• Tag Archives: sytuacja

Migranci: Inwazja gruźlicy, świerzbu, zagrożenie gwałtami i rozbojem.

 Rola Franciszka. Neapol – noc grozy. Becikowe dla migrantek.

PRZEGLĄD PRASY.

“Arab Hope Makers” i “Migrants & Refugees” – emir i papież

 

“Ostatni rząd włoski wybrany przez obywateli Włoch (rząd Berlusconi’ego) został zlikwidowany dlatego, bo przeciwstawiał się afrykanizacji kraju…”

RAM 22 maj 2017

By być na bieżąco z realizacją wymiany etnicznej w Europie wystarczy przeczytać jedynie tytuły ze strony voxnews.info, która bardzo skrupulatnie monitoruje wydarzenia z nią związane. Oto one: … Read More

Skąd się biorą dolary ?

Dolar cropped-alternews-headerCzłonek redakcji The Free Press (29.6.02) zadzwonił do biura informacji Banku Rezerwy Federalnej w San Francisco. Informacji udzielał pracownik tego biura Ron Supiński. Oto fragment rozmowy:

TFP: Czy rząd jest współwłaścicielem Banku Rezerwy Federalnej?

Supiński: Nie, to własność banków członkowskich.

TFP: Czy te banki to prywatne korporacje?

Supiński: Tak.

TFP: Co stanowi zabezpieczenie dla banknotów Rezerwy Federalnej [Tylko takie są w obiegu. Na każdym banknocie jest napis „Fedral Reserve Note”]? … Read More

Sercem orędzia fatimskiego jest alternatywa pomiędzy pokutą a karą

[ Mogliśmy (i nadal możemy) wybierać, ale nie powinniśmy się dziwić konsekwencjom podjętej decyzji.   J.B.]

Sercem orędzia fatimskiego jest alternatywa pomiędzy pokutą a karą

Opatrzność dała światu sto lat na nawrócenie. Jednak do nawrócenia nie doszło – mówi prof. Roberto de Mattei, wybitny włoski historyk i publicysta katolicki, w rozmowie z Piotrem Doerre.

Powiedział Pan kiedyś, że zetknięcie się z orędziem fatimskim wpłynęło na całe Pańskie życie…

Poznałem orędzie fatimskie, kiedy byłem bardzo młody, i orędzie Matki Bożej wywarło na mnie niezwykle silny wpływ duchowy, ale również i intelektualny, bo dało mi klucz do interpretacji historii współczesnej. Przesłanie fatimskie jest z jednej strony dramatyczne, ale z drugiej strony otwiera serce na bezgraniczną nadzieję na przyszłość. I to poruszyło moje młode serce już ponad 40 lat temu.

 

Ale dlaczego Pan, jako historyk, nie tylko, interesuje się tym, co zaszło w 1917 roku w Fatimie,  ale nawet nazywa to, co tam się stało, jednym z najważniejszych wydarzeń minionego stulecia?

Fatima to najważniejsze wydarzenie historyczne XX wieku. Podkreślam słowo „historyczne”, ponieważ wielu katolików, myśląc o objawieniach takich jak Fatima, Lourdes czy inne, chciałoby je sprowadzić, ograniczyć do doświadczenia religijnego poszczególnych osób. A to rozróżnienie pomiędzy wiarą prywatną a obiektywizmem zdarzeń historycznych jest fałszywe,
bo Fatima jest zdarzeniem, które miało miejsce w konkretnym miejscu i w określonym momencie historii – w 1917 roku w Portugalii – i ten aspekt historyczny, moim zdaniem, jest bardzo ważny.

Po drugie, Fatima to orędzie profetyczne. Jest ono głęboko związane z tym, co wydarzyło się w Rosji w tym samym, 1917 roku. Historia Rosji i historia Fatimy przeplatają się i krzyżują przez cały XX wiek. To wydaje mi się najważniejszym aspektem.

 

Czy dziś, 100 lat po objawieniach, orędzie Fatimskie się wypełniło? Wiemy wszak, że pewne wydarzenia, przepowiedziane przez Matkę Bożą, jak II wojna światowa, miały już miejsce. System sowiecki, zapoczątkowany rewolucją bolszewicką 1917 roku, nie panuje już nad połową świata…

Sercem przesłania z Fatimy są dwa zdania. Pierwsze: „Rosja rozprzestrzeni swoje błędy na świecie”, drugie: „W końcu moje Niepokalane Serce zatryumfuje”. W Fatimie Matka Boża mówi o błędach, czyli podkreśla wymiar ideologiczny, wymiar doktrynalny historii, co często jest zaniedbywane. Odniesienie do komunizmu jest tu ewidentne. Ale w ciągu dwudziestego wieku wielu antykomunistów ograniczało się do zwalczania czy krytykowania powierzchownego aspektu komunizmu. Skupiali się oni na aspekcie przemocy, który symbolizowały gułagi, sowieckie czołgi, rakiety skierowane w stronę Zachodu. I były to z pewnością pewne przejawy komunizmu. Ale za tymi materialnymi przejawami przemocy istnieje doktryna. Doktryna, która zawiera się w formule materializmu dialektycznego – twierdzeniu, że cała rzeczywistość to materia, materia w ewolucji bez żadnej zasady czy wartości duchowej lub transcendentalnej. Komunizm to również ewolucyjna i relatywistyczna wizja historii.

Pomiędzy rokiem 1989 a 1991 komunizm sowiecki upadł, ale wydaje się, ze upadek tego reżimu politycznego był jedynie upadkiem powłoki kryjącej doktrynalne błędy komunizmu. A błędy te uniosły się w powietrze, jakby swego rodzaju miazmaty ideologiczne, które rozprzestrzeniły się poza żelazną kurtyną, na całym Zachodzie. A więc,

moim zdaniem, rozprzestrzenienie się błędów Rosji na świecie nastąpiło po upadku Związku Radzieckiego w jeszcze większym stopniu niż we wcześniejszych latach. Można więc powiedzieć, że przepowiednia fatimska jest przepowiednią jeszcze niewypełnioną, bo w naszych czasach rozpowszechnianie błędów komunizmu osiąga swoje apogeum,
swój zenit, a triumf Niepokalanego Serca jeszcze nie nastąpił.

 

No właśnie, niektórzy badacze orędzia fatimskiego, którzy twierdzą, że wypełniło się ono już w chwili upadku systemu sowieckiego, zapominają, że przecież orędzie skierowane było do całego świata, który – co ciężko raczej kwestionować – nie nawrócił się.

W 1917 roku Matka Boża przyniosła ludzkości przesłanie, które w części nie zostało poznane, nie zostało bowiem rozpowszechnione. I tu leży odpowiedzialność także Kościoła katolickiego, który powinien był włożyć więcej wysiłku, żeby rozpowszechnić to przesłanie. Z drugiej strony przesłanie nie zostało przyjęte również ze strony tych, którzy je poznali. Myślę tu nie tylko o problematycznym poświęceniu Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, ale też o rozpowszechnieniu praktykowania pięciu pierwszych sobót miesiąca. Przecież jest to praktyka, która jest w zasięgu każdego człowieka. Niestety ta praktyka została bardzo słabo rozpowszechniona. Ludzkość się nie nawróciła.

W Fatimie Matka Boża nie prosiła tylko o gesty formalne, jak poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu, ale poprosiła też, i przede wszystkim, o nawrócenie umysłów i serc. Centralny motyw przesłania to wołanie o pokutę, apel, który Anioł powtarza trzy razy w trzeciej tajemnicy. Co to znaczy pokuta? Pokuta to znaczy przede wszystkim żal za własne grzechy i to nie tylko za grzechy prywatne, indywidualne, ale żal także za grzechy publiczne, za grzechy popełnione przez społeczeństwo.

Społeczeństwo zachodnie, które wprowadza do swojego prawodawstwa rozwód, aborcję, eutanazję, tak zwane małżeństwo homoseksualne, to społeczeństwo, które nie tylko nie żałuje, nie pokutuje, ale wręcz afirmuje publicznie grzech. W ten sposób odwraca się plecami do Fatimy, robi coś przeciwnego, niż wskazuje Fatima. I jak tu się dziwić, że dochodzi ciągle do tragedii
, że mamy wojny, rewolucje, klęski żywiołowe? Będziemy je mieć nadal, bo sercem przesłania z Fatimy jest alternatywa pomiędzy pokutą, czyli żalem za grzechy, a karą za nie! Trzeba wybierać, nie ma innej możliwości, tylko żal za własne grzechy publiczne i prywatne może pomóc w uniknięciu, oddaleniu kary.

 

Porusza Pan problem pokuty i kary, pojęć niepopularnym we współczesnym świecie, ba, nawet współczesnym Kościele.

Ale przecież sercem orędzia fatimskiego jest właśnie alternatywa pomiędzy pokutą a karą. Trzeba sobie wyjaśnić, co rozumiemy poprzez „pokutę” i „karę”. Słowo „pokuta” nie oznacza wyłącznie form pokuty fizycznej czy też rezygnacji z jakiejś przyjemności natury osobistej. Pokuta to przede wszystkim żal, żal za własne grzechy. Nie tylko nasze osobiste grzechy, ale grzechy całego społeczeństwa, grzechy zbiorowości. Matka Boża prosi, aby odrzucić w sposób całkowity i radykalny grzechy publiczne, które społeczeństwo zachodnie popełniało w ciągu ostatnich stu lat. Ten żal, ta pokuta to warunek stawiany przez Matkę Bożą, aby uniknąć kary. Jeżeli tej pokuty nie ma, kara jest nieunikniona. A przecież duch hedonizmu i relatywizmu, który charakteryzuje współczesny Zachód, jest przeciwieństwem pokuty.

Zachód idzie więc drogą przeciwną w stosunku do tej, o którą prosi Matka Boża. Ale to droga, która prowadzi do przepaści, która prowadzi do samobójstwa Europy i Zachodu, i całej ludzkości. Bo to droga autodestrukcji. Autodestrukcji, bo ludzkość odwraca się plecami do prawa Bożego i naturalnego. A kara jest nieodłączną częścią złamania prawa. Ta kara to nie jest kara, która czeka tylko każdego z nas osobiście, po śmierci. Ale to też kara zbiorowa, publiczna, społeczna, ponieważ grzechy całych narodów popełniane są w sposób zbiorowy tutaj, na ziemi, a jako że narody nie mają przyszłości w życiu po śmierci, ale żyją na ziemi, to właśnie na ziemi będą nagradzane albo karane
. Narody, które się nawrócą, przeżyją, ale te, które się nie nawrócą i będą nadal grzeszyć publicznie, będą z pewnością ukarane. I to jest alternatywa, od której nie można uciec.

 

Spójrzmy na Fatimę ponownie okiem historyka. Każdego, kto bliżej zainteresuje się objawieniami w Cova da Iria, uderza symbolika ich dat, wiążąca się z symboliką dat szczególnie znaczących dla procesu rewolucyjnego.

W historii istnieją daty symboliczne, jak 1517, czyli rok rewolucji zapoczątkowanej przez Lutra. Następnie 1717 – początek działalności masonerii, która była zapleczem rewolucji francuskiej. Wiemy wszak, że rewolucja francuska 1789 roku była przygotowana – z punktu widzenia politycznego i intelektualnego – przez loże masońskie. Kolejna taka znacząca data to 1917 – moment wybuchu rewolucji w Rosji.

Wiemy także, że w roku 1689, sto lat przed rewolucją francuską, Najświętsze Serce Pana Jezusa objawiło się siostrze Marii Małgorzacie Alacoque, w klasztorze w Paray-le-Monial. Zakonnica otrzymała wówczas przesłanie dla całej ludzkości.

W najtrudniejszych momentach historii, kiedy grzech najbardziej się rozprzestrzenia, zawsze następuje interwencja z Nieba, dająca nam receptę, rozwiązanie, antidotum. I sto lat przed rewolucją francuską objawienia Najświętszego Serca były taką receptą zaproponowaną ludzkości. Ale królowie Francji nie odpowiedzieli na to wezwanie i sto lat później doszło do rewolucji francuskiej. Dopiero wówczas Ludwik XVI dokonał poświęcenia swojego królestwa Najświętszemu Sercu. Ale stało się to za późno, kiedy monarcha był już w więzieniu, w przeddzień śmierci na gilotynie.

Z kolei dziś, w 2017 roku upływa sto lat od objawień fatimskich. To skłania nas do refleksji, bo ten rok może być rokiem tak pełnym znaczeń jak rok 1789 w stosunku do 1689. Tak jak Najświętsze Serce dało sto lat na nawrócenie ludzkości, wówczas przede wszystkim Francji, tak i w tym przypadku Opatrzność dała światu być może sto lat na nawrócenie. Jednak do nawrócenia nie doszło. Co nas czeka w przyszłości? Prawdopodobnie kara znacznie większa niż rewolucja francuska.

 

Wspomniał Pan, że Kościół w przeszłości też nie do końca odpowiedział na orędzie fatimskie i zamiast usilnie go propagować, przejął się nim dopiero po wielu latach. Wystarczy przypomnieć, że III tajemnica fatimska ujawniona została nie wówczas, kiedy życzyła sobie tego Matka Boża, ale dopiero po 40 latach. Ale teraz jest już chyba znacznie lepiej – Kościół powszechnie świętuje 100-lecie objawień, kolejni papieże pielgrzymują do Fatimy.

Myślę, że niestety, także i dzisiaj jest wiele zaniechań ze strony kleru katolickiego. W sytuacji wielkiego zamieszania kapłani powinni wykorzystywać przesłanie fatimskie jako drogowskaz. Dziś świat pogrążony jest w chaosie, a objawienia prywatne, takie jak to z Fatimy, są pewnego rodzaju przewodnikiem duchowym, które Niebo daje ludzkości w najbardziej zagmatwanych okresach historii.

Kiedy Matka Boża sto lat temu przekazała swoje orędzie, było ono skierowane nie tylko do ludzi żyjących w roku 1917, ale także do ludzi z przyszłości, również z naszych czasów. Dzisiaj ci, którzy idą za orędziem fatimskim, mogą odnaleźć w nim mocne ukierunkowanie. Dzięki temu przesłaniu nie tylko są w stanie zrozumieć przyczyny strasznego kryzysu, w którym jesteśmy pogrążeni. Fatima daje im też siłę, nadprzyrodzoną energię, nadprzyrodzoną ufność potrzebne do pokonania tego kryzysu – abyśmy nie popadli w zniechęcenie i pesymizm.

Orędzie fatimskie zaprasza nas do reakcji i do walki. Przede wszystkim jednak zapewnia o zwycięstwie. Dlatego zdanie: „Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje” ma ogromne znaczenie, bo jest to obietnica historyczna. Przeznaczeniem Niepokalanego Serca Maryi jest królowanie w historii wśród narodów. To jest obietnica, która musi się spełnić, ponieważ Bóg nie mówi niczego przypadkowo, Maryja nie składa niewykonalnych obietnic. Jeżeli to obiecała, to dlatego, że kiedyś ta obietnica się wypełni.

Dziękuję za rozmowę.

Grzegorz Braun: Czy przekładanie wajchy już się zaczęło?

[Kilka słów dla tych, którzy chcą coś z tego co się dzieje zrozumieć.   J.B. ]

  Grzegorz Braun

Tylko u nas! Grzegorz Braun: Czy przekładanie wajchy już się zaczęło?

„W Polsce nie wszystko idzie w najgorszym kierunku. Sytuacja może się zmienić” – pociesza „obrońców demokracji” Zbigniew Brzeziński na łamach polskojęzycznej prasy gadzinowej (w świątecznym wydaniu „Wyborczej”).
„Widzi pan jakąś nadzieję?” – pyta prowadząca wywiad funkcjonariuszka frontu ideologicznego Dorota Wysocka-Schnepf, a Brzeziński odpowiada: „Myślę, że to przeminie. Może już przemija. Mam wrażenie, że coraz więcej osób ma poczucie, że cała ta zabawa z tym dziwnie rządzącym rządem jest bardzo, bardzo przejściowa”. … Read More

Jak PiS zablokuje GMO? Minister Szyszko proponuje ustawę i 3 mocne rozwiązania, które zabezpieczą Polskę przed trucicielami żywności

autor: wPolityce.pl / pixabay
autor: wPolityce.pl / pixabay

Anty-PiS, czyli kto nie z nami, ten przeciwko nam

Pis, wojna polsko polska, Nowoczesna, KOD

  Józef Amiens

26 kwietnia 2017

Gdyby do Polski przybył jakiś podróżnik z innego kontynentu, względnie z innej planety, to po wstępnym rozeznaniu się na polskiej scenie politycznej, stwierdziłby, że w kraju nad Wisłą są jedynie dwie partie: PiS, czyli Kaczyński i jego ludzie oraz Anty-PiS, czyli cała reszta osób zaangażowanych w życie publiczne. Szybko by też się zorientował, że jeśli chce zacząć działać w polityce, to musi koniecznie opowiedzieć się za którymś z tych dwóch stronnictw, i to zanim inni zdążą go do któregoś z nich zaszufladkować. … Read More

Pierwszy prawdziwy wywiad: o półtora roku zmarnowanego przez PiS.

Ewa Stankiewicz

Ewa Stankiewicz   foto  http://wsieci.rp.pl/artykul/926631.html

Artur Łoboda

25 kwiecień 2017

http://zaprasza.net/a.php?article_id=34228

Telewizja Republika od wielu lat hołubiła Jarosława Kaczyńskiego z naiwnej, albo agenturalnej lojalności wobec tego – kto ma szansę wygrać.
Dzisiaj pierwszy raz zobaczyłem coś – czego wcześniej nie widziałem.
Być może pod wpływem Witolda Gadowskiego – Ewa Stankiewicz pozwoliła sobie na bardzo szczerą rozmowę o półtora roku zmarnowanego przez PiS. … Read More

To koniec „Dobrej Zmiany”

Obserwując ostatnie, przerażające wpadki wizerunkowe rządu Jarosława Kaczyńskiego nie mam już żadnych wątpliwości. To początek końca „Dobrej Zmiany”. Spalono już bowiem za dużo mostów między liderami koalicji, a rząd wydaje się być skłócony oraz niezdolny do jakichkolwiek działań. Od kilku tygodni jest jedynie wykonawcą poleceń płynących z Gazety Wyborczej i boi się prowadzić własnej polityki. Sondaże, nawet jeśli są przekłamane, dają PiS już tylko iluzoryczną przewagę nad partią Schetyny. A jeśli zostanie przełamana granica psychologiczna i słupki sondażowe się przetną- nie będzie już od tego żadnego odwrotu.

Co się stało, że dość rzutka, energiczna formacja, jaką było PiS w okresie kampanii i pierwszego roku rządów, nagle wraca do roli politycznego króla obciachu? … Read More

Czas wrócić do korzeni! Europa została wrogo przejęta z rąk chrześcijańskich. Po ponad 50 latach zawłaszczyli ją lewacy

Marcin Hałaś

fot: YT fot: YT

W języku biznesowym nazywałoby się to wrogim przejęciem. Zjednoczona Europa tworzona była jako projekt głęboko chrześcijański, wyrastający z prawdziwych korzeni i rzeczywistej tradycji naszego kontynentu. Po ponad 50 latach zawłaszczyli ją lewacy, dla których chrześcijańskie dziedzictwo jest czymś obcym, niepotrzebnym, a wręcz niepożądanym i przeznaczonym do „kasacji”. … Read More