2018-01-13

[ A dzieci się w szkołach nadal okłamuje. Tylko i wyłącznie na złość Katolikom.     J.B.]

Zenon

Darwinizm postuluje przekształcanie się jednych gatunków w inne na skutek przypadkowych mutacji DNA i działanie doboru naturalnego (przetrwanie najlepiej przystosowanych). Jako dowód Darwin przytaczał zmiany zachodzące u zięb z Galapagos, u których dzioby zmieniały kształt i wielkość w zależności od warunków pogodowych (sezony deszczowe bądź suche).

Jeden z dowodów na teorię ewolucji

Darwin postulował, że skoro takie zmiany mają miejsce, to jeśli te procesy trwają miliony lat, to doprowadzą do wykształcenia się nowych gatunków.

W rzeczywistości dzioby zięb zmieniały się, natomiast zmiany te są odwracalne, to znaczy, że przy kolejnym wahnięciu pogodowym (kilka lat suchych, kilka mokrych) wracają do punktu wyjścia.

Zmiany takie są często określane jako mikroewolucja. Zjawisko to, w odróżnieniu od darwinowskiej makroewolucji, jest potwierdzone naukowo i określa mieszanie genów w ramach JEDNEGO gatunku. Dzięki temu mamy setki ras psów, kotów, rasy krów, itd. Jednakże takie zmiany w ramach istniejącej puli genów nigdy nie prowadzą do powstania odrębnego gatunku, co postulują darwiniści.

Darwin pokładał wielkie nadzieje w paleontologii. W swojej książce pisał o tym, że, co prawda na razie, nie ma dowodów kopalnych na istnienie ogniw pośrednich, ale tylko dlatego, że ich jeszcze nie znaleźliśmy. Narysował on sławne “drzewo życia”, pokazujące jak to z jednego, pierwszego żywego organizmu rozwijają się kolejne. Tak więc z jednego pnia wyrastają wszystkie gałęzie, wszystkie organizmy, roślinne I zwierzęce mają wspólnego pra-przodka.

Do dzisiaj ogniw pośrednich nie znaleziono. Co jakiś czas pojawiają się doniesienia, że właśnie potwierdzono teorię ewolucji dzięki znalezieniu jakiejś skamieliny, lecz później okazuje się, że mamy do czynienia z nowym, nieznanym wcześniej organizmem, który można zakwalifikować albo do oddzielnego gatunku lub do jednego ze znanych wcześniej. Często są to też preparowane dowody.

Brak dowodów na istnienie ogniw pośrednich doprowadziło do takiej rozpaczy naukowców-ewolucjonistów, że wymyślili teorię “obiecującego potworka” oraz “równowagi przerywanej”. Autorem tej ostatniej jest znany ewolucjonista Stephen J. Gould. Teoria ta zakłada, że mutacje zachodzą bardzo szybko, powstaje nowy gatunek, a potem długo, długo, nic się nie zmienia. Jako dowód przytacza się fakt braku ogniw pośrednich (no bo zmiany zachodzą tak szybko, że żadni ‘pośrednicy’ się nie zachowali w skałach osadowych). Czyli totalny absurd: brak ogniw pośrednich jest dowodem na słuszność teorii ewolucji…

[To dokładnie tak samo, jak z bronią masowego rażenia Saddama Husajna. Gdyby jej nie było, to by Husajn nie musiał schować jej tak, że nikt nie mógł jej znaleźć – admin]

Brak ogniw pośrednich to nie jedyny problem ewolucjonistów. Drugi problem to samo powstanie życia. Tu nikt nic nie wie. Dzisiaj znamy budowę organizmów o niebo lepiej niż za czasów Darwina. Wtedy sądzono, że komórka żywa to niewielka grudka jakiejś galaretowatej substancji. Dzisiaj wiemy, że to skomplikowana fabryka w nano- skali. Dzisiaj nikt poważny nie twierdzi, że struktura komórki mogła powstać na skutek szeregu przypadkowych reakcji w praoceanie, w który strzelały pioruny. Życie jest zbyt skomplikowanym procesem, aby tak się mogło stać.

DNA to kolejny gwóźdź do trumny teorii ewolucji. DNA jest strukturą służącą do przechowywania, przenoszenia i wymiany informacji. Geny określają jakie białka, w jakiej kolejności i kiedy mają powstać na poziomie komórkowym. Informacja nigdy nie powstaje na skutek przypadku. Informacja to uporządkowany, ustrukturyzowany zbiór danych, który powstał w określonym celu. Informacja powstaje zawsze jako rezultat działania zamierzonego, a więc jest tworem rozumu. Teoria ewolucji nijak nie potrafi przedstawić sensownego wytłumaczenia, jak mogło powstać DNA bez ingerencji inteligencji.

W paleontologii jest jeszcze jedno ciekawe znalezisko: kambryjska eksplozja. Chodzi o to, że w określonych warstwach skał osadowych (kambr) bardzo nagle pojawia się ogromna ilość skamielin różnorodnych organizmów o zupełnie innych planach budowy. Nie ma żadnych śladów ogniw pośrednich, każdy organizm to skończone dzieło.

Skały osadowe i to co w nich znajdujemy oraz sposób ułożenia warstwami doskonale potwierdza, że w historii miała miejsce ogromna katastrofa o globalnym zasięgu: potop. Skamieliny są znajdowane na całym świecie, są ‘poukładane’ warstwami, tak jak to się dzieje, gdy przemieszczają się ogromne masy wody. Zachodzi wtedy zjawisko sortowania hydrologicznego. Proszę do szklanki wody nasypać trochę ziemi, piasku i zamieszać. Takie zjawisko miało miejsce w skali globalnej. Były też globalnego zasięgu przypływy i odpływy, tak jak dzisiaj, wywołane oddziaływaniem Księżyca. Tyle, że wtedy cała powierzchnia Ziemi była pod wodą i pływy miały postać gigantycznych fal tsunami. Niewyobrażalna katastrofa.

Gdyby skały osadowe powstawały na przestrzeni milionów lat, powinniśmy widzieć jakieś ślady erozji między warstwami, przecież w czasie tysięcy lat powinien spaść deszcz choćby parę razy? Śladów erozji brak, warstwy skał ściśle do siebie przylegają. Globalny potop jest najlepszym wytłumaczeniem tego, co dziś widzimy. Nie miliony lat ewolucji i powolnych procesów.

Czas na podsumowanie tego przydługiego wywodu: teoria ewolucji (makroewolucji) nie potrafi wyjaśnić następujących faktów: powstania życia, nagłego pojawienia się ogromnej ilości w pełni rozwiniętych różnorodnych gatunków, złożonych struktur komórkowych oraz tzw nieredukowalnych złożoności i skomplikowanych, wieloetapowych procesów zachodzących na poziomie komórki oraz całego organizmu (takich jak choćby zatrzymanie krwawienia po skaleczeniu), powstania DNA.

Ewolucjonizm to XIX wieczna teoria, która nie wytrzymała próby czasu, a dziś jest na oddziale reanimacji, bo tyle pięknych karier naukowych się na niej rozwinęło… Naukowy establishment wszelkimi sposobami stara się utrzymać stan posiadania i swoje stanowiska. Całe środowisko wszelkiej maści lewaków, marksistów, socjalistów, którzy wyznają materializm (bo to religia przecież) nie chce i nie potrafi przyjąć do wiadomości, że świat nie powstał bez Boga.

Absolutnie niepodważalny, rysunkowy dowód na ewolucję człowieka od maupy

Co zatem proponuję? Proponuję logicznie zestawić fakty, choćby te opisane wyżej, a jest tego o wiele, wiele więcej i zastanowić się skąd się to wszystko wzięło. Moja odpowiedź jest taka: akt stwórczy. Bezpośrednich dowodów nie ma, bo mówimy o przeszłości, jest jednak cała masa dowodów pośrednich, o kilku z nich napisałem. Pozdrawiam.

Nad. Zenon 13.01.2018

Tekst  wzięty  z  https://marucha.wordpress.com/2018/01/13/problemy-darwinizmu/