fot. max pixel/flickr

Krzysztof Kolasiński

 Szwedzkie władze słyną ze swojego wyjątkowego przywiązania do tzw. poprawności politycznej. Tym razem jeden z ich sądów przesunął jej granicę absurdalnie daleko.

Szwedzki sąd chce ukarać 70-letnią kobietę, która zdaniem prokuratora szerzyła ,,mowę nienawiści” podżegając konkretnie do nienawiści rasowej. Kobieta jest zszokowana zaistniałą sytuacją bowiem wpis, który opublikowała w jednym z portali społecznościowych, jej zdaniem nie powinien być uznany za akt popełnienia przestępstwa.

– Podpalają samochody na szwedzkich ulicach, oddają publicznie mocz i kał – napisała na jednym z portali społecznościowych oskarżona kobieta.

Sprawa poruszyła szwedzką opinię publiczną. Zdaniem wielu sąd przekracza swoje kompetencje, chcąc ukarać staruszkę za tego typu wpis.

Internauci zauważają, że takie działanie wymiaru sprawiedliwości można uznać za ograniczanie wolności słowa. Podkreślają, że zapis, na podstawie którego jest sądzona miał na uwadze ,,zapobieganie propagandzie partii politycznych” w latach 30-tych, a nie nękanie staruszek o konserwatywnych poglądach.