mailem zza oceanu

Posted in Toksyny
bio GMO
GMO od dawna ma złą opinię. Genetycznie zmodyfikowane rośliny uprawne i stosowane w nich pestycydy są bardzo szkodliwe dla człowieka.
Ludzie coraz częściej unikają ich kupowania, dlatego:

Monsanto przeprowadza nową zagrywkę bio

The „Waking Times” donosi, że Monsanto próbuje manipulować definicjami używanymi na etykietach żywności w taki sposób, że GMO można nazwać „biofortyfikowaną żywnością”.

Codex Alimentarius, to zbiór kodów i wytycznych opracowanych przez U.N. Food i Agriculture Organization, w celu ujednolicenia światowego handlu żywnością oraz jego produkcji i bezpieczeństwa.
Codex rozważa propozycję, aby umożliwić korporacji Monsanto, używania terminu „biofortyfikowany” na warzywach, które stosują konwencjonalne krzyżowanie, w celu zwiększenia zawartości niektórych składników odżywczych.
Monsanto wyczuł okazję i postanowił ją wykorzystać.
Pierwszy krok w tym celu wykonali.
Wykorzystali swoje wpływy i przekonali urzędników do poszerzenia definicji „biofortyfikacji” o żywność genetycznie zmodyfikowaną.
Narodowa Federacja Zdrowia (NFZ) mająca siedzibę w Codex informuje, że wielu delegatów dostrzegło tutaj globalne oszustwo.
Prezes NFZ Scott Tips powiedział:
„To bardzo smutny czas. Doszliśmy do punktu, w którym musimy manipulować naturalną żywnością, aby zapewnić lepsze odżywianie. Zaangażowaliśmy się w bardzo kiepskie praktyki rolnicze, przez co ilość witamin i minerałów spadły o 50% przez ostatnie 50 lat. Nie zmniejszymy złego odżywiania poprzez angażowanie się w oszukańcze praktyki marketingowe i sztuczki z tą definicją”.

Monsanto chce oszukać ludzi

Łatwo zrozumieć, dlaczego Monsanto walczy o użycie tego terminu.
Termin „bio” używany jest do oznaczania żywności ekologicznej w wielu krajach europejskich.
Natomiast „fortyfikowany” oznacza dodanie składników odżywczych w celu poprawy jakości produktu.
Konsumenci coraz częściej kupują produkty z etykietą „bio”.
Po zwycięstwie Monsanto, wielu z nich pomyli produkt z napisem „bio” i kupi produkt z napisem „biofortyfikowany”.
Produkty te są przeciwieństwem naturalności. Są modyfikowane genetycznie, wywołują nowotwory i wiele innych chorób.
UE zgłosiła sprzeciw, uzasadniając wprowadzaniem Europejczyków w błąd.
Jednak znając życie, nakaże „poprawić” skład produktów z napisem: „biofortyfikowany” i zaakceptuje zmiany.
Nawet w USA, gdzie popularne są produkty z napisem „organiczny”, wiele osób uznałoby etykietę: „biofortyfikowany” za coś pozytywnego, biorąc pod uwagę informacje, że żywność ta zawiera dodatkowe składniki odżywcze.

Jak nie wpaść w sidła Monsanto?

Jeśli Monsanto odniesie sukces, to weźmie się za kolejne toksyczne produkty spożywcze i wprowadzi do działu „bio”.
Już teraz sprzedają produkty z dużą ilością cukru pod nazwami: odparowany sok z trzciny, organiczny brązowy ryż, słód jęczmienny, suszony syrop owsiany.
Nowe nazwy brzmią smacznie, niewinnie, zdrowo. Jednak ich skład zawiera wszelkie możliwe dodatki chemiczne i produkty GMO.
Dzięki takim oszukańczym zabiegom, zyski Monsanto wzrosną kolosalnie.
Korporacje spożywcze, bez skrupułów, zgodnie z prawem będą dodawać rośliny GMO do swoich produktów pod ładnie brzmiącymi nazwami: Bio…
Nawet kupowanie produktów tylko od sprawdzonych rolników, nie zabezpieczy nas przed GMO.
Po przejęciu nazwy „bio” wszystkie produkty kosmetyczne: mydła, pudry, płyny będą zawierały GMO.
Jak się przed tym bronić?
Wpływać na polityków?
Robić produkty codziennego użytku samemu?