[ Stara śpiewka, a znowu aktualna.   J.B.]

W Izraelu też nie brakuje bezpotomnie zmarłych bogatych ludzi, którzy swoje majątki wywieźli z Polski.

Izabela Brodacka

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy właścicielami ogródka działkowego  pod Warszawą, gdzieś za Piasecznem. Niezwykle szlachetny i postępowy zarząd ogródków zadecydował, że na całym terenie naszych działek obowiązuje pełna swoboda osiedlania się i użytkowania ziemi. Jeżeli ktoś zechce posadzić sobie pomidory akurat na mojej działce będzie miał do tego prawo, będzie również mógł wyrzucić w tym celu moje tulipany i w ogóle będzie miał wpływ na sposób zarządzania przeze mnie moją działką. Jakby tego było mało zarząd ogródków litując się nad bezdomnymi pijaczkami koczującymi poza działkami i pozwolił im wchodzić swobodnie na teren działek. Ponieważ nie mieścili się w budynku zarządu ustanowił relokację bezdomnych na poszczególne działki. Każda działka  otrzymała swój – ich przydział. Obowiązkiem działkowicza było zapewnienie  im miejsca w domku, utrzymania, możliwość mycia się i odpoczynku a także zaopatrzenie ich w niezbędne środki finansowe.

Czy ktoś z  państwa zgodziłby się na taką sytuację? Bardzo wątpię. Ja osobiście chętnie zapraszam na działkę  wybranych gości, ale nikt mi nie będzie narzucał przyjaciół oraz  sposobu spędzania czasu. Natychmiast zatem pozbyłabym się działki, sprzedałabym ją albo nawet oddałabym zarządowi  za darmo. Na mojej własnej działce mam prawo robić co mi się żywnie podoba, o ile tylko nie będę naruszać praw innych działkowców, a fakt, że nie wszyscy na świecie posiadają działki zupełnie mnie nie obchodzi.

Świat z natury nie jest sprawiedliwy. Jedni są piękni inni brzydcy, jedni młodzi – inni starzy, jedni zdrowi a inni chorzy,  jedni nie mają kończyn, a inni nie posiadają dzieci. Pomysł zrównania wszystkich czy nawet tylko- jak to się teraz mówi -zrównania szans wszystkich jest szkodliwą utopią, która jak każda utopia łatwo przeradza się w zbrodnię.

Osoba nieutalentowana nigdy nie napisze dobrego wiersza. Czy należy zatem zakazać pisania i publikowania wierszy, aby pozbawieni talentu literackiego nie czuli się dyskryminowani? A może należy zamknąć wydawnictwa? Człowiek niezdolny do muzyki nigdy nie zagra koncertu przed wielka publicznością? Czy należy zatem zburzyć sale koncertowe. Kobiety na rynku pracy mają mniejsze szanse niż mężczyźni. Uświadommy sobie jednak, że parytet płci ma dokładnie taki sam sens jak obcinanie zdrowym po jednej nodze aby beznodzy nie czuli się gorsi, albo wybijania zdrowym  jednego oka aby ślepi poczuli się lepiej.

Właściciele mieszkań w nowoczesnych apartamentowcach nie życzą sobie, żeby po ich podwórkach i garażach wałęsali się obcy. Dlatego posesje są zamknięte i najczęściej wejścia pilnuje stróż. Być może byłoby szlachetniej gdyby ludzie chcieli dzielić się przestrzenią, swoimi mieszkaniami i swoimi kobietami ale takie koncepcje już przecież były przerabiane ze znanym skutkiem. Mam na myśli przymusowe dokwaterowywanie lokatorów do cudzych mieszkań za czasów realnego socjalizmu, szkoły i izby porodowe we dworach i  pałacach oraz planowane na przyszłość wspólne użytkowanie kobiet.  

Dlaczego kolejne utopie ludzkości ( a Zjednoczona Europa niewątpliwie jest taką utopią)  chcą  uszczęśliwiać ludzi wbrew ich naturze, wbrew ich potrzebom i pragnieniom? Dlaczego koniecznie chcą stworzyć nowego człowieka? Dlaczego nie mogą poprzestać na poprawianiu, nawet kosztem innych, warunków tym który sobie w życiu nie radzą?. Dlaczego muszą tych którzy sobie radzą prześladować?

A przecież  opisywana hipotetyczna sytuacja na działkach jest precyzyjną metaforą sytuacji współczesnej Europy. Obcy ludzie wtrącają się do sposobu zarządzania przez nas naszym państwem, narzucają nam nie odpowiadające nam standardy, a co najważniejsze zarząd UE chciałaby nam wepchnąć w ramach relokacji kłopotliwych dla siebie uchodźców.

Następnym absurdalnym lecz groźnym pomysłem jest osławiona ustawa 447 dopuszczająca dziedziczenie majątku   po osobach zmarłych przez różnych uzurpatorów, na przykład tej samej co zmarły nacji. Jasne jest, że nikt nie będzie tej ustawy konsekwentnie stosował. Przede wszystkim jest ona sprzeczna ze światowym trendem nakazującym rozmywanie się poszczególnych nacji w wielokulturowych społeczeństwach. Dodatkowym warunkiem dla skuteczności roszczeń jest skupienie się ewentualnych beneficjentów takiego dziedziczenia w jakiejś organizacji społecznej, na przykład w jakiejś gminie.

Proponuję żebyśmy reaktywowali albo zakładali gminy polskie wszędzie na świecie a przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i na tej podstawie przejmowali majątek zmarłych tam bezpotomnie i bez następców  prawnych Amerykanów polskiego pochodzenia. Ja mogę ewentualnie przejąć jakiś apartament na Manhattanie, albo ładnie położone  gospodarstwo hodujące konie w Górach Skalistych.

Inkryminowaną ustawę forsowały w USA środowiska żydowskie, w przeświadczeniu, że  tylko ich nacja spełni wszystkie jej warunki , a przede wszystkim będzie umiała się skutecznie zakrzątnąć wokół biznesu  porównywalnego z obdzieraniem zwłok. Gdyby podobne prawo było konsekwentnie stosowane działałoby jednak jak obosieczny miecz. W Izraelu też nie brakuje bezpotomnie zmarłych bogatych ludzi, którzy swoje majątki wywieźli z Polski. Wspominanie o tym jest nie tylko w złym tonie lecz objęte jest omertą ale ośmielę się ją złamać.

W czasach gdy wielu ginęło usiłując opuścić socjalistyczny raj przez berliński mur lub kajakiem przez Bałtyk, „wypędzani” w 68 roku zabierali ze sobą cały swój majątek.

Jest możliwe, że obecnie, wobec szansy uzyskania majątku po osobach bezpotomnie zmarłych wiele osób zacznie badając losy przodków doszukiwać się na siłę żydowskiego pochodzenia. Uświadommy sobie, że powraca świat ustaw norymberskich tyle, że à rebours.

Stary Marks miał rację pisząc: „Hegel powiada gdzieś, że wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa”.

Ustawy norymberskie były zbrodnią przeciwko ludzkości. To co się teraz dzieje jest kpiną z logiki i ze zdrowego rozsądku.

Jest po prostu farsą.

Tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie

Tekst  wzięty z  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=22426&Itemid=119