[Analiza sytuacji bardziej naukowa niż inne, ale wnioski niestety podobne.    J.B. ]Zygmunt Zieliński

Tak pozwoliłem sobie przeinaczyć ongisiejszy tytuł Listu otwartego o. Kajsiewicza do „xięży grzesznie spiskujących i do braci szlachty niemądrze umiarkowanych” napisany na 2 tygodnie przed wybuchem Powstania Styczniowego. Jak wiadomo, nie jest ono przez historyków jednolicie ocenianie. Niektórzy, wcale liczni, uważają je za szaleństwo. Może mają i trochę racji, ale gdyby nie takie szaleństwa, to być może pisałoby się dziś w Polsce cyrylicą lub po niemiecku.

Teraz wielu zwraca się do Polaków – w istocie tych przy władzy – ale w końcu adresat musi być znany, wytykając im to, że są niemądrzy, bo tak jak inne narody i rządy, upomnieli się nie o naukową interpretację historii, ale o haniebne i rozpowszechniane w określonym celu kalumnie, kłamstwa i oszczerstwa, stawiające cały naród pod pręgierzem za nie popełnione zbrodnie, naród, który sam ma na swoim koncie krzyżową drogę wojny i okupacji.

Po latach, dziesięcioleciach tego opluwania wreszcie zdobyli się także Polacy na gest obronny, nie kierowany bynajmniej przeciwko komukolwiek, w tym także przeciwko tym Żydom, którzy nie wytrzymali presji, jaką niosła groza śmierci w gettach i na każdym miejscu, gdzie ten nieszczęśliwy naród zmuszony był czekać w kolejkach do kaźni, i w nadziei na uratowanie ofiarowali służbę katom. Ta ustawa nie jest przeciwko nikomu, jest tylko tarczą obronną spotwarzanego narodu.

Ale nagonka rozpętana przez przemożne lobby żydowskie i całą lewicowo-libertyńską kamarylę rządzącą dziś światem i z niepokojem obserwującą walkę Polski o swą tożsamość historyczną, chrześcijańską i tradycję bez domieszki multikulti przeraziła jednych, a ośmieliła drugich, żeby podnieść pięść lub też wezwać Polaków do podniesienia rąk w geście poddania się. Pięść podniósł Donald Tusk, który jeśli coś w Brukseli w kierunku Polski uczynił, to był to zawsze skowyt po utraconej władzy przez swą formację, sławną, jak dziś widać, kradzieżą, od drobnych przywłaszczeń po milionowe fortuny nabyte prawem kaduka.

Nie potrafię wypowiedzi Tuska streścić, tak jest obłudna i bezczelna. Zatem posłużę się tekstem z „Rzeczpospolitej”: Według Tuska kluczowe jest teraz zatrzymanie dwóch fal: złych opinii o Polsce oraz niemądrych i nieprzyzwoitych ekscesów w Polsce. — Obóz rządzący ma wszystkie instrumenty, że by to zrobić — stwierdził. Podkreślił, że wiele osób ciężko pracowało przez ostatnie lata na polską pozycję na scenie międzynarodowej i dobre relacje z Izraelem. — Nie możemy pozwolić, żeby ktoś zrujnował to w kilka tygodni. Nie jest jeszcze za późno na działania i na zwykłą ludzką przyzwoitość — powiedział szef Rady Europejskiej

„Nieprzyzwoite ekscesy w Polsce” – kto to mówi, ktoś kto je właśnie inspirował w wykonaniu KODu, Obywateli RP, różnego rodzaju aferzystów i głównie byłych pałkarzy peerelowskich. Ktoś, kto doprowadził kraj do ruiny ekonomicznej, wyprzedał, nieudolnie zarządzał tym, co jeszcze umknęło grabieży, ktoś kim interesuje się wymiar sprawiedliwości, nie tej skorumpowanej, ale tej mozolnie odbudowanej, śmie mówić takie rzeczy i, co gorsza jest słuchany! Kto tu jest nieprzyzwoity?

Ale pal sześć Tuska. Gdyby on i jego kumple mieli jeszcze dojść do władzy w Polsce, to można by tylko jedno uczynić: uciekać gdzie pieprz rośnie.

Tak naprawdę zasmuca nie jego bezczelna, knajacka gadanina, obojętnie czy po polsku czy w jego pidgin English, ale zasmuca mnie i być może nawet przeraża: List otwarty Do Pana Mateusza Morawieckiego Premiera Rządu Rzeczypospolitej Polskiej autorstwa profesorów Andrzeja Nowaka i Roberta Frosta. Jest to tekst ogromnie skomplikowany, kluczący między istotą sprawy, jakiej jest poświęcony, a więc samoobroną Polski przed krzywdą wyrządzaną jej, jako Państwu i Narodowi mającemu w tymże państwie jedyną obronę, a zapotrzebowaniem wymuszanym per fas et nefas przez różnego rodzaju siły, nawet trudne do jednoznacznego zdefiniowania, a mające jeden tylko cel: rzucić Polskę na kolana przed współczesnym Baalem. Tak było w czasie Kuszenia na pustyni: wszystko obiecane za jeden pokłon.

Podobnie, jak wypowiedź Tuska, i tu streszczenie zawodzi. Pozostaje obawa, że zgubi się istotę wypowiedzi. Zatem co ona zawiera? Przytaczam istotny wyjątek:

„Wprowadzanie prawnych ograniczeń do rozważań o przeszłości, niezależnie od tego, że wiele innych krajów takie ograniczenia już wprowadziło, wydaje nam się – jako historykom właśnie – niemądre i w swych konsekwencjach niebezpieczne. Przeszłość może i powinna być obiektem badań, a nie decyzji podejmowanych przez prawników. Temida postawiona nad Klio – to zły pomysł.

To, że Holocaust został wymyślony, zaplanowany i zrealizowany przez Rzeszę Niemiecką jest historyczną prawdą. Kwestia zachowania w czasie II wojny indywidualnych Polaków wobec Żydów, zarówno obywateli Polski, jak i tych spoza Polski, jest odrębną sprawą. Często raczej przez ignorancję niż przez świadomą manipulację miesza się te dwie kwestie. Uważamy, że jedyną efektywną drogą walki z tą ignorancją są badania i edukacja, a nie prawne regulacje. Badania muszą być prowadzone po to, żeby dochodzić do prawdy. Niekiedy prawda może być niewygodna. Z niewygodnymi prawdami trzeba się mierzyć i studiować je w uczciwy sposób. Najlepiej, aby takie badania opierały się na współpracy, w której polscy, żydowscy, a nawet niemieccy historycy mogliby łączyć swoje naukowe wysiłki. W istocie Polska ma wspaniałą tradycję prowadzenia takich badań w ostatnich latach: choćby muzeum Polin w Warszawie może być znakomitym przykładem, jak owe skomplikowane kwestie mogą być prezentowane z odpowiednią wrażliwością i zarazem w naukowy sposób.

Ignorancja w dziedzinie polskiej historii musi być eliminowana. Wymaga to zainwestowania w badania historyczne, podejmowane przez właściwie wykształconych, obiektywnych, zawodowych badaczy, a nie wznoszenia prawnych barier. Badania te nie mogą zmierzać do zamazywania złych czynów dokonanych przez niektórych Polaków w czasie wojny, ale powinny otwierać dyskusje nad nimi na kontekst wyjątkowego reżimu terroru, jaki Rzesza Niemiecka ustanowiła w okupowanej Polsce”.

Czytając, przeciera człowiek oczy. Gdzie tu poddawanie Clio Temidzie? Jakim Clio jest kłamliwe naszczekiwanie na naród, który tak ciężkie poniósł straty, bo nie poddał się zbrodniczemu dyktatowi dwóch katów ludzkości: Hitlera i Stalina. Dlaczego Francuzi, mając gdzieś Clio, które wystawiłoby im haniebną fakturę za pomoc w zagładzie Żydów, dziś rzucają kamieniem na Polskę, która nie obsługiwała Umschlagplatzów, bo Niemcy woleli zatrudnić tam Żydów, łudzących się że za to okupią swe życie. A we Francji dano do dyspozycji stadiony, gdzie Żydzi sprowadzeni przez policję francuską czekali na transport. Gdzież tu jest ta Clio? Tu jej nie ma, ale tam, gdzie osmarowuje się Polaków nagle się ona pojawia i usprawiedliwia tę antypolską gramotę. Nie o Clio chodziło w ustawie o ochronie dobrego imienia Polski, ale o przestępcze kłamstwa i oszczerstwa. A te podlegają pod Temidę. To wie każdy człowiek, nie musi być profesorem.

„Kwestia zachowania w czasie II wojny indywidualnych Polaków wobec Żydów, zarówno obywateli Polski, jak i tych spoza Polski, jest odrębną sprawą. Często raczej przez ignorancję niż przez świadomą manipulację miesza się te dwie kwestie”. To kolejne zdania, które zdumiewają, bo zdają się one wskazywać na ignorancję jako okoliczność łagodzącą w stosunku do rozmaitych półgłówków i zwyczajnych, zazwyczaj najętych, kalumniatorów, którzy żyją ze swej haniebnej roboty. I niech by sobie żyli, ale bez błogosławieństwa tych, których opluwają. Wierzę, że profesor Nowak czuje się dotknięty tym co czynią, jak cały Naród. Ale tym mniej rozumiem jego tok myślenia.,

[dropshadowbox align=”none” effect=”raised” width=”auto” height=”” background_color=”#fde4e4″ border_width=”6″ border_color=”#121010″ ]Czytając te wszystkie wypowiedzi – tu przytoczone zaledwie ułamki tego co wypisują, mam tylko jedno uczucie, a raczej współczucie. Współczuję premierowi Morawieckiemu, współczuję całemu Narodowi polskiemu, bo może on już liczyć tylko na sprawiedliwość Boską.[/dropshadowbox]

s. Zastanawiam się nad tym, czy mam w ogóle prawo zabierać głos, gdyż gdy chodzi o starych profesorów, to dopuszcza się tylko tych, którzy dają gwarancję poprawności. Ale jak tu być poprawnym i pozostać w zgodzie ze sobą?

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/zygmunt-zielinski/list-otwarty-do-braci-polakow-rzekomo-niemadrze-i-nieuczciwie-broniacych

Tekst  wzięty  z  http://niepoprawni.pl/blog/zygmunt-zielinski/list-otwarty-do-braci-polakow-rzekomo-niemadrze-i-nieuczciwie-broniacych