom broniącym kornika drukarza? Bierzecie na ministra spraw zagranicznych człowieka, który chce polepszać relacje z Tuskiem? To może jeszcze zamieńcie minister Zalewską na jakąś zwolenniczkę gender. Jak szaleć, to szaleć!

W zaistniałej sytuacji mam bardzo wielką prośbę do posła Roberta Winnickiego: niech Pan ogarnie temat poważnego budowania struktur Ruchu Narodowego. Jeżeli mamy mieć w Polsce słynny system dwupartyjny, to niech to nie będzie PiS kontra PO, ale PiS kontra narodowcy. I niech PiS i narodowcy walczą ze sobą o głosy „centrum polskiego”, bo obecne przymilanie się do „centrum tenkraju” w układzie PiS kontra PO do niczego dobrego nie doprowadzi.

 

Tekst  wzięty  z  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=21858&Itemid=100