Prof. Jerzy Robert Nowak

fot: YouTube / AleHistoria fot: YouTube / AleHistoria

Trwałym obrońcą Polski i polskości pozostawał wciąż najwybitniejszy twórca spośród Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy debiutowali po drugiej wojnie światowej – Leopold Tyrmand. Nader wymowny był opublikowany przez niego w 1976 r. komentarz na temat programu amerykańskiego kanału telewizyjnego NBC.

Tyrmand napisał, że w tym kanale jakiś bęcwał powiedział, że Polacy pomagali Hitlerowi mordować Żydów – kłamstwo rzucone z dziennikarską bezczelnością, nonsens i obelga, a także krzywda dobrego imienia narodu

1 . Przypomnijmy tu, że wcześniej Tyrmand konsekwentnie odrzucał wszelkie próby wciągnięcia na proreżimowe ścieżki stalinowskich „inżynierów dusz”. Takiej bezkompromisowości nie mogli mu darować twardzi żydowscy towarzysze. Według wspomnień Ireny Szymańskiej, kiedyś Jerzy Borejsza (Goldberg), dopadłszy gdzieś Tyrmanda na ulicy, chwycił go za krawat i zaczął wrzeszczeć: – Jak człowiek jest Żyd, to powinien być mądry, a nie głupi2. Tyrmand pozostał konsekwentny. Po wybraniu wolności na Zachodzie opublikował tam m.in. bardzo mocno antykomunistyczną książkę Cywilizacja komunizmu, niezwykle ostro piętnującą m.in. polskich Żydów politruków i ubeków. Związany z amerykańską prawicą, ostro krytykował również tamtejszą „poprawność polityczną”.

Przemilczany patriota z Londynu

Na tle ogromnego, wręcz przesadnego kultu naczelnego redaktora paryskiej „Kultury” Jerzego Giedroycia wyraźnie przemilczana w Polsce pozostaje postać naczelnego redaktora londyńskiego tygodnika „Wiadomości”, Mieczysława Grydzewskiego. Dzieje się tak nieprzypadkowo. Giedroyc był uwielbiany przez „warszawkę” za jego sceptycyzm wobec Kościoła i tradycyjnego patriotyzmu oraz promowanie lewicowej opozycji od Jacka Kuronia po Adama Michnika. Grydzewski, wielki intelektualista pochodzenia żydowskiego, były naczelny najlepszego polskiego tygodnika kulturalnego przed wojną – „Wiadomości Literackich”, reprezentował zdecydowaną prawa stronę polskiej emigracji i stanowczo występował w obronie patriotyzmu i tradycji narodowych. Nazywany był „niezłomnym z Londynu”. Jak pisał o nim Kazimierz Grocholski w Książce o Grydzewskim (Londyn 1971, s. 69): – Nade wszystko i przede wszystkim był Grydz do szpiku kości Polakiem, Polska – jej przeszłość, teraźniejszość i przyszłość – była jego chlebem, wodą i powietrzem, oddał jej i jej kulturze całe swe życie hojnie i bez reszty. Rzecznicy „poprawności politycznej” z tzw. salonu nie mogli darować Grydzewskiemu tego, że niezwykle stanowczo występował przeciwko fanatycznej zaciekłości niektórych Żydów i przypominał ponure tradycje tego fanatyzmu. Wspominał m.in. o tym, że dwaj najokrutniejsi wielcy inkwizytorzy – Torquemada i jego bezpośredni następca – byli pochodzenia żydowskiego3. W swych felietonach zatytułowanych Silva rerum Grydzewski bardzo ostro rozprawiał się z żydowskim antypolonizmem, począwszy od polakożerczych litwaków4 i Żydów popleczników pruskiego zaborcy5, do niektórych szowinistycznych środowisk żydowskich po drugiej wojnie światowej. Już w 1962 r. wyrażał nadzieję, że wreszcie dojdą do opamiętania pewne grupy Żydów zatracające wszelką miarę w bezpodstawnych oskarżeniach miotanych na społeczeństwo polskie pod okupacją 6(podkr. – J.R. N.).„Niepoprawność polityczna” Grydzewskiego sprawiła, że nie otrzymał on (pośmiertnie) żadnego odznaczenia państwowego w III RP7.

Marian Hemar przeciw oszczerstwom antypolskim ze strony części Żydów

Konsekwentnie występował przeciw antypolskim oszczerstwom inny „niezłomny z Londynu” – wielki polski patriota pochodzenia żydowskiego Marian Hemar (Jan Marian Herscheles). Ten mistrz satyry politycznej, twórca wspaniałego antykomunistycznego kabaretu emigracyjnego na każdym kroku deklarował swe ogromne przywiązanie do Polski i polskości. Głośny wiersz Gdybym puentował słowami:

A jak to być Polakiem, kiedy Polak w dole

I wszystko co miał stracił i popadł w niewolę?

Niedobrze być nierządnym, słabym, mizerakiem,

Wiem o tym, jednakże wolę być Polakiem.

Słynny był protest Hemara przeciwko oszczerstwom niektórych Żydów na temat Polski, wyrażony w liście do brytyjskiego „Timesa” z 11 lipca 1942 r. Hemar ostro skrytykował w nim bajdurzenia, że część Żydów chce odejść z jednostek armii polskiej z powodu panującego w niej rzekomo antysemityzmu. Hemar stwierdził, że w armii polskiej nie ma żadnego antysemityzmu, a kłamiący na ten temat Żydzi starają się po prostu uniknąć dalszej służby wojskowej. Nazwał ich zwykłymi leserami, którzy pragną wymigać się od jakiejkolwiek walki. Hemar był prawdziwym pogromcą kolaborantów z reżimem stalinowskim, w tym m.in. Juliana Tuwima i Jana Brzechwy.

Reżyser Józef Kutrzeba przeciw propagowaniu antypolskiego filmu „Sztetl”

Ubolewam, że w Polsce całkowicie nieznany jest amerykański reżyser, producent filmowy i teatralny pochodzenia żydowskiego Józef Kutrzeba (Fajwiszys), pełen sympatii dla Polski i nasz zdecydowany obrońca. Zawsze pamiętał o uratowaniu mu życia przez polskiego księdza Stanisława Falkowskiego. W książce Kontrakt. Życie za życie Kutrzeba w bardzo ciepły, serdeczny sposób opisał to wydarzenie z okresu wojny. Dzięki reżyserowi Kutrzebie ks. Falkowski został uhonorowany medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Do najcenniejszych żydowskich świadectw prawdy o Polakach doby wojny należy list Kutrzeby do prezesa telewizyjnego kanału 13 (Channel 13) Williama Bakera w Nowym Jorku. Kutrzeba pisał, że zdecydował się wstrzymać współpracę z tym kanałem po wielu bezskutecznych protestach przeciw pokazywaniu w tej telewizji antypolskiego filmu „Sztetl” w reżyserii Mariana Marzyńskiego. W swym liście otwartym Kutrzeba akcentował m.in.: – Dostawałem po prostu mdłości, oglądając tak krzywdzące przedstawienie roli Polaków podczas brutalnej okupacji Polski przez Niemcy (…). Film ten podsycał antypolską propagandę (…). Byłem zaskoczony pokazaniem przez Pana zespół tak straszliwie tendencyjnego filmu Mariana Marzyńskiego (…). Polacy uratowali moje życie przy pewnym zagrożeniu dla ich własnego życia. (…) Portretowanie głównie antysemitów w dzisiejszej Polsce we wspomnianym filmie uderza w godność wielu szlachetnych i dzielnych Polaków, wyklucza pamięć setek tysięcy Polaków, którzy walczyli wraz z aliantami od Tobruku i Monte Cassino po „bitwę o Anglię”, i pamięć wyzwalania przez pierwszą dywizję pancerną niektórych krajów europejskich, a także tysięcy Polaków z Armii Krajowej, jak i „Żegoty”, podziemnej organizacji, która uratowała tysiące Żydów. Dlaczego tego wszystkiego nie pokazuje się w mediach? Dlaczego nie jest znane to, że setki katolickich księży i zakonników tracono lub posyłano do obozów koncentracyjnych za ukrywanie Żydów?8. Żydowski reżyser zdecydował się na zerwanie współpracy z antypolskim kanałem telewizyjnym w związku z propagowaniem przez niego antypolskiego filmu „Sztetl” Marzyńskiego. Tymczasem polski MSZ nie zrobił dosłownie nic dla podważenia antypolskiej wymowy tego filmu. Przeciwnie, polskie władze na czele z premierem Jerzym Buzkiem zaczęły intensywnie zwalczać prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala za jego bardzo ostrą reakcję na oszczerstwa zawarte w filmie „Sztetl”.
Przeciw oskarżaniu Polski o antysemityzm
Ze stanowczą obroną Polaków niejednokrotnie występował bohater filmu Romana Polańskiego, słynny pianista pochodzenia żydowskiego Władysław Szpilman. W swych wspomnieniach zapisał on m.in.: (…) Od trzystu do czterystu tysięcy Polaków zaryzykowało życie, by ratować Żydów. Z szesnastu tysięcy Aryjczyków, którzy ratowali Żydów w Europie i zostali uczczeni „drzewkiem sprawiedliwych” Yad Vashem, jedną trzecią stanowili Polacy. Dlaczego należy przytaczać te liczby? Ponieważ cały świat wie, jak silna jest tradycyjna zaraza antysemicka wśród Polaków. Ale tylko niewielu wie, że żaden inny naród nie ukrył przed hitlerowcami tak wielu Żydów jak Polacy. Kto ukrywał Żyda we Francji, ryzykował karę więzienia lub obozu koncentracyjnego, w Niemczech kosztowało to życie, ale tylko w Polsce cenę stanowiło życie własne i całej rodziny9.

Jeszcze 17 kwietnia 2000 r. w swym ostatnim wywiadzie, udzielonym Tadeuszowi Knade na dwa miesiące przed śmiercią, Szpilman powiedział m.in.: – Pamiętajmy, że za wzięcie udziału w akcji ratowania Żydów groziła śmierć (…). Mnie ratowało co najmniej trzydziestu Polaków. Co najmniej trzydziestu z narażeniem życia (…). Czy tak łatwo było narażać się na śmierć, gdy miało się rodzinę? Dziś Polska liczy prawie 40 milionów ludzi. Czy na podstawie tego, że parę osób nabazgrze coś na murze – można mówić o całej Polsce, że jest antysemicka10.

Dodajmy, że w tym samym wywiadzie Szpilman bardzo pięknie wyraził swe przywiązanie do polskości, mówiąc: – Nie czuję się Żydem. Nie wypieram się wprawdzie swego pochodzenia – dowodem jest fakt, że nie zmieniłem swego nazwiska. Brzmi jak brzmiało. Czuję się jednak bardziej Polakiem niż Żydem. Urodziłem się w Polsce, wychowałem w niej, jest moją ojczyzną. Żyć mogę na całym świecie, ale umierać chcę w Polsce11.

Norman Finkelstein przeciw oszczerstwom Jana Tomasza Grossa

Szczególnie zasłużonym dla sprawy Polski jest profesor Norman Finkelstein, autor Przedsiębiorstwa Holocaust. Demaskując roszczeniowców żydowskich, niezwykle ostro atakował paszkwile Grossa. Pisał: – Z błogosławieństwem Grossa, „Sąsiedzi” stali się kolejnym orężem „przedsiębiorstwa holocaust” w jego dążeniu do ograbienia Polski (…) „Przedsiębiorstwo holocaust” wysuwa roszczenia wobec setek tysięcy parceli w Polsce, których wartość szacuje się na kilkadziesiąt miliardów dolarów. (…) Jest to najzwyklejsze wyłudzanie zakamuflowane pod sztandarem żydowskiego cierpienia (…) Powtarzając ulubiony slogan propagandowy „przedsiębiorstwa holocaust”, Gross pisze, że „chodzi tu o kwestię moralną, a nie materialną”.. Tak naprawdę zaś mamy tu do czynienia ze zwykłym chuligaństwem „przedsiębiorstwa holocaust”12. Finkelstein zrobił dla obrony Polaków przed żydowskimi roszczeniowcami więcej niż wszyscy polscy politycy razem wzięci. W mojej opinii prof. Finkelstein powinien być zaproszony na wspólne uroczyste posiedzenie sejmu i senatu i uczczony uroczystymi podziękowaniami za jego wystąpienia w obronie Polaków przeciwko bezpodstawnym roszczeniom żydowskim. I to właśnie on powinien być odznaczony orderem Orła Białego zamiast roszczeniowca Szewacha Weissa.

Pomoc odważnych chrześcijańskich chłopów dla Żydów

Porównajmy występujące u Grossa rasistowskie potępienie ogółu polskich chłopów za rzekomą chciwość i krwiożerczość z obrazem tychże chłopów, kreślonym we wspomnieniach Abrahama D. Feffera. Pisał on m.in.: – Jeszcze dziś szczęśliwie ocaleni z mojego shtetl dobrze pamiętają i podchodzą z wielką miłością i szacunkiem do pomocy niesionej przez odważnych chrześcijańskich chłopów, żyjących w pobliskich wioskach, w których pracowaliśmy w ciemne zimowe dni. W Polsce ukrywanie Żydów lub ich karmienie było karane śmiercią, najczęściej przez powieszenie. Pamiętajmy, jak ci mężczyźni, kobiety, pomimo grożącego im wielkiego niebezpieczeństwa, otwierali drzwi do swoich biednych chat, by podzielić się z nami gorącą zupą, chlebem i ziemniakami13.
Nader uczciwą ocenę zachowania mieszkańców polskiej wsi znajdujemy również w książce wydanej przez Zeva Tzurnamala ku pamięci Żydów z Łaska. Czytamy tam m.in.: – Musimy pamiętać o tych wszystkich ludziach, nie będących Żydami, którzy podali pomocną dłoń, by ocalić wielu (Żydów) z naszego miasta, kiedy uciekli oni od nazistowskich morderców (…). Wieśniakach, którzy dzielili chleb i rzucali rzepą na drogi lub do samochodów wiozących głodnych ludzi pod eskortą SS. Chłopach, którzy oddawali swoje buty bosym i słabym14.

„Niezliczeni polscy chłopi ryzykowali swe życie dla ratowania Żydów”

Dyrektor amerykańskiego Urzędu ds. Śledztw Specjalnych, „tropiciel nazistów” Rosenbaum powiedział wiosną 1995 r. w wywiadzie dla dziennika „Newsday”: – Podobnie jak wiele dzieci żydowskich, dorastałem, słysząc, że Polacy byli najgorszymi antysemitami. Moja praca jednak bez przerwy dostarczała mi dowodów, że niezliczeni polscy chłopi ryzykowali swoje życie po to, by ukrywać Żydów. I trzeba pamiętać, że Polacy ukrywający Żydów wiedzieli, jakie konsekwencje mogą ich spotkać za to. Ich własne dzieci zostałyby zabite na ich oczach, a potem zamordowano by ich również. Ja sam, będąc ojcem małych córek, nie wiem, czy byłbym aż tak heroiczny w podobnej sytuacji.

Polacy z odrazą patrzyli na pacyfikację Żydów

Jednoznacznie sympatyczne dla Polaków relacje napotykamy m.in. we wspomnieniach Barucha Milcha z Kresów Wschodnich. Opisując okrutną pacyfikację Żydów w miasteczku Tłuste (powiat Zaleszczyki), Milch odnotował: – Godne uwagi są głosy i postawa społeczeństwa aryjskiego podczas i po akcji. Prawdą jest, że część tego społeczeństwa, a to w większości Polacy, z odrazą patrzyła na to wszystko, nie jedli i nie mogli wykonywać obowiązków pracy życia codziennego, w ramach możliwości pomagali i chowali biednych męczenników…15.

Czy Żydzi zdobyliby się na tak wielką pomoc?Żydowski pisarz Dawid Klin, w czasie okupacji oficer łącznikowy między AK a Żegotą, opisał polskiemu publicyście Andrzejowi Chciukowi swe wystąpienie na jednym ze spotkań w Izraelu. Kiedy powiedział tam, że naród polski, jako całość, działał heroicznie w swej postawie wobec Żydów, został natychmiast zakrzyczany, że to nieprawda. Klin odpowiedział: – Wiem, że to prawda, ponieważ tam byłem. I zapytał: – Jeśli zaś doszłoby do odwrotnej sytuacji, ilu z Was ukrywałoby Polaków i ryzykowałoby w ten sposób swoje życie? Odpowiedzią było nagłe milczenie. – Well, widzicie sami – skomentował Klin16.
Warto przytoczyć w kontekście powyższej wypowiedzi uwagi profesora literatury jidysz i dyrektora ośrodka kultury Żydów polskich na hebrajskim Uniwersytecie w Jerozolimie Chone Shmeruka. W wywiadzie udzielonym w 1990 r. Shmeruk stwierdził m.in.: – Wielu moich kolegów i znajomych ma pretensje do Polaków, że w tym kraju nastąpiła zagłada Żydów. I mają żal, że w tym czy innym indywidualnym przypadku Polacy mogli pomóc, a nie pomogli (…). Przypuszcza się, że gdyby Polacy odnieśli się inaczej do tego, co stało się na ich ziemi, może więcej Żydów by się uratowało. To są bardzo ciężkie oskarżenia. A ja na nie odpowiadam: trudno sądzić kogokolwiek. Gdyby było na odwrót, to czy jesteś pewny, że byłbyś lepszy? To znaczy, że gdyby Żydzi mogli przeżyć, a Niemcy zabijaliby Polaków w tej samej proporcji, to czy ty zachowałbyś się inaczej? Proszę pana, my wiemy, co robiła policja żydowska17.

Kolejny odcinek już za tydzień.

Tekst  wzięty  z  https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/4882-tylko-u-nas-prof-jerzy-robert-nowak-przemilczane-zydowskie-swiadectwa-ii