• Tag Archives: głupota?

Poziom kretynizmu: 100%. Tak lewactwo pierze mózgi dzieci w niemieckiej telewizji

dzieci_pranie_mozgu

5 lutego 2017

Imigranci to „świetnie wyedukowani specjaliści”, a Francja sama jest winna islamskiemu terroryzmowi. Taką propagandę serwuje niemieckim dzieciom publiczna telewizja ZDF w serii specjalnych kreskówek promujących przyjmowanie imigrantów. … Read More

Share on Facebook

Rewolucja w polskiej polityce migracyjnej. Będzie pro-demograficzne otwarcie na Ukrainę

[ To niesamowite draństwo. Przecież tak niewiele brakuje aby nasi wystraszeni arabami zaczęli wracać z zachodu. Banderowców będą nam tu ściągać?  Dwa miliony do za mało, aby powtórkę z Wołynia zorganizować?  J.B. ]

z:  http://www.pch24.pl/rewolucja-w-polskiej-polityce-migracyjnej–bedzie-pro-demograficzne-otwarcie-na-ukraine,48830,i.html

Rewolucja w polskiej polityce migracyjnej. Będzie pro-demograficzne otwarcie na Ukrainę

Polski rząd planuje spore zmiany w polityce migracyjnej. Projekt zakłada otwarcie, głównie na Ukraińców, co ma być skuteczną receptą na demograficzne kłopoty Polski. Zmiany mają wpisywać się także w strategię rozwoju gospodarczego. Chodzi o uzupełnianie niedoborów na rynku pracy. … Read More

Share on Facebook

Komitet Obrony przed Demokracją

[Musimy pamiętać, że ludzie faktycznie rozumiejący co się wokół nich dzieje to elita, która stanowi zwykle nie więcej niż 5 % każdej populacji. Szczęśliwy jest naród, który potrafi tę elitę wyłonić i zobowiązać do tego aby nim kierowała.  J.B. ] 

mailem od M.Todd

Szanowna Pani Małgorzato

Obrona demokracji w wykonaniu KOD-u, PO, Nowoczesnej przypomina obronę demokracji przez władzę mieniącą się ludową za czasów PRL-u. Można się z tego nieźle uśmiać – ale cieszyć się nie ma z czego, gdyż retoryka liderów tych struktur, sprzedawana przez wybrane media, wchłaniana jest bezkrytycznie przez liczną rzeszę naszych rodaków. Zwłaszcza relacje TVN-u czynią totalne spustoszenie w głowach owych notorycznych „oglądaczy” tej stacji. Połykają oni wszystko, co emituje ta stacja niczym pelikan rybę, a potem „plują się na potęgę” … Read More

Share on Facebook

Kolejne pomysły socjalistów – Janusz Korwin-Mikke

Share on Facebook

Użyteczni idioci. Ciąg dalszy nastąpi…

z:   http://www.pch24.pl/uzyteczni-idioci–ciag-dalszy-nastapi,47803,i.html

Użyteczni idioci. Ciąg dalszy nastąpi…

fot. World Travel Library/TopFoto

Płynące ze strony współczesnej lewicy po obu stronach Atlantyku zachwyty nad zmarłym niedawno Fidelem Castro są kolejnym odcinkiem w długiej historii występowania w zachodnim świecie kategorii „użytecznych idiotów” (copyright Włodzimierz Lenin) piszących peany w imieniu „całej postępowej ludzkości” na temat rozmaitych odmian komunistycznych reżimów. … Read More

Share on Facebook

Patriotyczne samozaoranie

[ Nie jest chyba możliwe, aby Polacy zrozumieli, że najtańsze i jedyne efektywne w sprawach suwerenności są wojska własne.  J.B. ]

z:  http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19124&Itemid=119

rp_grzegorz-braun.jpgGrzegorz Braun

14.11.2016

http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/9304-tylko-u-nas-grzegorz-braun-patriotyczne-samozaoranie

Do jakiego stanu kompletnej dezorientacji musieli doprowadzić się polscy patrioci, żeby sprowadzanie na terytorium Polski obcych wojsk przyjmować jako radosną nowinę i najlepszą gwarancję bezpieczeństwa?

A więc jednak i obecna siła przewodnia narodu – żoliborska grupa rekonstrukcji historycznej sanacji, w praktyce politycznej skłonna jest kierować się mądrością, jaką zostawili nam w spadku towarzysze hegliści: „Wolność to uświadomiona konieczność”. Stosowanie tej zasady we wszystkich dziedzinach życia, którymi władza usiłuje zarządzać, z tygodnia na tydzień staje się coraz bardziej widoczne. Prawne gwarancje bezpieczeństwa życia, majętności i bytu państwowego, wszystkie one podporządkowane są nadal zasadniczym ograniczeniom wypływającym z przekonania rządzących, że nie można i nie należy rozumieć ich tak całkiem dosłownie i nie należy, broń Boże, stawiać ich na ostrzu noża.

Mimo więc nieustannych zapewnień o oddaniu tym wartościom, w praktyce granice determinacji władzy w ich zabezpieczaniu wyznaczają aktualne okoliczności, czyli zwyczajna „mądrość etapu”.

I tak w przypadku wyrzuconego do kosza na śmieci prawa anty- aborcyjnego i anty-eugenicznego okazało się, że decyduje dyktat wewnętrznej irredenty na zamówienie zagranicznych filantropów, którzy w ramach „organizatorskiej funkcji prasy” są w stanie wygenerować głos ulicy, ale to bardzo konkretnej ulicy, mianowicie Czerskiej, albo Wiertniczej. To niby tak oczywiste, ale przecież ani rząd warszawski, ani prezydent belwederski nie targną się na takie eksterytorialne świętości jak choćby Fundacja Batorego czy Fundacja Adenauera, bez których cieńszy byłby przypuszczalnie głos „obrońców demokracji”, skupionych obecnie na obronie „kompromisu aborcyjnego”, czy głos sędziów skupionych na obronie „zdobyczy ustrojowych” czasów jaruzelszczyzny.

Okazało się również, że aktualny układ władzy w pełni akceptuje wyznaczanie granic naszej suwerenności przez zewnętrzny dyktat CETA w sferze gospodarczej, czy NATO w sferze militarnej. Tak w polityce wewnętrznej jak i zagranicznej stale daje się odczuć działanie jakichś tajemniczych, nigdy nie zapisanych w żadnym dzienniku ustaw praw kardynalnych, których sens najlepiej chyba w swoim czasie wyłożył Jego Ekscelencja abp Michalik: „Jestem absolutnie przekonany, że na obecnym etapie nie możemy tego kroku nie uczynić”. Wówczas chodziło akurat o „pojednywanie się” z Moskalami na gwizdek z „GWiazdy śmierci”, a teraz mamy sezon na uprawianie podobnego deklamatorstwa na kierunku ukraińskim. Oczywiście sezon na „dialog z judaizmem”, uprawiany z oddaniem tak przez władzę świecką, jak i duchowną, nigdy się nie kończy, czego rozliczne dowody składali w minionym sezonie niemal wszyscy stojący na narodu czele.

Mimo więc rekordowej w dziejach III RP frekwencji patriotycznych fraz i póz w życiu publicznym, co nadal chwyta z serce sporą część stęsknionego za Wielką Polską elektoratu, po raz kolejny okazuje się, że jak to w swoim czasie ujmowali klasycy poprzedniego reżimu: „są takie granice, których przekraczać nie wolno” i generalnie „nie ma odwrotu od socjalizmu”.

W tym duchu wypowiadają się niestety autorzy wiodących projektów, mających składać się na całokształt „dobrej zmiany”, pan minister od rolnictwa zatroskany perspektywą „powrotu obszarników”, pani minister edukacji zaniepokojona „wyciekaniem dzieci z systemu” (poprzez szkolnictwo domowe), czy pan wicepremier-minister-od-już-prawie-wszystkiego, Morawiecki-junior, który opowiada o elektrycznych samochodach niczym Baryka-senior o szklanych domach.

Wiara, rodzina i własność Polaków pod rządami PiS pozostają więc bezpieczne, ale przecież tylko w „rozsądnych” granicach. Granice rozsądku przekraczałoby bowiem traktowanie tych wartości jako pryncypialnych i nienaruszalnych, bo wszak pryncypialne znaczenia mają nadal zasady „centralizmu demokratycznego”, „demokratyzmu socjalistycznego” (w nowym opakowaniu retorycznym) i jeszcze na dokładkę „zrównoważonego”, pardon, „odpowiedzialnego rozwoju”.

To są niestety frazesy wywodzące się bynajmniej nie z XX-wiecznych tradycji sowieckiego i post-sowieckiego zniewolenia, ale znacznie głębiej zakorzenione w tym, co na Żoliborzu do dziś traktuje się z szacunkiem i z powaga wymawia, a mianowicie w „postępowych tradycjach inteligencji polskiej”. A do tradycji tych należało wszak periodyczne składanie sprawy polskiej na ołtarzu światowej rewolucji, co się do dziś przykrywa lelewelowskim frazesem: „Za wolność waszą i naszą”, nieodłącznie sprzężone z liczeniem na interwencję „aliantów zachodnich”.

Realny sens i skutek takich rachub najlepiej chyba podsumował Bolesław Prus, który wprowadzając na karty „Lalki” starego subiekta Rzeckiego kazał mu niezłomnie wierzyć, że „przecież Napoleon nas nie opuści”. Ironia Prusa nie została najwyraźniej doceniona przez kolejne pokolenia, skoro dziś cała formacja geo-strategów o horyzontach starego Rzeckiego wytycza po raz kolejny kierunki naszej polityki zagranicznej. Zadedykujmy im konkluzję tego wątku w „Lalce”: „I cóż się stało?… Świat nie poprawił się, Napoleonidzi wyginęli, a właścicielem sklepu został Szlangbaum”.

To ostatnie spostrzeżenie jakże oryginalnie aktualizuje się dziś, gdy w mediach zachodnich wzmiankuje się warszawską aferę reprywatyzacyjną jako ściśle związaną ze sprawą żydowskich roszczeń majątkowych względem Polski. W tym kontekście z lekka upiornie pobrzmiewa hasło: „Miasto jest nasze!”, którym posługują się lansowani przez media szermierze sprawiedliwości i przejrzystości życia publicznego. To jednak najwyraźniej projekt w fazie rozwojowej – polityczny „start-up”, który przyda się jak znalazł w nie tak już dalekich wyborach samorządowych.

A tymczasem od 2017 bezpieczeństwa „wschodniej flanki” mają strzec stacjonujący u nas żołnierze Wielkiej Brytanii, no i Rumunii, z którą, przypomnijmy – wiązał nas sojusz zanim i nas i ich oddano na wieczną sowietyzację. To jednak było dawno. Dziś sytuację geostrategiczną Rumunii dobrze ilustrują z jednej strony przypadki faktycznej eksterytorializacji tamtejszych poligonów przez armię państwa położonego w Palestynie, a z drugiej – ręczne zarządzanie tamtejszą sceną polityczną przez imperialnych rewizorów w rodzaju Victorii Nuland z USA. Więc rumuńscy żołnierze, jeśli rzeczywiście do nas przybędą, to – z całym szacunkiem – w charakterze lokalnej „przyzwoitki”.

Notabene: z Wielką Brytanią też mieliśmy sojusz, prawda? Jakie ma podstawy minister Macierewicz, by sądzić, że jemu akurat uda się rozegrać sprawy lepiej od nieboszczyka Becka, trudno dociec. Faktem jest, że ani pozostali ministrowie warszawskiego rządu, ani belwederski prezydent, ani żoliborski prezes nie sprzeciwiają się tej właśnie hucznie odtrąbionej inwazji obcych wojsk, inwazji na własne życzenie.

Ba!, nie tylko nie sprzeciwiają się, ale jeszcze reklamują jako odpowiedź na wszelkie pytania o nasze bezpieczeństwo. Nikt, literalnie nikt z całego układu tworzącego dziś fasadę władz III RP niczego w tym planie nie kwestionuje, nikt nie podaje się do dymisji, a wypadało by. Bowiem sam koncept zabezpieczania wolności narodu przez sprowadzanie na nasze terytorium obcych wojsk, to jest albo objaw zbiorowego obłędu, albo akt zdrady stanu.

Kto wierzy, że Wielka Brytania wysyła dokądkolwiek jednego żołnierza z autentycznej troski o cudzą suwerenność, ten niczego naprawdę nie zrozumiał i niczego dobrze nie zapamiętał z narodowej historii. A w historii tej wszak nie brakuje przykładów „bratniej pomocy”, która naszym przodkom bokiem wychodziła, przecież i Szwedów w 1655, i Prusaków 1794 niejeden patriota witał z nadzieją, że pomogą dać odpór Moskalom

Ale przecież entuzjastów „stałej obecności” anglosaskich aliantów w Polsce żadne, zwłaszcza tak odległe w czasie analogie nie przekonają.

Możemy więc tylko po raz kolejny podyktować do protokołu votum separatum: kto chce, by Polacy rządzili się sami, u siebie, na swoim, ten nie śmie domagać się wprowadzenia w granice Rzeczypospolitej obcych wojsk. A gdyby naszym tylekroć przeniewierczym „aliantom” istotnie zależało na bezpieczeństwie całej Europy Środkowej, to mają na to prostą receptę: bezwarunkowo wzmacniać Wojsko Polskie. Ale tego jakoś czynić nie chcą, ergo: w rzeczywistości nie chcą wcale suwerennej, ani tym bardziej Wielkiej Polski.

Chcą wzmocnienia nad nami zewnętrznej kurateli, a w niedalekiej perspektywie – kolejnego kryzysu kontrolowanego, może nawet pełnowymiarowej wojny (np. z tylekroć już w dziejach ćwiczonym napuszczaniem na nas ukraińskich szowinistów), która prowadzić będzie do zewnętrznej pacyfikacji, następnego „resetu” i nowej „transformacji”. A wszystko to, ma się rozumieć, pod „ochroną” międzynarodowych sił rozjemczych, w które z dnia na dzień przekształcić się mogą wysunięte oddziały „wschodniej flanki NATO”. Wówczas łacno okazać się może, że kadłubowe Księstwo Warszawskie, Królestwo kongresowe, czy nawet PRL, należą do sfery niedościgłych marzeń polskich państwowców.

To oczywiście czarny scenariusz political-fiction, w który nasi żoliborscy stratedzy, dziedzice subiekta Rzeckiego nie uwierzą, póki wszyscy razem nie znajdziemy się za drutami któregoś z „obozów deradykalizacyjnych”, w których służbę wartowniczą pełnić będą znów połączeni szorstką przyjaźnią żołnierze Stanów Zjednoczonych i Rosji, ubrani w jednakowe, błękitne kamizelki ONZ.

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa, gdzie znajdziecie różne opinie i spojrzenie na polskie sprawy. Nowy numer już w środę w kioskach!

 

Share on Facebook

Targowica z PiS liczy na ignorancję i bierność Polaków

z:  http://www.ekspedyt.org/czarnalimuzyna/2016/10/14/54630_targowica-z-pis-liczy-na-ignorancje-i-biernosc-polakow.html

Debata_CETA13.10.2016 w programie „Warto rozmawiać” odbyła się debata nt. CETA – umowy handlowej między UE a Kanadą, popieraną przez Prawo i Sprawiedliwość, Platformę Obywatelską i Nowoczesną.

Uczestnikami dyskusji byli przeciwnicy i zwolennicy umowy CETA:

Przeciwni umowie byli: Jerzy Chróścikowski (senator PiS), Rafał Górski (Instytut Spraw Obywatelskich), Piotr Apel (poseł Kukiz 15), Andrzej Gwiazda (przywódca Solidarności z roku 1980).

Za umową CETA: Jerzy Kwieciński wiceminister Rozwoju (PiS), Paweł Rabiej (Nienowoczesna), … Read More

Share on Facebook

Wicemarszałek Stanisław Tyszka (Kukiz’15) ujawnia kulisy procedowania sprawy CETA w Sejmie

[ Sprawa wygląda na zwykłą zdradę stanu, czyli nic nadzwyczajnego. J.B.]

z:   http://www.kresy.pl/wydarzenia,gospodarka?zobacz/wicemarszalek-stanislaw-tyszka-kukiz15-ujawnia-kulisy-procedowania-sprawy-ceta-w-sejmie

Fot. facebook.com

   Lipinski

 Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z ramienia Kukiz’15 przedstawił na portalu społecznościowym kulisy dotychczasowego procedowania sprawy umowy CETA, a także TTIP, w Sejmie.

– Myślę, że ukazują dobrze charakter obecnego systemu. Zobaczcie, jak jedna po drugiej spadają partyjne maski...- pisze Tyszka.

PRZECZYTAJ: Cień CETA nad Polską

Poniżej zamieszczamy wpis, zamieszczony przez wicemarszałka na Facebooku:

–  12 lipca składamy projekt uchwały w sprawie TTIP i CETA (druk 727). Celem projektu jest wezwanie rządu do zajęcia stanowiska, że jeśli umowy te miałyby wejść w życie to zgodnie z art. 90 Konstytucji powinny zostać zaakceptowane przez Sejm i Senat większością 2/3 lub w referendum. Chodzi też o powstrzymanie tzw. tymczasowego stosowania tych umów. (Równolegle projekt uchwały dot. tylko CETA składa PSL – druk 728). … Read More

Share on Facebook

Lewactwo najgłupsze wypowiedzi

Share on Facebook

Między Kielcami, Jedwabnem a Wołyniem. Nikt nas nie uszanuje, jeśli nie będziemy szanować się sami

z:  http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/7982-miedzy-kielcami-jedwabnem-a-wolyniem-nikt-nas-nie-uszanuje-jesli-nie-bedziemy-szanowac-sie-sami

fot: YT fot: YT

Dla USA jesteśmy warci tyle, ile są warte nasze relacje z żydowską diasporą oraz z Izraelem, ostatnio zaś także z Ukrainą, bo stanowimy zaplecze tamtejszego frontu, i stąd te kunktatorskie korowody wobec „kwestii drażliwych”, w tym ludobójstwa na Kresach. Ale na dłuższą metę jest to polityka samobójcza. Nikt nas nie uszanuje, jeśli nie będziemy szanować się sami.

… Read More

Share on Facebook