za:   http://ewapolak-palkiewicz.pl/same-nie-wiemy-co-robimy/

Ewa Polak-Pałkiewicz

Wyglądało to jak prawdziwy orszak. Na czele szedł król. Miał podniesioną wysoko głowę z czupryną krótko przystrzyżonych czarnych włosów; szedł sam. Za nim, w przyzwoitej odległości posuwał się dwór.

(Jechałam na rowerze którąś z bocznych uliczek i przystanęłam, by popatrzeć na orszak). Królem był młody Cygan. Niewysoki, w adidasach. Na lekko uniesionej ręce niósł wielkich rozmiarów prostokątny tort w plastikowym przezroczystym pojemniku, przybrany różnościami, kolorowy. Kobiety – babcie, ciotki i siostry – oraz dzieci, mocno okrągłe, różnej wysokości, objuczone pakunkami, z wystającymi z nich porami, ziemniakami, cebulą i butelkami Coca coli, dreptały zbite w gromadkę, nie zbliżając się zanadto do króla z tortem. Na końcu szła Cyganka … Read More