O DOSTĘPIE O BRONI!

Łukasz Żygadło

fot: pixabay.com fot: pixabay.com

[ Nadchodzą czasy i zbliżają się problemy kiedy posiadanie i noszenie broni stanie się obowiązkiem.   J.B. ]

– Nie ma nawet takiej pozycji statystycznej jak „przestępca z bronią legalną”. Przestępstwa popełnia się z bronią nielegalną – mówi Jarosław Lewandowski, redaktor naczelny magazynu „Strzał.pl”. w rozmowie z Łukaszem Żygadło

Jest pan autorem ustawy, która ma zmienić przepisy dotyczące dostępu do broni palnej w Polsce. Projekt złożył klub Kukiz’15, bowiem politycy ruchu popierają te zmiany.

Obecne przepisy należy zmienić, ponieważ są złe i pochodzą z poprzedniej epoki. Co prawda obowiązująca ustawa została 1999 roku zmieniona, jednak jeśli chodzi o ducha, jest nadpisaną ustawą 1961 roku.

Głęboka komuna?

Zgadza się. To jest ustawa charakterystyczna dla państwa totalitarnego i milicyjnego. Natomiast w państwach Unii Europejskiej oraz krajach obok Unii – jak Szwajcaria czy Norwegia – przepisy są zupełnie inne. Dostęp do broni dla osób niebędących funkcjonariuszami służb jest łatwiejszy i odbywa się według zasad opisanych w dyrektywie unijnej.

Z czego wynika pana motywacja do zmiany przepisów? Czy z chęci Polaków do posiadania broni?

Tu nie chodzi o potrzebę posiadania broni. To jest kwestia, która zmienia się w zależności od sformułowania pytania. Niedawno zostało przeprowadzone badanie na portalu wp.pl
– ideologicznie przeciwnym wolnościom obywatelskim – z którego wynika, że jedynie 20 proc. Polaków chciałoby mieć broń w domu. W ocenie portalu to wynik stwierdzający, że Polacy nie chcą mieć broni. Ktoś kto opisywał wyniki badania, nie bardzo przygotował się do tematu, bowiem system przepisów obowiązujących w Europie jest dość spójny, ale efekt jego działania jest bardzo różny w zależności od kraju. Takim czynnikiem, który my chcemy wziąć pod uwagę jako parametr pokazujący stan nasycenia, jest statystyka, ilu obywateli na 1000 ma broń.

Oczywiście mówimy o broni legalnej?

Jak najbardziej. Stan posiadania broni nielegalnej jest trudny do zbadania. Natomiast w krajach Unii Europejskiej na 1000 osób liczba ludzi uzbrojonych wynosi około 30. U naszych sąsiadów mamy stan następujący: w Czechach – 30 osób, na Słowacji – 40 osób, w Hiszpanii – 32 osoby, we Francji średnio 28 osób. Ciekawy jest przykład rzekomo rozbrojonej Wielkiej Brytanii, gdzie mamy około 14 osób uzbrojonych na tysiąc. Inaczej wygląda kwestia krajów Skandynawskich, bowiem tam często liczba przekracza 100 – w Finlandii, z tego co pamiętam, ponad 300, natomiast należy brać pod uwagę, że na terenach okołobiegunowych, gdzie ludzie mieszkają w dalekich odległościach od miast, nawet od sąsiadów, warunki życia są inne. Mogę podać jeszcze przykład Szwajcarii, gdzie około 200 osób na tysiąc ma broń.

To teraz najważniejsza statystyka. Jak sytuacja wygląda w Polsce? Kilka osób na tysiąc ma broń?

W Polsce mamy problem z podaniem dokładnej statystyki, bowiem jest ona przekłamana, ponieważ posiadamy statystyki policyjne, oparte na systemie, który multiplikuje pozwolenia na broń. System sprawia, że jedna osoba ma np. cztery pozwolenia, w zależności od celu użycia: do celów sportowych, do celów szkoleniowych lub kolekcjonerskich. Dlatego według oficjalnych statystyk policyjnych wychodzi nam około pięciu sztuk broni na tysiąc osób i łącznie wydano około 200 tys. pozwoleń na broń. My szacujemy, że realnie wychodzi średnia 3-3,5 osoby, co sprawia, że mamy najniższą średnią w Europie.

Kto według tych przepisów, nad którymi trwają prace w Sejmie, będzie mógł wystąpić o pozwolenie na broń?

Każdy, kto spełni określone kryteria.

Czyli nie trzeba wykazać, że czuje się zagrożenie?

Nie. Podobnie jest w przepisach unijnych. My chcemy, aby w Polsce zostało zastosowane i zrealizowane prawo Unii Europejskiej. Według przepisów, które proponujemy, broń jest kupowana pod kątem kilku kategorii. Dostęp do broni jest podzielony pod względem technicznym. Im broń jest dłuższa i szybciej strzela, tym trudniej ją uzyskać. Podobnie jest z samochodami, gdzie w zależności od długości, masy, wielkości, należy zdać egzamin na dodatkową kategorię.

To ma sens.

UE dopuszcza dwa tryby nabycia broni. Zacznijmy od – nazwijmy ją – najmniej groźniej. Obywatel ją kupuje i musi powiadomić odpowiednie organa, że ją kupił. Natomiast w zależności od specyfikacji broni należy wystąpić o pozwolenie na zakup. Przesłanki negatywne, które są nakreślone w przepisach UE, to wiek minimalny, stan pełnej odpowiedzialności obywatelsko-prawnej, czyli mówiąc najprościej, czy człowiek nie stwarza zagrożenia, nie popełnia przestępstw. Trzecią kwestią, której wcześniej nie było, są badania lekarskie pod względem stabilności psychicznej. Podobne zasady wprowadzamy w naszym projekcie, czyli: wiek, niekaralność (jest lista popełnionych przestępstw eliminujących z posiadania broni) oraz badania lekarskie.

Będzie również coś, co nazywa się „dobry powód”. O co chodzi?

Po prostu należy podać dobry powód do posiadania broni. Nie uzyskamy dostępu tylko dlatego, „że chcę”. Powody do posiadania broni są wymienione w projekcie i tu zależy wszystko od deklaratywności. Czyli np. pan deklaruje, że potrzebuje broń do celów kolekcjonerskich. Trudno wymagać od pana, żeby kolekcjonował pan broń bez posiadania pozwolenia. Podobnie jest w przypadku polowań – nie można polować bez broni.

Projekt, z tego co czytam, jest bardziej restrykcyjny niż przepisy unijne.

Tak. Wspomniałem już o zakupie broni przed rejestracją. W projekcie jest zapisane, że można kupić broń dopiero po otrzymaniu pozwolenia. Proponujemy również kategorie pozwolenia na broń, w zależności od stopnia trudności. Tu mamy fundamentalną różnicę wobec obecnego systemu, który ma chronić organy państwa przed dostępem obywateli do broni, dodatkowo jest bardzo wysoki próg wejścia i tylko jeden poziom dostępu. Czyli jeśli uzyska się pozwolenie, to wolno wszystko.

Nie ma żadnej dalszej weryfikacji?

Nie. To wszystko jest pomyślane na potrzeby państwa policyjnego, unitarnego, gdzie organ wydając pozwolenia – policyjny organ – ma dowolność weryfikowania ludzi na „naszych”, czyli mających pozwolenie na broń.

Muszę zadać jeszcze pytanie, które pada z ust przeciwników projektu. Chodzi o twierdzenia, że im szerszy będzie dostęp do broni, tym ludzie będą częściej strzelać na ulicach. Absurdalną tezę wygłosił np. lider partii Razem Adrian Zandberg, który stwierdził, że dziecko będzie musiało chodzić w kamizelce kuloodpornej do szkoły.

Absurdalne. Kto tak stawia pytanie, nie pochylił się nad problemem. Nie potrzeba przytaczać żadnych prac naukowych, tylko wystarczy spojrzeć w statystyki. Od 1997 roku liczba sztuk broni i pozwoleń na broń regularnie rosną, natomiast przestępczość spada pionową kreską w dół. Oczywiście, to nie znaczy, że jeśli w obiegu jest więcej broni, tym mniej mamy przestępstw. Po prostu z dostępem do broni nie ma tu żadnej zależności. I teraz powiem rzecz najważniejszą: przestępstw dokonuje się z bronią nielegalną. Nie ma nawet takiej pozycji statystycznej jak „przestępca z bronią legalną”. Z bronią legalną mogą zdarzyć się jedynie wypadki.

Jakie?

Mamy w Polsce 200 tys. pozwoleń i około 500 tys. sztuk broni. Do wypadków dochodzi głównie podczas polowań. Na przykład gdy w nocy myśliwy siedzący na ambonie strzeli do obiektu, który poruszył się w krzakach. Takich wypadów jest mniej więcej 3-4 rocznie. Natomiast na strzelnicy ja osobiście przez trzydzieści lat słyszałem o trzech wypadkach.

 

Łukasz Żygadło

Dziennikarz i publicysta. Dwa lata pracował dla portalu wPolityce.pl, gdzie wciąż można czytać jego komentarze. Obecnie pracuje dla tygodników Warszawska Gazeta oraz Polska Niepodległa.

Tekst  wzięty  z  https://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/13950-wazny-wywiad-o-dostepnie-o-broni-przestepstwa-dokonywane-sa-z-uzyciem-broni-nielegalnej